Garth Ennis, Darick Robertson i inni w Subiektywnie

Od samego początku „Chłopaki” trzymają równy, wysoki poziom. Jednak w poprzednim tomie można było zauważyć pewną powtarzalność wykorzystywanych przez Ennisa motywów. Konfrontacje dowodzonej przez Billy’ego Rzeźnika grupy z zastępami superbohaterów zaczęły zmierzać powoli w stronę, która nie przynosi większych zaskoczeń. Jakkolwiek były to zaledwie lekkie symptomy stagnacji, bo całość „Herospazmu” nadal dawała masę dobrej zabawy, autorowi trzeba oddać, że dosyć szybko doszedł do podobnych wniosków, bowiem kolejny, szósty już tom serii, przyniósł nam kilka innowacji.

 

Jeszcze nie opadły emocje po recenzji piątej części, a Marek już omawia dla nas część szóstą Chłopaków. To się nazywa tempo!