O zgubnych skutkach braku poczucia humoru

Ocena: 
6
Average: 6 (1 vote)

Joab w asyście dziewięciu giermków nieśpiesznie dojeżdżał na skraj lasu Efraima, który wypełniały wrzaski dobijanych żołnierzy Absaloma. Zwycięskie siły króla Dawida pod dowództwem Abiszaja, Joaba i Ittaja bez pardonu rozprawiały się z niedobitkami oddziałów zbuntowanego królewskiego syna. Tylko z nim Dawid rozkazał obejść się łagodnie.

Na dębie, zaczepiony włosami o konary, wisiał obryzgany krwią Absalom. Wił się w powietrzu jakby bez przekonania i wiary, że uda mu się oswobodzić. Joab podjechał bliżej.

– I co, pięknisiu? – spytał pogardliwie. – Przejeżdżałeś pod drzewem i zahaczyłeś kudłami?

– Nie, zbierałem materiały do analizy porównawczej wytrzymałości włosów oraz gałęzi...

Absalom, pewny bezwarunkowej ojcowskiej miłości, o jednym zapomniał. Mianowicie, że Joab nie ma poczucia humoru. Ten, zezłoszczony, wbił w syna Dawida trzy oszczepy, a dziewięciu giermków po kolei dobiło długowłosego mężczyznę. Też nie było im po drodze z wysublimowanym dowcipem.