Głos Elektry

Autor: 
Ocena: 
0
Brak głosów

– Unikaj magów – mawiała matka. – Każdy jeden to skurwiel.

Wspominam chłodny ślad jej palców na policzku i siniaki pozostawione przez jej pięści. Słodkie słówka, którymi obsypywała „gości”, i wściekły syk zarezerwowany dla rodziny. Brzdęk butelek. Smród wymiocin na podłodze. Napiętą ciszę, przerywaną tylko tykaniem zegara – czy wróci późno, zmęczona? Wcześnie, pełna agresywnej energii? Czy przyprowadzi klienta?

– Nie ufaj magom – powtarzała w rzadkich chwilach przypływu macierzyńskich uczuć. – Zawsze kłamią.

Odrywam wzrok od zakrwawionego ciała, roztrzaskanego na chodniku, i odwracam się, ze łzami w oczach patrząc na policjanta.

– Myła okna… Musiała stracić równowagę – szepczę, a moc szumi mi w skroniach jak tanie wino.