Bez niej nie wyjdę

Ocena: 
4
Average: 4 (2 votes)

– No Elka, rusz się wreszcie! – krzyczałam stojąc na progu jej mieszkania.

– Idę już, idę… – odpowiedziała chyba po raz pięćdziesiąty tego wieczoru i weszła ponownie do łazienki.

– Zostaw już ten dziób w spokoju – powiedziałam, delikatnie rzecz ujmując, lekko już zirytowana.

– Baśka, wiesz, że ja bez konturówki… – nagły, głośny huk uniemożliwił jej dokończenie zdania.

Nim się zorientowałyśmy, co się wydarzyło, leżałyśmy przygniecione toną jakichś metalowych elementów. Jak później podawali w porannych wiadomościach, w piętro naszego bloku z bliżej nikomu nie znanych przyczyn uderzył helikopter.

– … nie wyjdę – resztkami sił Elka dokończyła myśl i przejechała koślawo kredką po ustach. Potem znieruchomiała na zawsze.