Fatalne nieporozumienie

Ocena: 
8
Average: 8 (2 votes)
Przed bramą ze złota stał starzec z białą, sięgającą pasa brodą. Widząc Kacpra, podszedł szybkim krokiem, zdjął aureolkę i zaczął ją nerwowo miąć w dłoniach.
– Przepraszamy, nastąpiło fatalne nieporozumienie.
– No, myślę. – Kacper miał prawo czuć się zdenerwowany. Gdyby jeszcze wpadł pod samochód, spadł na niego balkon, albo gdyby zginął w ataku terrorystycznym, ale podciąć sobie gardło monitem z banku? To jakaś kpina!
– Natychmiast wyślemy pana z powrotem. To jeszcze nie pański moment.
– Ktoś może mi powiedzieć, jak to się stało? I dlaczego stało się właśnie tak?
Starzec wyglądał na zakłopotanego.
– Pański Anioł Stróż dokładnie wtedy odmówił nadgodzin. Przydzielimy panu innego.