Grant Morrison, Howard Porter i Ed McGuinness w Subiektywnie

Już przy okazji omawiania poprzednich tomów zwracałem uwagę, że „JLA” pisane przez Granta Morrisona to seria niezwykle specyficzna. Szkot wziął na warsztat konwencję superbohaterskiej drużynówki i podkręcił ją do ekstremum. Początkowo jego pomysł był bardzo prosty (na podobnym zasadzał się zresztą bardziej współczesny reboot Ligi w ramach Nowej 52-ki): zebrać z powrotem najpopularniejszych członków JLA i opowiadać historie tak niezwykłe i niesamowite, że tylko grupa największych herosów była godna zostać ich bohaterami. I rzeczywiście, „JLA” okazało się ogromnym sukcesem zarówno komercyjnym, jak i artystycznym. Mimo że po kilku zeszytach skład zespołu został znacznie poszerzony, to ogólna koncepcja pozostała.

Maciek
przybliża kolejny tom przygód superbohaterów.