Urbanizacja

Autor: 
Ocena: 
0
Brak głosów

Zastanawialiście się jak to jest, że z dnia na dzień miasto potrafi stać się nawet dwukrotnie większe? Nowe, nieskazitelnie białe domy pojawiają się na obrzeżach, choć dobrze pamiętacie, że mieściła się tam stara, drewniana chata? Przypadkowo odkryłem odpowiedź na to pytanie.

Nocą wyszedłem wyprowadzić psa na spacer. Chodziłem bocznymi uliczkami, aż znalazłem się tuż za linią ostatnich budowli miasta. Wokół mnie rozciągały się łąki i pojedyncze, rozlatujące się domki. Nagle poczułem drżenie ziemi. Upadłem na czworaki, przestraszony, a pomiędzy kamienicami przechadzał się gomułkowski blok. Towarzyszyła mu urokliwa willa, patrząca na wszystko z góry.

Budynki rozglądnęły się wokół, czy nikt nie widzi, następnie rzuciły się na siebie, przywarły ściana do ściany. Upadły na ziemię pokrytą zielonkawą trawą i zaczęły uprawiać seks. Gwałtowny i pełen namiętności. Wszystko trwało zaledwie pięć minut. Blok dyszał ciężko, wydychając obłoki pary. Po chwili z drzwi willi wyszedł piętrowy domek. Uśmiechał się odrzwiami, lśnił nowością. Przeszedł obok mnie, usadowił na wybranym miejscu, spojrzał na dumnych rodziców i zastygł w bezruchu.

Willa i blok odeszli, jakby nigdy nic. Mój pies skończył oddawać mocz i zaczął dopominać się o powrót do domu.