Garth Ennis, Leandro Fernandez oraz Goran Parlov w Subiektywnie

Dwie poprzednie odsłony „Punisher Max” przyniosły nam kawał niezwykle mrocznej i bardzo brutalnej sensacji. Garth Ennis zaproponował w nich spojrzenie w głąb zdegenerowanego świata przestępczości zorganizowanej, a lektura całości robiła bardzo przygnębiające, ale zarazem także osobliwie hipnotyzujące wrażenie. Skala opisywanego zwyrodnienia powodowała, że zaczynaliśmy kibicować poczynaniom Punishera podczas jego krwawych rozpraw z bandytami. Najnowszy tom serii nie tylko tego obrazu nie zmienia, ale jeszcze go pogłębia. Mamy tu do czynienia prawdopodobnie z najbardziej udanymi historiami wydanymi w ramach cyklu.

 

Marek chwali dzisiaj w Subiektywnie trzeci tom Punisher Max.