Posłuszna Marysia

Ocena: 
0
Brak głosów

Niemowlę leżało już piątą godzinę pod krzakiem w miejscowym parku. Każdy z mijających je do tej pory przechodniów albo miał na uszach słuchawki, albo był zbyt zajęty rozmową, albo, o zgrozo, udawał, że nie słyszy jego wrzasku. Wreszcie usłyszała go mała dziewczynka. Podeszła, podniosła i przytuliła dziecko niczym szmacianą kukiełkę.

– Mamo, mamo, jaka piękna lalka tu leży. Mogę ją zatrzymać?

– Wiesz, kochanie, że nie bierzemy do domu rzeczy z podwórka.

Marysia popatrzyła głęboko w zapłakane oczy swego nowego znaleziska, a potem ze smutkiem odrzuciła je z powrotem na ziemię i pobiegła za oddalającą się rodzicielką.

Płacz dziecka zamilkł na zawsze.