Zakazane życzenie – Jessica Khoury

Tysiąc i jedna wersja tej samej historii

 

Jagoda Wochlik

 

Jessica Khoury to autorka specjalizująca się w historiach, które zakwalifikować można do nurtu young adult fiction. W 2012 roku na polskim rynku ukazał się jej debiut – „Geneza”. W tym roku, nakładem wydawnictwa SQN, światło dzienne ujrzało „Zakazane życzenie”, pierwszy tom cyklu o tym samym tytule.

Wszyscy z grubsza znamy historię Aladyna, młodego złodzieja, który odnajduje zaczarowaną lampę, a zamieszkujący ją dżin zgadza się spełnić jego trzy życzenia. Przygody Aladyna, podobnie jak wiele innych klasycznych opowieści, jak choćby o Sindbadzie Żeglarzu, Pinokiu czy Piotrusiu Panie, pamiętają wszyscy. Garstka osób czytała oryginalne historie, inni kojarzą uproszczone przekazy zawarte w zbiorach dla dzieci, a jeszcze inni przyswoili sobie te postaci z animacji Disneya.

Jessica Khoury postanowiła przedstawić nam swoją wariację na temat historii Aladyna. W jej opowieści znajdziemy sztandarowe dla tej opowieści punkty – biednego złodzieja, lampę i dżina. Tyle, że złodziej okazuje się być synem straconych przez władzę rewolucjonistów, lampa (na szczęście!) pozostaje lampą, a dżin zmienia płeć i staje się kobietą. Oczywiście jest i księżniczka, której serce postanawia podbić nasz dzielny bohater Aladyn. Tyle tylko, że tym razem księżniczka jest dzielnym ninja asasynem. Na dodatek kombinuje, jak by tu odsunąć od władzy parszywego wuja wezyra i zdobyć tron. Aladyn i jego dżin wpadają więc w sam środek pałacowych spisków. A jakby tego było mało, to jeszcze główna bohaterka ma na pieńku z królem wszystkich dżinów.

I w zasadzie nie miałabym nic przeciwko tej wariacji na temat, gdyby nie fakt, że autorce nie udało się absolutnie nic z niej wycisnąć. „Zakazane życzenie” jest wtórne, nudne i zdecydowanie przegadane. Choć trzeba przyznać, że jej opowieść tchnie egzotyką. Autorka barwnie odmalowuje pustynne pejzaże oraz pałacowe wnętrza, to jednak nie wystarcza, by uratować tę powieść. Losy bohaterów nas w zasadzie nie obchodzą, w żaden sposób ich nie dopingujemy, nie interesuje nas, czy na następnej stronie przypadkiem nie zginą. Akcja ciągnie się niczym flaki z olejem, a kulminacyjna potyczka dżinów jest tak niemiłosiernie rozwleczona (została rozpisana na około 20 stronach), że w którymś momencie miałam już ochotę przerzucać kartki.

Poza tym, z jednej strony autorka sili się na orientalne klimaty, z drugiej sama je niszczy, stosując zupełnie współczesne, potoczne wyrażenia, których nijak nie można przypisać arabskiemu złodziejowi, księżniczce czy dżinowi: „Ich wyćwiczone do perfekcji uśmiechy są do złudzenia szczere, ale bujać to ja, a nie mnie”, „Trudno im się dziwić – Aladyn wygląda jak milion talarów i porusza się z prawdziwie książęcą gracją”, „Nie wiesz, że palenie szkodzi tobie i osobom w twoim otoczeniu?”, „Nie musiałeś się mieszać – mówię po chwili do Aladyna. – Napastował cię!” Wątpię, by w czasach, kiedy dzieje się opowieść o lampie Aladyna, a dodatkowo wśród przedstawicieli tego kręgu kulturowego, mężczyzna odezwał się do kobiety w ten sposób. Jest to myślenie charakterystyczne dla kultury Zachodu. Takich momentów, kiedy wiekowa opowieść ściera się i zgrzyta w kontakcie z zupełnie współczesną narracją i sposobem myślenia, znajdziemy w tej powieści dużo.

Biorąc pod uwagę, że „Zakazane życzenie” otwiera cykl, zastanawiam się, co autorka planuje jeszcze wycisnąć z tej historii. Na chwilę obecną wszystkim zainteresowanym doradzałabym odpuścić po pierwszym tomie. Albo nawet przed.

Tytuł: Zakazane życzenie
Tytuł oryginalny: Zakazane życzenie
Autor: Jessica Khoury
Tłumaczenie: Maciej Pawlak
Wydawca: SQN
Data wydania: marzec 2017
Liczba stron: 352
ISBN9788379247721