Paper girls 3 – Brian K. Vaughan, Cliff Chiang

Paper girls 3

Jagoda Wochlik

„Paper girls” uznaje się za jeden z najlepszych komiksów 2016 roku. Twórcy otrzymali za niego  Nagrodę Eisnera w kategoriach „Najlepsza nowa seria” oraz „Najlepszy rysownik”. Komiks tworzony jest przez scenarzystę Briana K. Vaughana, w Polsce znanego przede wszystkim za sprawą „100 naboi” oraz Cliffa Chianga, który rysował między innymi Wonder Woman i Batmana. W Polsce „Paper girls” ukazują się za sprawą nowej odnogi wydawnictwa Sonia Draga, Non Stop Comics. W kwietniu na naszym rynku pojawił się już trzeci zeszyt tej serii.

Tytułowe gazeciarki to cztery dwunastoletnie dziewczyny, które w trakcie pracy, za sprawą tajemniczych portali, trafiają w przyszłość. W kolejnych tomach spotkają najpierw dorosłą wersję jednej z nich, a następnie podróżników w czasie. W trzecim zeszycie, w trakcie którego nadal starają się odnaleźć drogę powrotną do domu, na ich drodze staną pewna podróżniczka w czasie, młoda matka oraz Trzej Mężczyźni.

„Paper girls” wypłynęło za sprawą niezwykle modnej ostatnimi czasy nostalgii za latami osiemdziesiątymi i dziewięćdziesiątymi. To właśnie z tego powodu popularność zdobyło „Stranger things”, zdecydowano się na kontynuację „Pełnej chaty”, a akcję „Kapitan Marvel” ulokowano w latach 90. XX wieku. To jednak nie oznacza, że wszystko, co nostalgiczne, jest od razu dobre. I moim zdaniem, „Paper girls”, mimo że tak chwalone, zbyt dobre nie są. Po trzech zbiorczych polskich zeszytach, w których zawiera się po pięć oryginalnych historii, a więc w sumie tak naprawdę po piętnastu opowieściach, niewiele wiemy o bohaterkach. Nie nabierają prawie żadnej głębi. Wszystkie problemy, jakie mają, czy raczej zdają się mieć (żydowskie pochodzenie, pierwszy okres), są potraktowane zupełnie powierzchownie. Jakby scenarzysta chciał, ale tak naprawdę bał się je poruszyć. Za to w kolejnych tomach pojawia się coraz więcej dziwacznych postaci, których losy i wątki donikąd nie zmierzają. Można by tę historię poprowadzić bardzo ciekawie – ukazać grupę dziewczyn próbującą przetrwać i dostosować się do okoliczności, ale tutaj nawet tego nie ma.

Co dostajemy w zamian? Masę wulgaryzmów, które nie wiadomo o czym mają świadczyć, bo jeśli o dorosłości dwunastoletnich bohaterek, bluzgających przekleństwami na prawo i lewo, to efekt jest zgoła odwrotny. Ta historia przypomina przypadek „Zagubionych”, kiedy twórcy, coraz bardziej zaskakując czytelnika, zapętlili się tak bardzo, że nie sposób już było wyjść z tego z twarzą.

Na szczęście oprócz tego, co jest opowiadane, mamy jeszcze do czynienia z tym, jak to jest opowiadane. Cliff Chiang proponuje nam różnorodne, dynamiczne kadry. Raz na stronie znajdują się  po trzy kadry, innym razem zajmuje ją zaledwie jeden rysunek. Dzieje się sporo i rysownik dwoi się i troi, by odpowiednio to oddać. Kolorystycznie trzeci tom nie odstaje od poprzednich. Dominują barwy ciemne, raczej zgaszone, w przypadku podróżników w czasie i dziwacznych stworów przełamywane wściekle różowymi akcentami.

Nie pytajcie mnie, dlaczego świat zwariował na punkcie tej bzdurnej historii, bo nie wiem, naprawdę nie wiem. Nie ma tu ani charyzmatycznych bohaterek, ani wciągającej fabuły, ani nowatorskich rysunków. Jeśli sama nostalgia za minionymi czasami wystarczy, by tak bardzo wywindować tytuł na wskroś przeciętny, to jest to smutne.

Tytuł: Paper girls 3
Tytuł oryginalny: Paper girls Volume 11–15
Autor: Brian K. Vaughan, Cliff Chiang
Tłumaczenie: Bartosz Sztybor
Wydawca: Non Stop Comics
Data wydania: kwiecień 2018
Liczba stron:128
ISBN 9788381103459