Justyna Bartecka

Szara codzienność

Co by tu jeszcze wcisnąć... Może te kolorowe szpileczki? Takie mają śliczne, błyszczące główki. A cekiny jednak wyciągnę, bo nie pasują kolorem. Za to wstążeczkę nawlekę i wyhaftuję jakiś wzorek. Zaraz, zaraz, gdzie ja tę igłę posiałam... Ach, w udo wbiłam. Och, ja zapominalska... Chusteczki też zniknęły. Mamusia się będzie gniewać, kiedy znowu coś poplamię krwią. Ale trudno, potem wszystko powycieram.

Subskrybuj RSS - Justyna Bartecka