Mehmed Zdobywca. Powieść - Nedim Gürsel

Konstantynopol wiecznie żywy

Magdalena Makówka

Mehmed II, syn Murada II, zapisał się na kartach historii jako zdobywca. Zdobywca jednego miasta, stolicy cesarstwa, które wywodziło się ze starożytności. Konstantynopol był jego największą obsesją, której podporządkował wszystkie swoje działania. Dlaczego akurat to miejsce zawładnęło jego umysłem? Czy kierowała nim jedynie chęć podboju? Na te pytania stara się odpowiedzieć Nedima Gürsela ożywiając Mehmeda w swojej powieści.


Tytuł książki autorstwa Nedima Gürsela może mylić. Postać Mehmeda Zdobywcy znajduje się bowiem nieco na marginesie rozważań autora. Powieść jest zapisem pracy narratora-pisarza nad powieścią, której bohaterem ma być właśnie pogromca Bizancjum. Prezentuje on czytelnikom gotowe fragmenty utworu. Przytoczone części przyszłego dzieła często nie mają ze sobą żadnego powiązania, przedstawiają wydarzenia z różnych punktów widzenia. Jedynym co łączy je ze sobą jest Konstantynopol, miasto o którego zdobyciu sułtan marzył od czasów młodości.

Portret Mehmeda, wyłaniający się z kart powieści jest niejednoznaczny. Poznajemy go jako niesfornego ucznia, okrutnego władcę pozbawiającego życia jeńców, despotę likwidującego niewygodnych doradców, ale też wolnomyśliciela, mecenasa uczonych, muzułmanina, który jednak pragnie ujrzeć swój wizerunek wykonany pędzlem niewiernego. Wszystkie te puzzle układają się ukazując fascynujący obraz sułtana.

Równie ważne dla fabuły są fragmenty pisane z perspektywy pierwszoosobowego narratora, który przedstawia proces tworzenia powieści. Czytelnik może poznać motywację autora w tworzeniu takich a nie innych scen oddających życie zdobywcy drugiego Rzymu. Ponadto twórca fragmentów zaprezentowanych w Mehmedzie wyjaśnia swoją fascynację osobą sułtana. Podglądamy proces prowadzący do powstawania kolejnych akapitów, widzimy trudy pracy nad każdym zapisanym zdaniem. Razem z narratorem błąkamy się uliczkami Stambułu, wciąż noszącego znamiona ingerencji tytułowego bohatera powieści. Obserwujemy też, jak w pracę artysty wchodzi wielka polityka i przypomina, nie tylko zatopionemu w swej wyobraźni pisarzowi, o istnieniu szarej codzienności. Zamach stanu i przejęcie władzy w Turcji przez wojskowych oraz pojawienie się w oazie narratora ukrywającej się opozycjonistki wywracają do góry nogami świat twórcy Warto zwrócić uwagę, iż osoba pisarza przedstawiona w utworze ma wiele wspólnego z Nedim Gürselem, który również nie jedno przeszedł w starciu z władzą państwową.

„Mehmed Zdobywca” to opowieść o mechanizmach władzy. Ukazuje studium rządów tyrana, który jednak nie zostaje przedstawiony, jako zwyrodniały morderca, lecz osoba podejmująca decyzje, nierzadko okrutne, niejednokrotnie prowadzące do śmierci tych, którzy staną na drodze potędze władcy, lecz zawsze kierującego się tym, co uznaje za dobro państwa. Powiązanie historii rodem z piętnastego wieku z dwudziestowiecznym puczem wojskowych, przypomina, że tyrani nie zniknęli z powierzchni ziemi wraz z końcem średniowiecza, lecz wciąż pojawiają się i wywracają do góry do nogami życie zwykłych ludzi. Konstatacje te nabierają szczególnego znaczenia w świetle ostatnich wydarzeń w Turcji, które pokazują, że nad Bosforem rządy autorytarne nie skończyły się do dziś.

Wiele uwagi poświęcone zostało w utworze Konstantynopolowi. Miasto to przyciąga Mehmeda, prześladują go wręcz myśli o jego zdobyciu. Nie tylko jednak on ulega fascynacji drugim Rzymem, wszyscy bohaterowie powieści żywią wobec niego żywe uczucia. Dla jednych będzie to niezwyciężona twierdza, której atakowanie jest szaleństwem, dla innych zakazany owoc, którego mury sforsować można jedynie wraz z wrogą armią. Nie bez przyczyny najdłuższy rozdział poświęcony czasom Mehmeda, to relacja ze zdobywania stolicy cesarstwa bizantyńskiego. Mimo że jest narracja jest prowadzona z perspektywy zdobywców miasta, to nie brakuje wyrazów podziwu dla jego obrońców za ich niebywałe poświęcenie. Trudno bowiem nie kibicować dzielnemu najemnikowi, który z własnej woli, chociaż nie bezinteresownie, postanawia bronić ostoi chrześcijaństwa w Azji Mniejszej; czy też cesarzowi, który za ukochane miasto gotów jest oddać życie. O tym, że fascynacja Konstantynopolem nie przeminęła świadczy też opowieść pisarza, który przygotowując swą powieść snuje się uliczkami Stambułu raz po raz napotykając się na pamiątki z przeszłości. Konstantynopol uparcie nie chce dać o sobie zapomnieć.

Podczas lektury powieści niejednokrotnie przychodzi na myśl stwierdzenie, że rodzaj ludzki jak żaden inny ma skłonności destrukcyjne, ale też autodestrukcyjne. Trudno inaczej niż właśnie autodestrukcją nazwać konsekwentny sprzeciw dostojników bizantyńskich wobec przyjęcia pomocy papiestwa w obliczu tureckiej ofensywy. Dla wielu duchownych kościoła ortodoksyjnego różnice w kręgu chrześcijańskiej wspólnoty były ważniejsze nawet niż wspólne stawienie czoła muzułmańskiemu imperium. Nie inaczej jednak zachowują się Turcy, których uczeni również nie zawahają się wystąpić przeciwko interpretującym Koran inaczej niż oni.
„Mehmed Zdobywca” może rozczarować tych, którzy szukają powieści opowiadającej linearnie koleje losu sułtana. Postmodernistyczna forma początkowo utrudnia czytelnikowi zagłębienie się w fabułę, jednak wystarczy kilkadziesiąt stron, by głębić się w fabułę. Wówczas pozostaje tylko oddać się w ręce narratora i dać się zabrać na wycieczkę ulicami wiecznie żywego Konstantynopola, którego nikt nie był w stanie wymazać z kart historii.

Tytuł: „Mehmed Zdobywca. Powieść”
Autor: Nedim Gürsel
Tytuł oryginału: „Boğaskesen. Faith‘in Romam”
Przekład: Piotr Kawulok
Wydawca: Wydawnictwo Literackie
Data Wydania:2017
Liczba stron: 305
ISBN: 978-83-08-06333-0