Ała, nie w szczepionkę

Ocena: 
8
Average: 8 (1 vote)

– Panowie! Uspokójcie się! To jest naprawdę ważna sprawa. Zebraliśmy się tu dziś, by rozwiązać ostatecznie palący problem, szczepić czy nie szczepić. Rozumiem, że mamy dwudziesty pierwszy wiek i każda jednostka ma prawo stanowić sama o sobie. Proszę o spokój prawą stronę. Mam świadomość również waszych racji, dlatego przyprowadziłem swojego kuzyna. Jest naukowcem, a zresztą, niech sam powie. – Na salę wszedł młody mężczyzna, zaraz za nim dwóch rosłych osiłków wnosiło wielką blaszaną szafę.

– Wymyśliłem machinę czasu! – Na sali rozległy się pojedyncze śmiechy, gdyż większość zebranych osób w ogóle nie słuchała. – Dzięki niej, tuż po narodzinach dziecka, będzie można przenieść się w przyszłość, do momentu, gdy będzie już pełnoletnie i spytać, czy wyraża zgodę na szczepienia w swojej przeszłości – kontynuował niezrażony mężczyzna. – Wczoraj urodził mi się syn Karol. – Naukowiec wypiął dumnie pierś i bardziej pewny siebie mówił dalej. – Teraz przeniosę się do miejsca, gdzie moje dziecko znajduje się w swoje osiemnaste urodziny.

– Mężczyzna wziął dwa głębokie wdechy i zdecydowanym krokiem wszedł przez metalowe drzwi. Błysnęło. Na chwilę stracił przytomność. Gdy ją odzyskał, a oczom wróciła ostrość widzenia, spostrzegł samego siebie. Starsza wersja naukowca siedziała i płakała, a na kamiennej płycie przed nim widniał napis: „Karolek, lat 5, zmarł w męczarniach z powodu powikłań po grypie”.

Odpowiedzi

Trudny temat, zwykle na wszelakich forach wywołujący gównoburzę. Ale szort bardzo mi się podobał.