Przyjaciel

Ocena: 
10
Average: 10 (2 votes)

Jakiś czas temu złożyłem mu wizytę. Na dzień dobry przywitał mnie ciosem w zęby. Zaraz potem z tkliwością podał mi chusteczkę, abym otarł rozkrwawioną wargę. Następnie zachęcającym gestem zaprosił do salonu.

– Rozgość się – powiedział.

Gdy próbowałem usiąść, szybkim ruchem odsunął krzesło, na którym chciałem spocząć. Kontakt z twardą podłogą był naprawdę bolesny.

– Napijesz się wina? – Nie czekając na odpowiedź, z ciepłym uśmiechem napełnił kieliszek, na którego dnie znajdował się arszenik.

– A może spróbujesz sernika? – Podsunął mi talerzyk z kawałkiem ciasta okraszonego strychniną. Poczęstuj się. Jest naprawdę wyborny.

Gdy wychodziłem, na pożegnanie kopniakiem zrzucił mnie ze schodów, mówiąc:

– Miło, że wpadłeś.

Odpowiedzi

Uprzejmości nigdy nie za wiele. ☺

Ale sernik pewnie był z czekoladą...☺