Que Sera Sera

Ocena: 
0
Brak głosów

Pogoda nie zachęcała do spacerów. Przechodnie przemykali między stuletnimi kamienicami, stukając obcasami o zabytkowy bruk.
Atrakcyjna brunetka, kryjąca się pod kapturem przeciwdeszczowej kurtki, lawirowała między mieszkańcami Łazarza, proponując degustację.
– Reprezentuję restaurację „Que Sera Sera”. Jesteśmy w trakcie rewolucji prowadzonych przez Panią Em. Może skusi się pan na naszą przystaweczkę?
– Faszerowana papryka? – zainteresował się mężczyzna z szyfrowaną aktówką.
– To papryczka piquillo z dorszem. Łagodna papryka opieczona i obrana ze skórki.
– Uwielbiam hiszpańską kuchnię – stwierdził, sięgając po przekąskę. – Pycha!
Trzydzieści sekund później brunetka wciągnęła nieprzytomnego mężczyznę do cuchnącej kocim moczem bramy. Sięgnęła po aktówkę i ulotniła się niczym sen po nagłym przebudzeniu.