Chochlik

Ocena: 
0
Brak głosów

Gdy byłam mała, zginęła mi lalka.

Słysząc to, mama pogładziła mnie po głowie oraz powiedziała, że pewnie ma ją chochlik i warto by to sprawdzić.

Jaki chochlik? – spytałam.

Taki, co to kradnie rzeczy. Szkoda – dodała – nicpoń niczego nie oddaje za darmo.

Na radach mamy można było polegać. Zamiast lalki, poszłam więc szukać chochlika. Znalazł się dopiero po obiedzie, ale jeszcze przed podwieczorkiem. Usiadł na krześle i zadyndał nóżkami. Mogliśmy rozpocząć negocjacje.

Zapłaciłam za lalkę kasztanem, dwoma kostkami czekolady oraz ćwiercią moich wspomnień. To ostatnie pozwolił mi rozłożyć na raty.

Ostatnio jednak czuję się coraz bardziej oszukana. Odsetki bowiem znacznie już przekroczyły wysokość pożyczki.