Czerwone maki

Ocena: 
0
Brak głosów

Pancerz zakładam

szczelnie zapinam wszystkie klamry

 

choć z czoła pot spływa

a umysł daleki

i dziwny

i inny

jak niebo burzowe

 

letnie

obiecujące ochłodę

i sztormu początek

 

rozejrzeć się nie zdołam

ostatnia klamra

gdy pierwszy strzał bok rani

 

a krew spływa na czerwone maki

 

gdy drugi

upadam zapachem trawy upojona

 

choć brak przyszłości

brak przeznaczenia

los zadrwił

 

gdy trzeci

uśmiecham się

godząc się i nie śmiąc zgodzić zarazem

 

poddać się powinnam

ale natura niezdolna do tego

utrudnia

 

gdy czwarty

leżę na trawie

 

a krew spływa na czerwone maki.