Słodkich snów – Charlaine Harris

Słodkich snów

Jagoda Wochlik

Charlaine Harris jest dość popularna w Polsce. Jej nazwisko kojarzy się głównie z cyklem o Sookie Stackhouse i powstałym na jego podstawie serialem HBO, „Czysta krew”. Jednakże to nie jedyne pozycje jej autorstwa, które dostępne są po polsku. Wielbiciele jej pisarstwa mogą bowiem sięgnąć także po cykle kryminalne – o Lily Bard, Harper Connelly i Aurorze Teagarden. Ten ostatni ukazuje się nakładem Repliki, a wydane niedawno „Słodkich snów” jest jego dziesiątą odsłoną.

Aurora właśnie została matką. Jej mąż wyjeżdża na weekend, gdyż musi uczestniczyć w gali rozdania naród kryminalnych, bowiem otrzymał nominację w jednej z kategorii. Kobieta jest sama, z małym dzieckiem i poważną grypą na karku. Do pomocy ma jednak młodszego brata i przychodzącą na nocki nianię. Jednakże pewnej nocy niania znika, a obudzona płaczem dziecka Aurora, odnajduje w ogrodzie zwłoki obcej kobiety.

Cykl o Aurorze Teagarden, bibliotekarce z małego miasteczka nieopodal Atlanty, nigdy nie stał na jakimś bardzo wysokim poziomie. Zawsze były to raczej historie obyczajowe z wątkiem kryminalnym i romansowym oraz humorystycznymi wstawkami z życia biblioteki. Raz lepiej, raz gorzej (w przypadku części dziewiątej – „Małych kłamczuch” – nawet bardzo źle). Na szczęście przy „Słodkich snów” obserwujemy tendencję zwyżkową. Choć intrygi kryminalnej tu prawie nie ma, a zagadkę Aurora rozwiązuje zaledwie przy okazji swoich różnych życiowych zawirowań, nie znajdziemy też takich absurdów, jak w przypadku wspomnianych już „Małych kłamczuch”. Brak zarówno rozbudowanej intrygi kryminalnej, jak i większych głupot fabularnych, więc można uznać, że równowaga w przyrodzie została zachowana.

Historia bibliotekarki z Lawrenceton nie stoi może na jakiś wybitnym poziomie literackim, ale napisano ją poprawnie, dlatego czyta się dobrze i szybko. Jedyne, co mam autorce do zarzucenia, to, że pochłonęły ją uczucia macierzyńskie, bo ileż można czytać o przewijakach i pieluchach? Zwłaszcza, że po lekturze jednej piątej tekstu nadal nie ma trupa, za to jest bardzo dużo zasypek, odbekania i karmienia piersią. Rozumiem, że dla Aurory, młodej mamy, tak właśnie wyglądałoby życie na tym etapie, ale dla czytelnika jest to zupełnie nieinteresujące.

Myślę, że książki o Aurorze są dobrą propozycją na lato. Niewymagającą i sympatyczną. Nie jest to kryminał, który ścinałby krew w żyłach, ale ma swój urok. A wielbicieli Aurory, bo i tacy przecież są wśród nas, zachęcać zapewne nie trzeba.


Tytuł: Słodkich snów
Tytuł oryginalny: Sleep Like a Baby
Autor: Charlaine Harris
Tłumaczenie: Martyna Plisenko
Wydawca: Replika
Data wydania: 29 maja 2018
Liczba stron: 320
ISBN: 9788376747026