Makabryczne interpretacje opowieści – Stephen King, Berni Wrightson, Michele Wrightson, Jack Kamen

Anna Parot

W zasadzie wszystko składa się idealnie. Po obejrzeniu 2 sezonów „Stranger Things” i dawce filmowych wspomnień o tym, jak wyglądało życie amerykańskich dzieciaków w latach 80-tych, sięgam po klasyczny komiks ze scenariuszem Stephena Kinga. No czego chcieć więcej, żeby zaspokoić mojego wewnętrznego smarkacza, który w PRL-u mógł tylko marzyć o fantastycznych wydawnictwach jak „DC Comics” czy „Marvel”?

W środku świetne kadry autorstwa Berniego Wrightsona, kultowego, zmarłego w 2017 roku, rysownika. Przepiękne nawiązanie do stylowej kreski klasycznych komiksów grozy z lat 50-ych. Jednocześnie wyszły spod ręki artysty, który tchnął życie w postać Potwora z Bagien, rysował Batmana czy stworzył epickie dzieło, ilustrując powieść Mary Shelley „Frankenstein”. Jego prace są mocno osadzone w epoce niezapomnianych „żywych trupów” i doskonale oddają klimat powieści graficznych retro. Był w 1982 roku wymarzonym kandydatem do zilustrowania pięciu makabrycznych opowiastek Stephena Kinga. Co ciekawe, historie składały się na scenariusz filmu George’a A. Romero – „Creepshow”. Dwie mistrz grozy napisał specjalnie na potrzeby ekranizacji, trzy są interpretacją wcześniejszych utworów.

Film wchodzi do kin w tym samym roku, w którym  książka trafia na półki. Na okładce pierwszego amerykańskiego wydania zeszytu znajdziemy wyraźne odwołanie do nazwiska reżysera. Idealny zabieg marketingowy i wielka konsekwencja stylistyczna. Filmowcy zbudowali klimat obrazu, korzystając z efektów specjalnych wprost zaczerpniętych z komiksu.

Mamy więc kultowego pisarza, rewelacyjnego rysownika i charakternego reżysera. Mamy masę ciekawych zapożyczeń, smaczków, stylizacji. Jest duch epoki. Jest zabawa obrazem, kreską – przenikanie się filmu i literatury. Mamy wreszcie – może nie straszne, ale za to zabawne – stylowe przypowiastki horror comedy. Faktycznie gratka dla miłośników klasyków w typie „Opowieści z krypty”. Gdyby nie jedno.

Zawiódł mnie polski wydawca. Zapomniał chyba, że komiks jest jednoczesnym przeżywaniem treści i obrazu. Zamiast zastosować w dymkach czcionkę choćby zbliżoną do oryginalnej – zafundował nam źle wyjustowany tekst à la Arial. Tytuł zaś pozbawił charakterystycznej, mocnej, czarnej obwódki. Tłumaczenie jest dość drętwe, jak na możliwości podkreślenia emocji płynących z kreski kadru. Na koniec, na okładce – błąd merytoryczny (książka vs. film) połączony ze spoilerem.

Drogi Wydawco. Naprawdę doceniam fakt, że chciałeś przybliżyć polskiemu czytelnikowi tak ciekawą pozycję z bibliografii Kinga. Nie zapominaj proszę o Bernim i jego żonie, którzy ją współtworzyli, kreując nastój powieści graficznej. Grafika w kadrze to również krój liter. Nieprzypadkowo Jack Kamen posługiwał się konkretną manierą, rysując litery tytułu w ten, a nie inny sposób. Komiks to całość. Tej świadomości zabrakło. Wielka szkoda.


Tytuł: Opowieści makabryczne
Scenariusz: Stephen King
Rysunki: Berni Wrightson, Michele Wrightson, Jack Kamen (okładka)
Tłumaczenie: Paulina Braitner
Tytuł oryginału: Stephen King’s Creepshow
Wydawnictwo: Wydawnictwo Albatros
Wydawca oryginału: Plume (Penguin Group)
Data wydania: 25-10-2017
Liczba stron: 64
Oprawa: miękka
Format: 263 x 203
Wydanie: 1
ISBN: 978-83-8125-038-2