Cholewa w Subiektywnie

Od razu wyjaśniam, że tytuł recenzji nie był zamierzony. I że nie było moim zamysłem porównywanie „Ech Wojny Światów”, czyli zbioru opowiadań napisanego przez czołowych amerykańskich twórców SF w hołdzie najważniejszej powieści Orsona Wellsa*, i omawianego właśnie dla Was zbioru opowiadań Michała Cholewy. Absolutnie. I nawet nie napiszę, że „po prostu tak wyszło”. Takie porównywanie byłoby bez normalnego zdrowego sensu – tak diametralnie różny jest poziom obu pozycji. Na czyją korzyść? O tym za chwilę.

Hubert zwany Nieświeciem przeczytał Echa. A oto efekt lektury tychże Ech.