Daredevil. Nieustraszony! Tom 4 – Ed Brubaker, Michael Lark I inni

Czarny chleb, czarna kawa…

Maciej Rybicki

W posłowiu do tomu zamykającego run Briana Michaela Bendisa, w „Nieustraszonym!”, autor  przyznał, że chciał zakończyć swą opowieść prawdziwym trzęsieniem ziemi. Miał jednak pewne wątpliwości, nie wiedząc, jaki pomysł na fabułę zaproponuje jego następca na fotelu scenarzysty. Gdy jednak okazało się, że przejmujący serię Ed Brubaker widzi przyszłość Matta Murdocka w podobny sposób, Bendis nie miał już żadnych skrupułów i posłał Daredevila za kraty. Nietrudno się jednak domyślić, że odziany w czerwień Śmiałek bynajmniej nie jest w więzieniu Rykers osobą anonimową. Ba! Wielu z pensjonariuszy bawi tam właśnie za jego przyczyną. Zapowiadał się więc ciężki czas dla naszego bohatera.

Muszę przyznać, że Brubaker potraktował Murdocka bezpardonowo. Niewidomy prawnik znalazł się bowiem w otoczeniu nie tylko zupełnie obcym, ale wręcz skrajnie wrogim. Scenografia, stanowiąca bardzo silny punkt komiksu, sporo ze swej atrakcyjności zawdzięcza nie tylko sugestywnej prezentacji, ale także temu, że w ramach konwencji superbohaterskiej więzienia nieczęsto przedstawiane są z perspektywy protagonistów. W tym przypadku jest jednak nieco inaczej. Jednocześnie widać talent Brubakera do tworzenia niezwykle filmowych fabuł, czerpiących z kinowych klisz i schematów. Czwarty tom „Nieśmiertelnego” przynosi bowiem wiele klasycznie więziennych scen znanych z wielkiego i małego ekranu – także za sprawą Michaela Larka. Zresztą, niestandardowa (jak na komiks z Daredevilem) scenografia pojawia się także w drugiej części albumu, gdy mamy okazję podziwiać plenery nie nowojorskie, a europejskie.

Jednak nie tylko nietypowa scenografia stanowi o sile tego komiksu, lecz przede wszystkim trzymająca w napięciu fabuła. Brubaker kluczy, czasem prowadzi czytelnika na manowce, by chwilę później zaskoczyć fabularnym twistem. Generalnie na album składają się dwie dłuższe, kilkuzeszytowe historie, przedzielone pozornie drobnym epizodem. Wszystko jednak znakomicie spina się w całość, łącząc z wątkami zapoczątkowanymi przez Bendisa. Historia Murdocka biegnie więc swoim torem, zaś czytelnik nie odczuwa zmiany scenarzysty. Brak tu jakiejś stylistycznej wolty czy zasadniczej zmiany klimatu – osobiście uważam, że to duży plus „Nieustraszonego” – już nie tylko jako serii Bendisa, ale jako wspólnego dzieła kilku scenarzystów. Także i fakt konsekwentnego prowadzenia poszczególnych wątków czy powrotu do motywów z początku serii każe patrzeć na pracę autorów z uznaniem.

Wspomniałem powyżej o ciągłości – chyba najlepiej widać ją na przykładzie głównego bohatera. Matt Murdock coraz bardziej zapada się w mrok, rezygnuje z priorytetów, wreszcie zmienia lub nagina własne zasady… w sumie nie bardzo wiadomo w imię jakich celów. Brubakerowi udaje się ten wątek poprowadzić w bardzo przekonujący sposób – tym bardziej, że dostarcza Daredevilowi kolejnych okazji, by wreszcie się złamać. Wszystko to wypada jeszcze lepiej, gdy spojrzymy na postacie drugoplanowe – Foggy, Ben Urich, Jonah Jameson, Kingpin itd. – wszyscy wydają się znakomicie skonstruowani, dynamiczni i wiarygodnie umotywowani. Można więc rzec, że „warstwa ludzka” czwartego tomu „Niesutraszonego” wypada bardzo dobrze.

Nie inaczej jest zresztą z warstwą graficzną. Michael Lark dobrze radzi sobie ze stylistyką tytułu: rysunki są surowe, przybrudzone, bardzo ekspresyjne. Podkreśla to stonowana paleta barw. Wspomniałem także o nieco filmowym stylu amerykańskiego rysownika. Mimo bardzo oszczędnego stosowania barw czy splash-page’ów efekt jest nadspodziewanie dynamiczny, głównie dzięki manipulowaniu perspektywą i ujęciem kamery. Widać zresztą pewne pokrewieństwo ze stylem Maleeva, dzięki czemu zachowana jest wizualna spójność tytułu.

Myślę, że wszystkim którzy przeczytali poprzednie tomy „Nieustraszonego”, nie trzeba tego tytułu rekomendować. Zmiana na stołku scenarzysty zmieniła niewiele – wciąż mamy do czynienia z mroczną, napisaną z dużym rozmachem, wielowątkową historią, która udowadnia, że nawet w ramach konwencji superbohaterskiej można napisać wciągający, poważny komiks.


Tytuł: Daredevil. Nieustraszony!
Tom: 4
Scenariusz: Ed Brubaker
Rysunki: Michael Lark, Stefano Gaudiano, David Aja
Tłumaczenie: Marceli Szpak
Tytuł oryginału: Daredevil: The Man Without Fear! by Ed Brubaker and Michael Lark. The Ultimate Collection Book 1 (Daredevil #82-93)
Seria: Klasyka Marvela
Wydawnictwo: Egmont
Wydawca oryginału: Marvel Comics
Data wydania: maj 2018
Liczba stron: 300
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Wydanie: I
ISBN: 978-83-281-2754-8