Lepiej mi mieszkać z kotami

Ocena: 
6.5
Average: 6.5 (4 votes)

Zatwardziały pacyfista, mój współlokator, podniósł wieczorem raban. Nic nowego, widocznie Domowik i Domowicha, ukrywające się pod postacią kotów duszki opiekuńcze zza Buga, nie posprzątały mieszkania tak, jak książę sobie tego życzył.

– Mówiłam, daj im świeżego mleka, a nie skwaśniałego UHT sprzed tygodnia...

Wsuwam się do kuchni. Wiązanki płyną skądś indziej. Zaglądam do łazienki, a on gapi się na bęben pralki, łeb się kręci jak kociątku na filmach.

– Ci niby sprzątacze, stara panno, planują zamach!

Z miną znawcy wskazuje na zalaną łuskę po naboju.

Podprowadziłam ze strzelnicy.

Fachowo wyciągam kawałek metalu z prania. No brawo, odczytałeś nasze intencje, Sherlocku. Wyprowadź się.