Na oparach

Ocena: 
6.83333
Average: 6.8 (6 votes)

To był kiepski dzień.

Wyczerpał mi się optymizm.

Dobrego był gatunku: wysokooktanowy, bezołowiowy. Nie przysłaniał poglądów, nie ciążył, a wręcz przeciwnie – napędzał do czynów. Zatankowany jeszcze w dzieciństwie, w trakcie meczów piłkarskich i wypraw do lasu, nagromadzony podczas łażenia po drzewach i tropienia zająców na łąkach...

Takiego towaru już nigdzie nie dostaniecie.

Uwierzcie mi: nie jest łatwo jechać przez życie na oparach. Rozmowy są bezbarwne i brzmią sztucznie, nieszczere grymasy zastępują promienne niegdyś uśmiechy, a smętne kiwanie głową ledwo imituje entuzjastyczne potakiwania.

Okropna męka.

Ale najgorsze, że to był dopiero początek nieszczęść.

Następnego dnia wysypał mi się czas z klepsydry.

Odpowiedzi

IMHO niedopracowane albo mi nie po drodze z autorską wrażliwością.