Zaciągnąłem się

Ocena: 
6
Average: 6 (10 votes)

Zaciągnąłem się.

Dojrzałe lato królowało między kamienicami, terkotały werble, parskały konie, a złote promienie słońca przeglądały się kokieteryjnie w guzikach mundurów.

Świeżo upieczeni wojacy dyskutowali o obowiązku obywatelskim, honorze mężczyzny i obiecanym żołdzie. Powtarzałem ich słowa, bo nie mogłem się przyznać, że tak naprawdę pociągają mnie guziki. To jak błyszczą, jakie są gładkie, jak dźwięczą, gdy stuknąć w nie dziobem…

Taki byłem z nich dumny, a tak żal mi ich teraz. Oblepione błotem i krwią rdzewieją porzucone wraz z resztą zielonego munduru za linią przełamanego frontu.

Uratowałem tylko jeden. Więcej nie przeniosę – brakuje mi rąk. Obym tylko zdołał go doczyścić.

Odpowiedzi

Mam dwojakie skojarzenia. W jedną stronę idą do Akademii Pana Kleksa i guzików stamtąd, a w drugą do pruskich mundurów. Nie wiem, która strona przeważa, ale drabble mi się podobał, bo w wyobraźni stworzył mi obrazy, a ja to lubię :)

Bardzo lubię takie teksty, które w zaskakujący sposób uderzają w smutne tony.

Jakże by mi się ten tekst podobał, gdyby nie drugi akapit... Już tłumaczę, o co mi chodzi - tu są emocje, jest obrazowość, całość została osnuta na uczuciach i ulotnym estetycznym wrażeniu. Tymczasem zwroty "świeżo upieczeni wojacy" czy "obowiązek obywatelski" zwyczajnie się z tym gryzą. Nie wykluczam, że taki był autorski zamysł - stworzenie kontrastu. Ale jeśli tak, to po prostu o jedną przyprawę za daleko. Natomiast sam koncept podoba mi się bardzo, ładnie oddana fiksacja i naiwność, a jednocześnie cień niepokoju, bo przecież jeśli chodzi tylko o guziki, to gdzie jest wszystko inne...?