China Mieville w Subiektywnie

China Mieville lubi surrealizm. W każdej jego dotychczasowej książce możemy znaleźć jego elementy. Istoty ze skarabeuszami zamiast głów, ludzie-kaktusy, byty żyjące między wymiarami, dwa miasta koegzystujące z sobą w tym samym kawałku fizycznej przestrzeni, kosze na śmieci znające sztuki walki, czy absurdalne tory kolejowe. Jego ostatnia powieść, a właściwie krótka nowela, to już praktycznie pean na cześć surrealizmu. Marzenia André Bretona, twórcy dwóch Manifestów Surrealizmu sprzed dziewięćdziesięciu lat, spełniają się u Mieville’a w sposób przekraczający nasze najśmielsze wyobrażenia. Strefa Strugackich i Skoliodoi Dukaja zamiatają podłogę kapeluszami przed piekłem Nowego Paryża.

 

Dzisiejszą recenzję napisał Marcin, świeżo po lekturze Ostatnich dni Nowego Paryża.