Philippe Druillet, Jacques Lob i Benjamin Legrand w Subiektywnie

Kiedy w latach 60. i 70. Druillet rysował swoje komiksy, nikomu się nawet jeszcze nie śniło, że można robić takie rzeczy, że komiks może tak wyglądać. Wcześniej panowała klasyka – równe kadry, ogólnie panujący porządek, wszystko podporządkowane fabule, również rysunek (z czym ogólnie się zgadzam, bo przecież uwielbiam fabułę). I właśnie wtedy pojawia się Druillet i rysuje całkiem inaczej, właściwie przewraca rynek komiksowy do góry nogami. Co jakiś czas przychodzą tacy artyści jak Druillet, niepoddający się rynkowi, tylko idący własną drogą, która potem staje się drogą dla innych twórców.

Alek wspomina jedno z klasycznych komiksowych dzieł.