Pasażer

Ocena: 
0
Brak głosów

Siedziała, patrząc tępo przez okno na przesuwający się krajobraz. Jej powieki robiły się coraz cięższe po dwunastu godzinach pracy. Nocna zmiana miała zbyt negatywne działanie na jej organizm.

Słyszała, jak ktoś przechodzi obok i zajmuje miejsce tuż za nią. Nie przejęła się tym. Była w tramwaju, środku transportu publicznego, a nie w ciemnym zaułku. Wiedziała, że zawsze może liczyć na pomoc motorniczego, a kamery rejestrowały wszystkie zdarzenia. Jednak wewnętrzny głos mówił, by odwrócić się i spojrzeć do tyłu.

Zadrżała. Już chciała zerknąć na nieznajomego, gdy poczuła gwałtowne szarpnięcie za włosy. Napastnik odchylił głowę kobiety, obnażając arterie szyi. Nóż błysnął niezauważalnie w świetle budzącego się słońca, a w gardle utknął krzyk.

 

Dziewczyna podskoczyła gwałtownie na siedzeniu i szybko spojrzała za siebie. Na szczęście fotel był pusty.

– To był sen, to musiał być sen – powtarzała sobie, próbując opanować szybkie bicie serca. Przetarła zmęczoną twarz i spojrzała na ekran w pojeździe, by zorientować się, gdzie była. Zostało kilka przystanków do domu.

Miała przeczucie, że powinna ponownie spojrzeć do tyłu. Dreszcz przebiegł po jej plecach. Powoli się odwróciła. Wagon dalej był pusty.

– Głupia gęś ze mnie – zaśmiała się w głowie i spojrzała ponownie na okno, aby kontemplować widoki. Zamarła, widząc swoje odbicie, nad którym stała zakapturzona postać. Ostatnie, co zobaczyła, to puste oczodoły i błysk noża.