Sierpień 2018

Nowości wydawnictwa Albatros

Guillaume Musso - Apartament w Paryżu

SZTUKA JEST KŁAMSTWEM, KTÓRE MÓWI PRAWDĘ.
 
Paryż, pracownia malarska ukryta w pełnym zieleni zaułku. Madeline właśnie ją wynajęła, żeby odpocząć i cieszyć się samotnością. W wyniku nieporozumienia w to samo miejsce trafia Gaspard, młody pisarz ze
Stanów Zjednoczonych, który chce w spokoju popracować nad nową książką. Los skazuje tych dwoje wrażliwych samotników na dzielenie jednej przestrzeni życiowej.
 
Pracownia należała do słynnego artysty, Seana Lorenza; we wnętrzu wciąż widać jego fascynację kolorami i światłem. Pogrążony w smutku po śmierci syna malarz zmarł rok wcześniej, pozostawiając po sobie trzy
obrazy, które wkrótce przepadły bez wieści. Madeline i Gaspard, zafascynowani talentem i zaintrygowani tragicznym losem poprzedniego lokatora, postanawiają połączyć siły, aby odzyskać te niezwykłe dzieła.
Zanim jednak odkryją sekret Seana Lorenza, będą musieli zmierzyć się z własnymi demonami, a prowadzone przez nich śledztwo na zawsze odmieni ich życie.
 
Guillaume Musso od lat utrzymuje się na pierwszym miejscu listy najpopularniejszych francuskich pisarzy. Przewrotne historie, które pisze, łączą w sobie elementy powieści obyczajowej i thrillera psychologicznego.
I zawsze zaskakują absolutnie nieoczekiwanym finałem.


Lucinda Riley - Siostra perły

Nowości wydawnictwa Mag

Michael J. Sullivan - Wieża koronna

Dwóch mężczyzn, którzy się nienawidzą.
Jedna niewykonalna misja.
Narodziny legendy.

Hadrian Blackwater, wojownik, który nie ma o co walczyć, zostaje zmuszony do współpracy z Royce’em Melbornem, złodziejem i zabójcą, który nie ma nic do stracenia. Wynajęci przez starego czarodzieja wspólnie muszą ukraść skarb, którego nikt inny nie zdoła dosięgnąć. Wieża Koronna to niezdobyta budowla, pozostałość z największej fortecy, jaką kiedykolwiek wzniesiono i skarbiec najcenniejszych przedmiotów w królestwie. Jednak nie o złoto czy klejnoty chodzi czarodziejowi i jeśli tylko sprawi, że dwaj bohaterowie nie pozabijają się, to być może zdołają zdobyć dla niego upragniony skarb.

1. część cyklu Kroniki Riyrii


Michael J. Sullivan - Róża i cierń

Dwóch złodziei chce poznać odpowiedzi.
Narodziny Riyrii…

Przez ponad rok Royce Melborn próbował zapomnieć o Gwen DeLancy, kobiecie, która uratowała życie jemu i jego towarzyszowi Hadrianowi Blackwaterowi. Nie mogąc o przestać o niej myśleć, Royce wraca do Medfordu z Hadrianem, ale tym razem spotykają się z zupełnie innym powitaniem – Gwen nie chce ich widzieć. Ciężko pobita przez potężnego arystokratę podejrzewa, że Royce nie zważając na wszelkie niebezpieczeństwa postanowi się zemścić. Odprawiając złodziei ma nadzieję ich ochronić. Nie zdaje sobie jednak sprawy, do czego zdolna jest ta dwójka. Wkrótce się dowie.

2. część cyklu Kroniki Riyrii

Nowość wydawnictwa Czwarta Strona

Joanna Szarańska - Do zakochania jeden rok

Zojka nareszcie znalazła wymarzoną pracę w redakcji i liczy na odrobinę spokoju. Ale wszystko, co dobre, szybko się kończy…

Gdy początkująca dziennikarka goni za newsami, do których jeszcze nie dotarł konkurencyjny tygodnik, gorący temat trafia się bardzo blisko. Za blisko! Zaginięcie ukochanej babci sprawi, że Zojka nie cofnie się przed niczym. Zostanie klientką biura matrymonialnego, napadnie mrugającego donżuana, a nawet spróbuje… karpackiej kuchni! W poszukiwania zaangażuje się również aspirant Chochołek, który po cichu liczy na to, że przy okazji znajdzie swoją drugą połówkę. Zojkę czekają randki w ciemno z całą galerią osobliwych podrywaczy z Wadowic, bo jej babcia przed zaginięciem podobno kogoś poznała…

Nowości wydawnictwa Czarna Owca

Wendy Walker - Śladami Emmy

Przed trzema laty pewnej nocy znikają siostry Tanner: piętnastoletnia Cass i siedemnastoletnia Emma. Trzy lata później Cass powraca sama. Opowiada o porwaniu i zdradzie oraz o tajemniczej wyspie, na której obie były przetrzymywane. Jednak dla psychiatry sądowego dr Abby Winter coś tu się nie zgadza. Przyglądając się wnikliwie tej dysfunkcyjnej rodzinie, odkrywa relacje, w których naruszane są granice, a kontrolę sprawuje narcystyczny rodzic. Powrót jednej z sióstr może zwiastować dramatyczne wydarzenia.

Wendy Walker pracowała jako adwokat specjalizujący się w prawie rodzinnym i doradca ds. inwestycji. Jej pierwszy thriller Nie wszystko zostało zapomniane stał się międzynarodowym bestsellerem, a prawa do ekranizacji filmowej sprzedano Reese Witherspoon oraz Warner Brothers. Wendy mieszka w Connecticut, gdzie zajmuje się wychowywaniem trzech synów i pisaniem kolejnej powieści.


Libby Page - Kąpielisko

Nowość wydawnictwa Marginesy

Emille Elgard - Gdybyście ją znali

Kobieta w śpiączce.

Mężczyzna, który mógłby ją ocalić. Gdyby tylko był w stanie mówić...

Cassie Jensen ma wszystko: ślub jak z bajki, wspaniały dom, doskonałego męża, nawet cudowną teściową. Ale w Nowy Rok trafia na oddział intensywnej terapii. Na spacerze z psem potrącił ją samochód. Kierowca uciekł.

Pielęgniarka Alice Marlowe, choć zmaga się z osobistym dramatem, z oddaniem zajmuje się nową pacjentką. Szybko odkrywa, że Cassie skrywa tajemnicę, której nie znają nawet jej najbliżsi.

Na sąsiednim łóżku leży Frank, samotny starszy mężczyzna. Cierpi na zespół zamknięcia – ma bezwładne ciało, ale doskonale sprawny umysł. I słyszy również słowa, które padają nad łóżkiem Cassie. Wie, że grozi jej śmiertelne niebezpieczeństwo. I on, i Alice mogliby ocalić Cassie…

Czy wyjdzie na jaw prawda o pozornie doskonałym życiu Cassie? Czy ktoś odkryje, dlaczego właściwie tamtej nocy wyszła z domu?

Słodkich snów – Charlaine Harris

Słodkich snów

Jagoda Wochlik

Charlaine Harris jest dość popularna w Polsce. Jej nazwisko kojarzy się głównie z cyklem o Sookie Stackhouse i powstałym na jego podstawie serialem HBO, „Czysta krew”. Jednakże to nie jedyne pozycje jej autorstwa, które dostępne są po polsku. Wielbiciele jej pisarstwa mogą bowiem sięgnąć także po cykle kryminalne – o Lily Bard, Harper Connelly i Aurorze Teagarden. Ten ostatni ukazuje się nakładem Repliki, a wydane niedawno „Słodkich snów” jest jego dziesiątą odsłoną.

Aurora właśnie została matką. Jej mąż wyjeżdża na weekend, gdyż musi uczestniczyć w gali rozdania naród kryminalnych, bowiem otrzymał nominację w jednej z kategorii. Kobieta jest sama, z małym dzieckiem i poważną grypą na karku. Do pomocy ma jednak młodszego brata i przychodzącą na nocki nianię. Jednakże pewnej nocy niania znika, a obudzona płaczem dziecka Aurora, odnajduje w ogrodzie zwłoki obcej kobiety.

Cykl o Aurorze Teagarden, bibliotekarce z małego miasteczka nieopodal Atlanty, nigdy nie stał na jakimś bardzo wysokim poziomie. Zawsze były to raczej historie obyczajowe z wątkiem kryminalnym i romansowym oraz humorystycznymi wstawkami z życia biblioteki. Raz lepiej, raz gorzej (w przypadku części dziewiątej – „Małych kłamczuch” – nawet bardzo źle). Na szczęście przy „Słodkich snów” obserwujemy tendencję zwyżkową. Choć intrygi kryminalnej tu prawie nie ma, a zagadkę Aurora rozwiązuje zaledwie przy okazji swoich różnych życiowych zawirowań, nie znajdziemy też takich absurdów, jak w przypadku wspomnianych już „Małych kłamczuch”. Brak zarówno rozbudowanej intrygi kryminalnej, jak i większych głupot fabularnych, więc można uznać, że równowaga w przyrodzie została zachowana.

Charlaine Harris w Subiektywnie

Charlaine Harris jest dość popularna w Polsce. Jej nazwisko kojarzy się głównie z cyklem o Sookie Stackhouse i powstałym na jego podstawie serialem HBO, „Czysta krew”. Jednakże to nie jedyne pozycje jej autorstwa, które dostępne są po polsku. Wielbiciele jej pisarstwa mogą bowiem sięgnąć także po cykle kryminalne – o Lily Bard, Harper Connelly i Aurorze Teagarden. Ten ostatni ukazuje się nakładem Repliki, a wydane niedawno „Słodkich snów” jest jego dziesiątą odsłoną.

 

Jagoda recenzuje Słodkich snów. Do przeczytania dziś w Subiektywnie.

KM/H – Mark Millar, Duncan Fegredo

Niebezpieczna prędkość

Marek Adamkiewicz

Mark Millar jest autorem, który doskonale wie, jak pisać rozrywkowe, pełne akcji opowieści. Można nawet powiedzieć, że szkocki scenarzysta specjalizuje się w tego rodzaju fabułach. Raz wychodzi mu lepiej („Czerwony Syn”, „Kick-Ass”), innym razem gorzej („Empress. Cesarzowa”), jednak praktycznie każdy kolejny komiks, który wychodzi spod jego pióra, charakteryzuje się wysokim tempem akcji i dużą efektownością. Niektórzy czytelnicy na ten stan rzeczy psioczą, narzekając, że Millar to tylko wyrobnik. Trochę racji w tych opiniach z pewnością jest, ja jednak dostrzegam w jego twórczości radość, która sprawia, że każdy kolejny tytuł ma w sobie coś interesującego. Podobnie jest z „KM/H”, lipcową nowością od Muchy.

Mieszkający w Detroit Roscoe nie jest aniołkiem. Ten młody mężczyzna utrzymuje się dzięki dilowaniu. Pracuje dla niejakiego Hala, który czerpie główne zyski z procederu. Pewnego dnia bohater ma pecha – transakcja, którą chce dopiąć, okazuje się ściemą, a kontrahent to w rzeczywistości policjant. Roscoe trafia do więzienia, gdzie przypadkowo natyka się na nowy, nieznany narkotyk, KM/H. Efekty jego zażycia przechodzą jego najśmielsze oczekiwania. Niesamowite przyspieszenie, którego doświadcza, umożliwia mu nie tylko ucieczkę z paki, ale czyni realnymi plany stania się bogaczem. By to osiągnąć, trzeba jednak nagiąć ponownie prawo i wejść na złodziejską ścieżkę.

Mark Millar i Duncan Fegredo w Subiektywnie

Mark Millar jest autorem, który doskonale wie, jak pisać rozrywkowe, pełne akcji opowieści. Można nawet powiedzieć, że szkocki scenarzysta specjalizuje się w tego rodzaju fabułach. Raz wychodzi mu lepiej („Czerwony Syn”, „Kick-Ass”), innym razem gorzej („Empress. Cesarzowa”), jednak praktycznie każdy kolejny komiks, który wychodzi spod jego pióra, charakteryzuje się wysokim tempem akcji i dużą efektownością. Niektórzy czytelnicy na ten stan rzeczy psioczą, narzekając, że Millar to tylko wyrobnik. Trochę racji w tych opiniach z pewnością jest, ja jednak dostrzegam w jego twórczości radość, która sprawia, że każdy kolejny tytuł ma w sobie coś interesującego. Podobnie jest z „KM/H”, lipcową nowością od Muchy.

 

Również Marek przedstawia nam dzisiaj swoją recenzję KM/H.

Króciak

Dziś w Szortowni czeka na Was Niezmywalna wina Rafała Charłampowicza.

Nowości wydawnictwa Prószyński i S-ka

Jeffery Deaver - Puste krzesło

Małym, sennym miasteczkiem wstrząsa seria tragicznych wydarzeń. Kilkunastoletni Garret, znany z odrażającego, dziwacznego hobby – hodowli owadów – jest podejrzany o zamordowanie kolegi i uprowadzenie oraz prawdopodobnie zabicie dwóch dziewcząt. Lokalnej policji przychodzi z pomocą sparaliżowany, wybitny nowojorski kryminalistyk Lincoln Rhyme, który za dwa dni ma zostać poddany operacji w tutejszym Centrum Medycznym. W zorganizowanym naprędce laboratorium bada i analizuje nikłe dowody.

Tymczasem poszukiwania Owadziego Króla trwają, wreszcie udaje się go ująć, ale nie wiadomo, gdzie są i czy żyją jego ofiary. Schwytanego Garreta niespodziewanie uwalnia z aresztu asystentka i przyjaciółka Rhyme’a, Amelia, intuicyjnie przekonana, że chłopiec jest niewinny. Wtedy jednak sama staje się jego zakładniczką. Pościg rozpoczyna się na nowo...

Jeffery Deaver - jest autorem wielu powieści z gatunku thrillerów. Z wykształcenia dziennikarz i prawnik. Przez kilka lat współpracował z dziennikami "New York Times" i "Wall Street Jurnal". Był także doradcą prawnym jednej z większych firm na Wall Street. Zaliczany jest do grona najbardziej poczytnych i nagradzanych pisarzy amerykańskich. Światową sławę przyniósł mu "Kolekcjoner Kości" - pierwsza powieść, w której pojawiła się para detektywów: Lincoln Rhyme i Amelia Sachs. Książkę zekranizowano, a w głównych rolach wystąpili Denzel Washington i Angelina Jolie.


Ntailan Lolkoki - Skrzydła dla motyla

Zapowiedź Wydawnictwa Literackiego

Anna Brzezińska - Woda na sicie. Apokryf czarownicy (5 września 2018)

Nowa książka autorki monumentalnych, bestsellerowych Córek Wawelu!

Tym razem sceną wydarzeń jest nie dwór ostatnich Jagiellonów, lecz fantastyczna kraina wzorowana na wczesnorenesansowej Italii oraz lochy inkwizycji. To stamtąd swoją opowieść snuje oskarżona o praktykowanie magii, wyrzucona za nawias społeczeństwa bękarcica, La Vecchia...
 
Jej matką była wiejska dziewczyna, miejscowa ladacznica, a może potajemna kochanka dziedzica tych ziem? La Vecchcia plącze się w zeznaniach… Opowiada o pamiętnej, przeklętej nocy, kiedy straciła matkę, a sama została zgwałcona. Ale jakiego potwora zbiegłego z cyrku zabili wówczas zapijaczeni oprawcy? Podobno był smokiem. A może mężczyzną? Podobno… Bo z jej opowieści nie sposób wyłonić jednej prawdy. La Vecchia lawiruje. Urządza teatr dla inkwizycji, próbując chronić swoje życie? A może powoli popada w obłęd? Jest czarownicą czy samotną kobietą, która w świecie zdominowanym przez mężczyzn chce zachować niezależność? Jaką tajemniczą grę toczy z przebiegłym oficjum?
 
Woda na sicie to oparta na zapisach przesłuchań, wielowarstwowa, porywająca powieść, poruszająca temat procesów czarownic i kontrowersyjnych praktyk inkwizycji. To także studium osoby przesłuchiwanej, a jednocześnie ciąg dalszy opowieści o kobietach uwikłanych w historię kreowaną przez mężczyzn. Literacki majstersztyk. Kolejny popis pisarskiego kunsztu Anny Brzezińskiej, której bohaterki zapadają w pamięć na długo po lekturze, bez względu na to, czy są dworskimi maskotkami, jagiellońskimi królewnami, czy czarownicami…

Zapowiedź wydawnictwa Fantazmaty

Marcin Rusnak - Opowieści niesamowite (28 sierpnia 2018)

Ekipa Fantazmatów informuje, że zakończyła prace nad drugim wydaniem „Opowieści niesamowitych” Marcina Rusnaka. Zbiór opowiadań, po raz pierwszy wydany w 2013 roku, został poddany nowej redakcji i korekcie, a także wzbogacił się o premierowe opowiadanie „Zaginięcie Benedicta Constantine'a”.

Świat spustoszony wojną nuklearną, po którym niesie się tajemnicza radiowa audycja. Znaleziona na strychu skrzynka, która... spełnia życzenia? Młody mag oraz geniusz medycyny w gospodzie na odludziu, zmuszeni do współpracy. Zabijane ptaki i magiczny terroryzm. Świadectwo i ostrzeżenie przekazane przez obcą rasę... A może wcale nie tak obcą?

Opowieści niesamowite Marcina Rusnaka to trzynaście opowiadań, prawdziwy literacki tygiel, w którym mieszają się najciekawsze konwencje współczesnej fantastyki: fantasy, cyberpunk, post-apokalipsa, groza. To trzynaście wyśmienitych tekstów, które zabiorą Was w światy i miejsca, w których niekoniecznie chcielibyście się znaleźć.

Premiera zbioru opowiadań 28 sierpnia. Będzie on całkowicie darmowy i dostępny w formacie ePub, mobi oraz PDF.

Twierdzi Pereira – Pierre-Henry Gomont

Literatura to najprzyjemniejszy sposób ignorowania życia

Jagoda Wochlik

Wybrałam powyższy cytat na tytuł tej recenzji, gdyż jej autorem jest Bernard Soares, księgowy, który tak jak Pereira jest Portugalczykiem i mieszkańcem Lizbony. Na dodatek życie Pereiry, redaktora kulturalnego dodatku do gazety katolickiej, wydaje się wręcz wcieleniem tych słów. On także patrzył, ale nie chciał widzieć.

Zdarza się, choć rzadko, że biorę się za lekturę jakiejś pozycji, komiksu czy książki, niewiele albo zgoła nic nie wiedząc ani o autorze, ani o treści. W przypadku „Twierdzi Pereira” tak właśnie było. Nie podobał mi się rysunek na okładce, sugerujący, że wnętrze też mi się nie spodoba, nazwisko autora nic mi nie mówiło. Przeważył właściwie fakt, że komiks powstał na podstawie książki. Oczywiście mogła mieć fatalną fabułę, ale gdy coś powstaje na podstawie książki jest to dla mnie pewnego rodzaju wyznacznik, rekomendacja. Dopiero sięgając po komiksową wersję „Twierdzi Pereira”, dowiedziałam się, że autorem oryginału jest Antonio Tabucchi, włoski pisarz zafascynowany Portugalią, którego książki zostały wydane także w języku polskim. Co więcej, w 1996 roku na podstawie „Twierdzi Pereira” nakręcono także film. Czy mając taką podkładkę, można było spartaczyć?

Jest rok 1938. W Portugalii nasila się terror Salazara. Policja polityczna poczyna sobie coraz śmielej, zgarniając ludzi wprost z ulicy. W sąsiedniej Hiszpanii generał Franco także robi swoje. Włochy stają się coraz bardziej faszystowskie. W Lizbonie narasta atmosfera ogólnej niechęci i podejrzliwości. W takim świecie żyje redaktor Pereira, który aktualnie zajmuje się przekładaniem na portugalski opowiadania Balzaca. Pracuje w niezależnej katolickiej gazecie, która nie angażuje się w polityczne spory. Pewnego dnia, jadąc do pracy, Pereira czyta w pozostawionej w autobusie gazecie filozoficzne rozważania na temat śmierci. Postanawia skontaktować się z autorem artykułu i zaproponować mu pracę. Traf chce, że młody człowiek należy do grupy walczącej z reżimem.

Pierre-Henry Gomont w Subiektywnie

Wybrałam powyższy cytat na tytuł tej recenzji, gdyż jej autorem jest Bernard Soares, księgowy, który tak jak Pereira jest Portugalczykiem i mieszkańcem Lizbony. Na dodatek życie Pereiry, redaktora kulturalnego dodatku do gazety katolickiej, wydaje się wręcz wcieleniem tych słów. On także patrzył, ale nie chciał widzieć.

 

Z sierpniowego cyklu codziennych tandemów subiektywnych, Jagoda przedstawia komiks Twierdzi Pereira.

Deadpool. Deadpooliana wybrane – Tim Seeley, Elmo Bondoc i inni

To tu, to tam

Maciej Rybicki

Czasem tak bywa, że sukces wpędza jego twórców w drobne kłopoty. Tak się zdarzyło choćby w przypadku pojawienia się Deadpoola na naszym rynku komiksowym. Choć Najemnik z Nawijką długo czekał na swój regularny debiut w Polsce, to gdy komiksy z nim wreszcie trafiły na księgarniane półki, błyskawicznie okazały się rynkowym hitem. Egmont nie tylko wydawał tom za tomem serii pisanej przez Gery’rego Duggana i Briana Posehna, ale także zaczął przypominać klasyczne historie w twardookładkowych albumach z cyklu „Deadpool Classic”. No i wszystko byłoby fajnie, gdyby najzwyczajniej w świecie nie skończyła się zasadnicza seria. Aby jednak wykorzystać niesłabnące zainteresowanie czytelników, polski wydawca postanowił ciągnąć ten cykl, uzupełniając go o zbiór one-shotów czy miniserii. Tak oto dostaliśmy „Deadpooliana wybrane”.

Na ten niemal dwustustronicowy album składa się siedem pojedynczych zeszytów: dwa „Annuale”, specjalny zeszyt powiązany z eventem „Śmierć Wolverine’a”, a także czteroczęściowa miniseria pod elektryzującym tytułem „Deadpool vs Thanos”. Jak się nietrudno domyślić, nad całością czuwało wielu twórców: tak scenarzystów, jak i rysowników, Otrzymujemy więc lekki stylistyczny miszmasz, co w jakimś sensie całkiem nieźle gra z charakterystyką głównego bohatera.  Nieźle wypada zresztą samo otwarcie, w którym po raz kolejny Deadpool spotyka się ze Spider-Manem i pomaga mu w zmaganiach z Kameleonem. Niby mało odkrywcze, ale jest lekko i zabawnie. Widać, że ten duet bohaterów sprawdza się bardzo dobrze.

Tim Seeley, Elmo Bondoc i inni w Subiektywnie

Czasem tak bywa, że sukces wpędza jego twórców w drobne kłopoty. Tak się zdarzyło choćby w przypadku pojawienia się Deadpoola na naszym rynku komiksowym. Choć Najemnik z Nawijką długo czekał na swój regularny debiut w Polsce, to gdy komiksy z nim wreszcie trafiły na księgarniane półki, błyskawicznie okazały się rynkowym hitem. Egmont nie tylko wydawał tom za tomem serii pisanej przez Gery’rego Duggana i Briana Posehna, ale także zaczął przypominać klasyczne historie w twardookładkowych albumach z cyklu „Deadpool Classic”. No i wszystko byłoby fajnie, gdyby najzwyczajniej w świecie nie skończyła się zasadnicza seria. Aby jednak wykorzystać niesłabnące zainteresowanie czytelników, polski wydawca postanowił ciągnąć ten cykl, uzupełniając go o zbiór one-shotów czy miniserii. Tak oto dostaliśmy „Deadpooliana wybrane”.

 

Czwartkowy tandem subiektywny uzupełnia Maciek recenzją dziesiątego tomu Deadpoola.

Zapowiedź wydawnictwa Fabryka Słów

Sławomir Nieściur - Do zobaczenia w piekle (29 sierpnia 2018)

Mówią, że kto sieje wiatr, zbiera burzę. Kola powinien był o tym pamiętać. Gdyby nie zapomniał może nadal by żył, podobnie jak wszyscy pozostali członkowie jego kompanii.
Zona nie wybacza błędów, nie przymyka oka na niedociągnięcia i nie okazuje cierpliwości byś miał czas nauczyć się co i jak. Jeśli nie wypatrujesz wystarczająco bystro- giniesz. Jeśli nie idziesz wystarczająco ostrożnie- giniesz. Jeśli nie biegasz wystarczająco szybko- giniesz. Za to każdy kończący się dzień to jeden wróg mniej i kolejny powód do świętowania- bo jednak Ty nadal żyjesz.
Ostatnia część cyklu o Rybinie, Jusupowie i innych "zwykłych" ludziach Zony.

Sławomir Nieściur
Rocznik 1973. Z wykształcenia prawnik. Literaturą zafascynowany mniej więcej od siódmego roku życia, kiedy to po heroicznych bojach przedarł się przez znaleziony na strychu, doszczętnie sczytany i lekko nadgryziony przez myszy egzemplarz „Krzyżaków”. Pierwsze opowiadanie wystukał na tablecie za pomocą dotykowej klawiatury w spartańskich warunkach wsi polskiej bez dostępu do technologicznych udogodnień. Popełnił wiele zbrodni, na razie tylko wirtualnych.
Miłośnik gier komputerowych, zapamiętały kinoman, trochę kociarz. Rozpoczynał swoją stalkerską przygodę, zagryzając płyn „Lugola” „pszczółką”.

Debiutował w 2016 roku powieścią „Wedle zasług” i od razu zyskał przychylność miłośników S.T.A.L.K.E.R.a.
Książka „Ostatniego zeżrą psy” (2017) tylko umocniła jego pozycję w Fabrycznej Zonie i zapewniła mu uwielbienie fanów. „Do zobaczenia w piekle” (2018) kończy na jakiś czas jego przygodę z Zoną.

Autor ma marzenie, by resztę życia spędzić gdzieś na Alasce, w wygodnym fotelu, z zapełnionym e-bookami czytnikiem, drzemiącym na kolanach kotem oraz kubkiem mocnej kawy w zasięgu ręki.

Gilliamesque. Przedpośmiertna autobiografia – Terry Gilliam

Żywot człowieka ździebko mniej poczciwego?

Hubert Przybylski

„Mam w głowie tyle myśli, ale tak jakby rzeka moich zdolności językowych wyschła i dostaję szału, bo nie potrafię się wysłowić” – pisze w swojej „Przedpośmiertnej autobiografii” Terry Gilliam. Cóż, czuję dokładnie to samo, więc nie obraźcie się, ale recenzja tej książki nie będzie długa*. I bez owijania w bawełnę od razu Wam powiem, że warto przeczytać historię życia najmniej amerykańskiego z Pythonów. Dlaczego?

Standardowo powinienem teraz zrobić myk** i zamiast odpowiedzieć na postawione powyżej pytanie napisać, co można znaleźć w „Gilliamesque”. Ale po co, przecież to biografia. I jak w każdej biografii znajdziecie w niej ni mniej, ni więcej tylko opis człowieczego żywota. A że to autobiografia, więc jej autor opisuje swój własny żywot***. Czyli co? Czyli pożegnajcie się ze śladowym nawet obiektywizmem. I jeśli nawet znajdziecie w niej jakieś niezbyt wygodne, by się zdało, fakty, to i tak służyć będą one autorowi. Nie jest to pochlebna dla Gilliama opinia, ale trzeba postawić sprawę uczciwie – każda autobiografia będzie przez jej autora zmanipulowana. I biorąc taką do ręki, trzeba sobie z tego zdawać sprawę i cały czas o tym pamiętać, żeby nie dać się oszukać.

Terry Gilliam w Subiektywnie

„Mam w głowie tyle myśli, ale tak jakby rzeka moich zdolności językowych wyschła i dostaję szału, bo nie potrafię się wysłowić” – pisze w swojej „Przedpośmiertnej autobiografii” Terry Gilliam. Cóż, czuję dokładnie to samo, więc nie obraźcie się, ale recenzja tej książki nie będzie długa*. I bez owijania w bawełnę od razu Wam powiem, że warto przeczytać historię życia najmniej amerykańskiego z Pythonów. Dlaczego?

 

W swojej recenzji Gilliamesque. Przedpośmiertnej autobiografii Hubert odpowie na to pytanie oraz na kilka innych.

Zapowiedź wydawnictwa Znak

Marek Krajewski - Eberhard Mock. Pojedynek (22 sierpnia 2018)

Pierwszy krok w otchłań.

Breslau, 1905. Życie Eberharda Mocka – syna ubogiego szewca z Wałbrzycha – toczy się w murach uniwersytetu i w brudnych, wilgotnych zaułkach wielkiego miasta. Trawiony niedostatkiem i wzgardzony przez innych studentów, ukojenia szuka w studiowaniu dźwięcznych łacińskich kadencji, a rozrywki – w kuflu taniego piwa i w ramionach sprzedajnych  dziewcząt.

Kiedy wydziałem filozoficznym wstrząsną kolejne samobójstwa wykładowców, a w jego życiu pojawi się tajemnicza rosyjska studentka, Mock przekona się, że zło może kryć się wszędzie – i pod podbitymi gronostajem togami profesorów, i w brudnych wychodkach plugawych dzielnic. Jeszcze nie wie, że wkracza na drogę, z której nie ma powrotu.

 

Przedsprzedaż

Batman. Tom 3: Jestem Bane – Tom King, David Finch i inni

Cień „Knightfall”

Marek Adamkiewicz

Pośród serii o Batmanie, które po „Odrodzeniu” zdecydował się wydawać w Polsce Egmont, ta główna okazała się, przynajmniej początkowo, najgorsza. Pierwsze dwa tomy zbiorcze prezentowały mizerny poziom, a serwowane przez Toma Kinga fabuły wypełniały nielogiczne i nieprzekonujące rozwiązania. Po ich lekturze można było odnieść wrażenie, że autor niespecjalnie czuje postać Nietoperza, nie ma pojęcia, dlaczego jest on tak popularny  i nie wie, z jakiego powodu czytelnicy darzą go uwielbieniem. Pozytywnych przesłanek przed tomem numer trzy było zatem naprawdę mało.

W konsekwencji wydarzeń zaprezentowanych w „Jestem Samobójcą” nad Gotham zbierają się czarne chmury. Do miasta zmierza bowiem Bane, jeden z najbardziej niebezpiecznych złoczyńców, z jakimi kiedykolwiek mierzył się Batman. Pan Zguba chce zemścić się na Nietoperzu za to, że ten najechał jego dom, odebrał mu Psychopirata, a jego samego zostawił ze złamanym kręgosłupem. Mniejsza o to, jakim cudownym sposobem kości zamaskowanego potwora znów są całe, liczy się  bowiem to, że wrócił on do  pełni sił, a co za tym idzie, w niebezpieczeństwie jest nie tylko sam Mroczny Rycerz, ale wszyscy, na których mu zależy.

Tom King, David Finch i inni w Subiektywnie

Pośród serii o Batmanie, które po „Odrodzeniu” zdecydował się wydawać w Polsce Egmont, ta główna okazała się, przynajmniej początkowo, najgorsza. Pierwsze dwa tomy zbiorcze prezentowały mizerny poziom, a serwowane przez Toma Kinga fabuły wypełniały nielogiczne i nieprzekonujące rozwiązania. Po ich lekturze można było odnieść wrażenie, że autor niespecjalnie czuje postać Nietoperza, nie ma pojęcia, dlaczego jest on tak popularny  i nie wie, z jakiego powodu czytelnicy darzą go uwielbieniem. Pozytywnych przesłanek przed tomem numer trzy było zatem naprawdę mało.

 

W drugiej dzisiejszej recenzji Marek powie nam, czy trzeci tom Batmana z serii "Odrodzenie" sprostał jednak dużym oczekiwaniom fanów.

Drabble

Na sobotę przygotowaliśmy dla Was sto słów dramatycznego wyznania: Zabiłam Izabeli Balińskiej-Lech.

Twierdzi Pereira – Antonio Tabucci, Pierre-Henry Gomont

Życie w czasach dyktatury

Maciej Rybicki

Są komiksy, o których nie można powiedzieć wiele więcej niż to, że stanowią jedynie prostą rozrywkę. W zasadzie tyczy się to zdecydowanej większości komiksów, bez względu na kraj, w którym zostały stworzone. Ale od czasu do czasu trafiają się takie, które zmuszają człowieka do myślenia, do refleksji nad samym sobą i otaczającą go rzeczywistością. Stety-niestety, tego typu publikacje są domeną wydawnictw specjalistycznych, często wręcz niszowych, przez co krąg ich odbiorców jest również proporcjonalnie mniejszy. Stąd też moje lekkie zdziwienie wywołał fakt sięgnięcia przez Muchę – wydawcę bądź co bądź kojarzącego się głównie z rozrywkowym komiksem amerykańskim – po album frankofoński, i to taki, który ma spore pretensje tak intelektualne, jak i artystyczne.

„Twierdzi Pereira” to album autorstwa Pierre’a-Henry’ego Gomonta oparty na powieści włoskiego pisarza Antonia Tabucchiego pod tym samym tytułem. Jest to historia skromnego, samotnego redaktora dodatku literackiego do jednej z lizbońskich gazet, żyjącego w późnych latach 30. – czasach, gdy w całej Europie świetnie miały się nacjonalizmy, rosły w siłę faszystowskie (i faszyzujące) dyktatury, a w Hiszpanii swoje żniwo zbierała wojna domowa. Nie inaczej było w Portugalii wpadającej coraz głębiej w objęcia reżimu Salazara. W tych niespokojnych czasach, gdy szalała policja polityczna tropiąca przeciwników systemu, powszechne były donosy, zaś wolność prasy praktycznie nie istniała, tytułowy redaktor Pereira wiódł monotonne życie wdowca. Wszak literatura wydawała się neutralna, apolityczna, dawała komfort ignorowania wydarzeń w świecie poza nią. A jednak wskutek przypadkowego splotu wydarzeń wplątany zostaje w sytuację, w której spokój jego dotychczasowego życia zostaje zmącony. To zaś zmusza go do zastanowienia się nad własną postawą… potem jest już „z górki”.

Antonio Tabucci i Pierre-Henry Gomont w Subiektywnie

Są komiksy, o których nie można powiedzieć wiele więcej niż to, że stanowią jedynie prostą rozrywkę. W zasadzie tyczy się to zdecydowanej większości komiksów, bez względu na kraj, w którym zostały stworzone. Ale od czasu do czasu trafiają się takie, które zmuszają człowieka do myślenia, do refleksji nad samym sobą i otaczającą go rzeczywistością. Stety-niestety, tego typu publikacje są domeną wydawnictw specjalistycznych, często wręcz niszowych, przez co krąg ich odbiorców jest również proporcjonalnie mniejszy. Stąd też moje lekkie zdziwienie wywołał fakt sięgnięcia przez Muchę – wydawcę bądź co bądź kojarzącego się głównie z rozrywkowym komiksem amerykańskim – po album frankofoński, i to taki, który ma spore pretensje tak intelektualne, jak i artystyczne.

 

Przedwczoraj pisała o nim Jagoda. Dzisiaj to Maciek recenzuje komiks Twierdzi Pereira.

Blacksad. Czerwona dusza – Juan Diaz Canales, Juanjo Guarnido

Blacksad. Czerwona dusza

Jagoda Wochlik

„Blacksad” Juana Diaza Canalesa i Juanjo Guarnido to seria komiksowa, na którą składa się łącznie pięć albumów. „Czerwona dusza” jest trzecią odsłoną tego cyklu, a jednocześnie pierwszą, której wydania w Polsce podjął się Egmont. „Blacksad” został przetłumaczony na wiele języków i doceniony zarówno przez krytyków (trzy nominacje do nagrody Eisnera), jak i czytelników. W 2008 roku mówiło się nawet o jego ekranizacji, ale ostatecznie niestety projekt upadł.

John Blacksad jest prywatnym detektywem. Wraz ze swoim pracodawcą przybywa do Nowego Jorku. Okazuje się, że w mieście przebywa jego dawny przyjaciel. Blacksad udaje się na jego odczyt dotyczący energii atomowej, gdzie poznaje prężnie działających amerykańskich komunistów. Niebawem okazuje się, że na przyjaciela Blacksada poluje płatny zabójca. Detektyw postanawia ustrzec go od śmierci.

„Blacksad” to świetna seria zarówno pod względem scenariuszowym, jak i wizualnym. Co do opowiedzianej historii, to mamy tutaj pomieszanie kryminału z wątkami sensacyjnymi i dziejami Stanów Zjednoczonych. W „Czerwonej duszy” znajdziemy bardzo wyraźne odwołania do działań senatora Nixona w latach 50 XX wieku. Nie bez znaczenia są  też nawiązania do II wojny światowej i osoby Hitlera. Co więcej, „Blacksad”, podobnie jak inny, najsłynniejszy tytuł z tego nurtu, pierwszy komiksowy zdobywca Pulitzera, „Maus”, korzysta z zabiegu antropomorfizacji postaci. Główny bohater jest czarnym kotem, jego przyjaciel to sowa, a pracodawca jest żółwiem. Hiszpańscy twórcy świetnie wykorzystują tę konwencję. Ich zwierzęta z jednej strony zatrzymują swoje atrybuty, z drugiej zaś są bardzo ludzkie. Autorzy potrafią puścić oko do czytelników i zażartować z własnego konceptu, na przykład kiedy Blacksad stwierdza, że musi być przesądny, bo jest czarnym kotem.

Juan Diaz Canales i Juanjo Guarnido w Subiektywnie

„Blacksad” Juana Diaza Canalesa i Juanjo Guarnido to seria komiksowa, na którą składa się łącznie pięć albumów. „Czerwona dusza” jest trzecią odsłoną tego cyklu, a jednocześnie pierwszą, której wydania w Polsce podjął się Egmont. „Blacksad” został przetłumaczony na wiele języków i doceniony zarówno przez krytyków (trzy nominacje do nagrody Eisnera), jak i czytelników. W 2008 roku mówiło się nawet o jego ekranizacji, ale ostatecznie niestety projekt upadł.

 

Skoro wspomnieliśmy o Jagodzie. Druga dzisiejsza recenzja dotyczy komiksu Blacksad. Czerwona dusza.

Green Arrow. Tom 3: Szmaragdowy banita – Benjamin Percy, Otto Schmidt i inni

Kochane kłopoty

Marek Adamkiewicz

Jakkolwiek odrodzony „Green Arrow” nie był do tej pory serią, która złotymi zgłoskami zapisze się w komiksie superbohaterskim, jej dwie pierwsze odsłony (ze wskazaniem na pierwszą) okazały się bez dwóch zdań jednym z jaśniejszych punktów najnowszej inicjatywy DC Comics. Trzeci tom to kontynuacja specyficznego, lekkiego stylu Benjamina Percy’ego, a całość utrzymana jest w dosyć luźnym, przygodowym tonie. Autor czuje postać, którą prowadzi – to było łatwe do wychwycenia już wcześniej, a „Szmaragdowy banita” przynosi tylko potwierdzenie tego stanu rzeczy.

Oliver Queen po powrocie z Wyspy Blizn musi mierzyć się z nowymi przeciwnościami losu. W Seattle ktoś morduje niewinnych ludzi, a wszystkie ślady wskazują, że sprawcą jest właśnie Ollie. Bohater stara się oczyścić swoje dobre imię, w tym celu podejmuje ryzykowne śledztwo, które, jeśli się powiedzie, da odpowiedź na pytanie, kto zamierza wrobić go w te zbrodnie. Ta konfrontacja to jednak nie jedyny problem herosa. W mieście zaczyna działać tak zwany Vice Squad, gang złożony z byłych policjantów, który morduje skazanych przestępców, uważając, że w ten sposób oczyszcza teren ze śmieci. Członkowie grupy, przejmując metody tych, których chcą zniszczyć, sami stają się celem dla stróżów prawa, zarówno tych oficjalnych, jak i tych zamaskowanych.

Benjamin Percy, Otto Schmidt i inni w Subiektywnie

Jakkolwiek odrodzony „Green Arrow” nie był do tej pory serią, która złotymi zgłoskami zapisze się w komiksie superbohaterskim, jej dwie pierwsze odsłony (ze wskazaniem na pierwszą) okazały się bez dwóch zdań jednym z jaśniejszych punktów najnowszej inicjatywy DC Comics. Trzeci tom to kontynuacja specyficznego, lekkiego stylu Benjamina Percy’ego, a całość utrzymana jest w dosyć luźnym, przygodowym tonie. Autor czuje postać, którą prowadzi – to było łatwe do wychwycenia już wcześniej, a „Szmaragdowy banita” przynosi tylko potwierdzenie tego stanu rzeczy.

 

Marek proponuje dzisiaj zapoznanie się z trzecim tomem komiksowej serii Green Arrow, zatytułowanym Szmaragdowy banita.

Giant days 4. Przepraszam, że cię zawiodłam – John Allison, Lissa Treiman

Giant days 4. Przepraszam, że cię zawiodłam

Jagoda Wochlik

„Przepraszam, że cię zawiodłam” to już czwarte spotkanie z nietuzinkowymi angielskimi studentkami – Esther, Susan i Daisy. Komiks jest wspólnym dziełem Johna Allisona (scenariusz) i Lissy Treiman (rysunki), które zadebiutowało na polskim rynku w zeszłym roku za sprawą Non Stop Comics.

W najnowszych zeszytach nasze postrzelone bohaterki zmagać się będą z decyzją Esther o porzuceniu studiów. Muszą poszukać mieszkania, bo przecież na drugim roku, jako starsze, bardziej doświadczone i dorosłe, nie mogą zostać w akademiku z pierwszoroczniakami. Postanowią także nakręcić film. Wszystkie trzy mierzyć się też będą z problemami natury romantycznej.

„Giant days” nigdy nie było jakiś wielkim dziełem omawiającym ważkie sprawy. To obyczajowa opowiastka, w komiczny sposób przedstawiająca trudy wchodzenia w dorosłe życie. I trzeba przyznać, że jest to opowiastka naprawdę urocza. Świetnie napisana, skrząca się od dowcipu i doskonale narysowana. Choć cukierkowe obrazki niekiedy przywodzą na myśl estetykę Disneya, dla którego pracowała niegdyś rysowniczka, łyka się to bez przykrości, a nawet z uśmiechem.

I choć kolejne zeszyty „Giant days” są urocze i czytam je z przyjemnością, bo tych szalonych dziewczyn nie da się nie pokochać ( każdej na swój sposób), to albo tom czwarty jest nieco słabszy, albo powoli zaczyna mi nieco doskwierać lekkość tej historii. Brakuje mi w opowieści o losach Susan, Esther i Daisy czegoś więcej niż wycinki z życia, które miewał każdy, kto przeszedł przez studia, także w Polsce.

„Giant days” ma niezaprzeczalne zalety. To idealna rzecz, gdy człowiek chce się odstresować i pośmiać,  przyjemna i ładnie narysowana. Co w zasadzie czyni ją idealną pozycją na wakacje. Choć te same cechy sprawiają, że to jedna z tych serii, które się przeczyta, a potem szybko o nich zapomina.

John Allison i Lissa Treiman w Subiektywnie

„Przepraszam, że cię zawiodłam” to już czwarte spotkanie z nietuzinkowymi angielskimi studentkami – Esther, Susan i Daisy. Komiks jest wspólnym dziełem Johna Allisona (scenariusz) i Lissy Treiman (rysunki), które zadebiutowało na polskim rynku w zeszłym roku za sprawą Non Stop Comics.

 

Do lektury czwartego tomu Giant Days, opatrzonego tytułem Przepraszam, że cię zawiodłam, zaprasza Jagoda.

W Samo Południe CCCXLIX

Poniedziałek to dobry dzień, aby ogłosić nowy konkurs. Do wygrania będą dwa egzemplarze powieści Anny Klejzerowicz List z powstania, przekazane nam przez wydawnictwo Replika. Wystarczy prawidłowo odpowiedzieć na trzy nasze pytania, aby wziąć udział w losowaniu nagród.

 

Regulamin konkursu.

 

1. Anna Klejzerowicz jest autorką serii powieści kryminalnych z gdańskim dziennikarzem śledczym w roli głównej. Prosimy podać jego imię i nazwisko oraz zawód wcześniej przezeń wykonywany.

2. Wydawnictwo Replika zapowiada dwie nowe powieści autorki, której opowiadanie p.t. "Obrońca" pojawiło się we wrześniu ubiegłego roku w Wydaniu Specjalnym Szortalu Na Wynos. Zabawnym zbiegiem okoliczności obie powieści zapowiadane są na wrzesień, niemal w dokładną rocznicę premiery "Obrońcy". Prosimy podać oba tytuły oraz imię i nazwisko autorki.

3. Również Anna Klejzerowicz publikowała w naszych Wydaniach Specjalnych. Prosimy o odpowiedź w których to było numerach WSu. Dla ułatwienia dodamy, że chodzi o opowiadania "Książka ze szkła" oraz "Miasto".

 

Powodzenia

Zawsze mieszkałyśmy w zamku – Shirley Jackson

Zawsze mieszkałyśmy w zamku

Jagoda Wochlik

Shirley Jackson początkowo publikowała swoje utwory w gazetach – w „New Yorkerze”, „Redbooku”, „The Saturday Evening Post” i „The Ladies' Home Journal”. W 1948 roku wydała swoją pierwsza powieść – „The Road Through The Wall”. Pisała powieści obyczajowe, bajki dla dzieci, opowiadania i powieści grozy. I to właśnie dwie książki z tego gatunku, „Nawiedzony Dom na Wzgórzu” oraz „Zawsze mieszkałyśmy w zamku”, uznaje się za jej sztandarowe dzieła. Obie wznowiło w tym roku wydawnictwo Replika.

Mary Katherine, jej starsza siostra Constance i niepełnosprawny wuj Julian mieszkają w starej rodowej posiadłości. Kilka lat wcześniej rodzinę spotkała tragedia, jej pozostali czterej członkowie zmarli w niewyjaśnionych okolicznościach – po spożyciu arszeniku, który znajdował się w stojącej na stole cukiernicy. Podejrzenia padły na Constance, która przyznała się, że otruła bliskich, a na dodatek umyła naczynie. Kiedy jednak, już w sądzie, wszystkiemu zaprzeczyła, została uniewinniona. Teraz rodzina mieszka samotnie, otoczona przez nienawidzących ich ludzi z pobliskiego miasteczka.

Choć „Nawiedzony Dom na Wzgórzu” i „Zawsze mieszkałyśmy w zamku” dzielą zaledwie trzy lata, drugi tekst jest o niebo lepszy. Dialogi nie rażą już taką straszliwą sztucznością jak w przypadku „Domu”, bohaterowie nie są tak papierowi i denerwujący, a historia wciąga. I choć zagadkę poprowadzono w taki sposób, iż dostajemy naprawdę masę wskazówek dotyczących tego, co mogło się wydarzyć tamtego feralnego dnia (co sprawia, że gdy docieramy do suspensu, nikogo on już chyba nie dziwi, przynajmniej nie dziś), to „Zawsze mieszkałyśmy w zamku” nie trąci tak straszliwie myszką, jak wcześniejsza powieść autorki i znacznie lepiej oparło się próbie czasu.

Shirley Jackson w Subiektywnie

Shirley Jackson początkowo publikowała swoje utwory w gazetach – w „New Yorkerze”, „Redbooku”, „The Saturday Evening Post” i „The Ladies' Home Journal”. W 1948 roku wydała swoją pierwsza powieść – „The Road Through The Wall”. Pisała powieści obyczajowe, bajki dla dzieci, opowiadania i powieści grozy. I to właśnie dwie książki z tego gatunku, „Nawiedzony Dom na Wzgórzu” oraz „Zawsze mieszkałyśmy w zamku”, uznaje się za jej sztandarowe dzieła. Obie wznowiło w tym roku wydawnictwo Replika.

 

Wychodzi na to, że dzisiaj na Szortalu mamy dzień z wydawnictwem Replika. Jagoda recenzuje klasykę grozy, czyli Zawsze mieszkałyśmy w zamku.

Superman. Tom 3: Wielokrotność – Peter J. Tomasi, Patrick Gleason, Jorge Jimenez, Ivan Reis i inni

Kopiuj, wklej

Marek Adamkiewicz

W opinii wielu czytelników i recenzentów „Superman” jest jedną z najlepszych serii „Odrodzenia”. Jak dla mnie wydane dotąd dwa tomy nie do końca ten stan rzeczy potwierdzały, bo jakkolwiek pierwszy faktycznie oferował satysfakcjonującą rozrywkę, tak drugi był już zauważalnie słabszy, zostawiając po sobie raczej przeciętne wrażenia. To trzecia odsłona miała przynieść bardziej miarodajne odpowiedzi na pytania o poziom dzieła Tomasiego i Gleasona. Czy autorzy powrócili więc na właściwe tory? Tego nie można jednoznacznie stwierdzić, bo „Wielokrotność” okazała się komiksem łączącym momenty lepsze z tymi gorszymi.

W istniejących równolegle różnych wersjach Ziemi źle się dzieje – ktoś porywa funkcjonujących w nich Supermanów. Falę superbohaterskiego kidnappingu usiłuje powstrzymać Superman z Ziemi-0, jednak nawet on nie jest w stanie sam rozprawić się z potężnym zagrożeniem. Heros jednoczy siły z tak zwaną Międzywymiarową Ligą Sprawiedliwości i razem próbują zażegnać niebezpieczeństwo. W czasie gdy starszy z Kentów przebywa na misji w kosmosie, młodszy przeżywa swoją własną przygodę. Podczas pomocy sąsiadce w poszukiwaniu zaginionego dziadka oboje wpadają w tarapaty na Bagnach Umarlaka. Ponadto będziemy mieli okazję poznać przebieg spotkania Supermana z Potworem z Bagien.

Peter J. Tomasi, Patrick Gleason, Jorge Jimenez, Ivan Reis i inni w Subiektywnie

W opinii wielu czytelników i recenzentów „Superman” jest jedną z najlepszych serii „Odrodzenia”. Jak dla mnie wydane dotąd dwa tomy nie do końca ten stan rzeczy potwierdzały, bo jakkolwiek pierwszy faktycznie oferował satysfakcjonującą rozrywkę, tak drugi był już zauważalnie słabszy, zostawiając po sobie raczej przeciętne wrażenia. To trzecia odsłona miała przynieść bardziej miarodajne odpowiedzi na pytania o poziom dzieła Tomasiego i Gleasona. Czy autorzy powrócili więc na właściwe tory? Tego nie można jednoznacznie stwierdzić, bo „Wielokrotność” okazała się komiksem łączącym momenty lepsze z tymi gorszymi.

 

Marek zajął się trzecim tomem Supermana z serii Odrodzenie. Efekt czeka na Was w dziale Subiektywnie.

Nowości wydawnictwa Prószyński i S-ka

Steven S. Gubser, Frans Pretorius - Czarne dziury bez tajemnic

Czarne dziury od dawna fascynują uczonych z powodu ich niezwykłych, fantastycznych wprost własności. Prawa fizyki opisujące ich zachowanie i wpływ na otoczenie są bardziej fascynujące i zdumiewające niż wszystko, co udało się wymyślić autorom książek fantastycznonaukowych. Steven Gubser i Frans Pretorius wyjaśniają je w sposób bardzo przystępny, wykorzystując do tego pomysłowe eksperymenty myślowe i obrazowe porównania. Opisują również sukces poszukiwań fal grawitacyjnych, powstałych podczas zderzania się dwóch czarnych dziur.
Autorzy "Czarnych dziur bez tajemnic" zabierają czytelników w podróż do wnętrza tych tajemniczych obiektów i z rzadko spotykaną przejrzystością opisują zjawiska, które decydują o niezwykłych właściwościach czarnych dziur.

Steven S. Gubser jest profesorem fizyki na Uniwersytecie w Princeton. Zajmuje się głównie teorią strun. Studiował na Uniwersytecie Harvarda i Kalifornijskim Instytucie Technicznym (Caltech).  Jest autorem książki "Teoria strun bez tajemnic" (Prószyński i S-ka, 2011).

Frans Pretorius jest profesorem fizyki na Uniwersytecie w Princeton.


Doktor Nikt - Marzenia na miarę

Nowości wydawnictwa Replika

Kevin Prenger - Sędzia w Auschwitz

Sędzia SS Konrad Morgen i jego walka z korupcją oraz „nielegalnymi” morderstwami w obozach koncentracyjnych    

Gdzie leży granica pomiędzy sprawiedliwością a obłudą?
Badając sprawę pewnej paczki ze złotem, wysłanej przez jednego z techników z obozu koncentracyjnego Auschwitz do żony, Konrad Morgen przekonał się, że tego typu praktyki to codzienność. Przechwycona przesyłka okazała się wierzchołkiem góry lodowej nielegalnego procederu kradzieży, korupcji i przemytu, mającego miejsce w obozach. Na miejscu, w Auschwitz, Morgen zaobserwował także, iż załoga obozu regularnie dopuszcza się samowolnych zbrodni na więźniach. W cieniu pracujących pełną parą komór gazowych postanowił więc tropić owe „nielegalne” morderstwa.

Przenosząc się na kolejne placówki z rozkazu Reichsführera SS Heinricha Himmlera, Morgen wizytuje także inne obozy, na obszarach mu podległych: Hertogenbosch/Vught, Kraków Płaszów, Majdanek. Bada przypadek aresztowanego w KL Buchenwald Karla Kocha i jego zboczonej żony Ilse. Za jego sprawą Karl zostaje ostatecznie skazany na śmierć i trafia przed pluton egzekucyjny na tydzień przed zajęciem obozu przez Amerykanów.

Z 800 wszczętych przez Morgena spraw, 200 kończy się wyrokami skazującymi, 5 wniosków o wszczęcie sprawy wobec komendantów umorzono.
Po wojnie Morgen występuje jako świadek w głośnych procesach zbrodniarzy wojennych, m.in. w procesach norymberskich i w drugim procesie oświęcimskim we Frankfurcie nad Menem. W czasie procesu w Norymberdze określa SS jako praworządną organizację, która nie miała nic wspólnego z zagładą Żydów…

Nowości wydawnictwa Mucha Comics

Jeff Lemire, Dustin Nguyen - Descender: Mechaniczny Księżyc Tom 2

Młody android walczy o przetrwanie we wszechświecie, w którym roboty zostały zakazane i na każdej planecie czyhają łowcy nagród. Emocjonująca i poruszająca kosmiczna odyseja, która stawia ludzkość przeciwko maszynom i świat przeciwko światu, budując pełną rozmachu wizję autorstwa twórców Czarnego Młota, Łasucha i Little Gotham.

W drugim tomie zebrano zeszyty #7–11 tej bestsellerowej i cieszącej się uznaniem krytyków serii.


Kieron Gillen, Jamie McKelvie - The Wicked + The Divine: Fandemonium Tom 2

Co dziewięćdziesiąt lat dwunastu bogów przyjmuje ludzką postać. Są kochani. Są nienawidzeni. A w ciągu dwóch lat umierają. Zespół twórców odpowiedzialnych za takie serie jak Young Avengers i Phonogram podejmuje nową, wartko toczącą się historię o niezwykłych bohaterach. Witamy w świecie The Wicked + The Divine, w którym bogowie są najpopularniejszymi gwiazdami rozrywki, a gwiazdy muzyki rozrywkowej stają się wszechmocnymi bóstwami. Pamiętaj jednak: nie będziesz żyć wiecznie tylko dlatego, że jesteś nieśmiertelny.

Album zawiera materiały opublikowane pierwotnie w THE WICKED + THE DIVINE #6–11.

Zapowiedź wydawnictwa Fabryka Słów

Peter V. Brett - Dziedzictwo Posłańca (22 sierpnia 2018)

Historia walki o ocalenie ludzkości została opowiedziana do końca. Wypełniło się przeznaczenie, bardowie mogą opiewać w pieśniach odwagę bohaterów. Ale to tylko część opowieści.
Poznaj historię Briara, dziwnego chłopca, który nie walczy z demonami a jednak przeżywa spotkania z nimi. Zanim odegrał wielką rolę w czasie krasjańskiej inwazji był tylko dzieckiem, które przeszło przez piekło.
Dowiedz się, jak wiele zmieniło się w Potoku Tibetta po wizycie Wyzwoliciela.
Poczuj nadzieję przepełniającą strwożone serca na dźwięk rogu Opiekuna Harrala.

Za plecami bohaterów zawsze stoją dzielni ludzie, których imiona nie rozbrzmiewają w pieśniach. „Dziedzictwo posłańca” to ich historia.

Peter V. Brett
Autor najbardziej błyskotliwego fantastycznego debiutu ostatnich lat. Powieścią „The Painted Man” rozpoczął inwazję na księgarskie rynki całego świata. Ledwie się ukazała, a prawa do wydania książki mają już m.in. kraje Ameryki Północnej, Wielka Brytania, Niemcy, Francja, Grecja, Japonia, Rosja, Polska, Czechy i Hiszpania. W toku negocjacji są Chiny, Węgry, Serbia, Włochy i Turcja.
Podkreśla, że jego pierwszą znaczącą lekturą – pozaszkolną i bez obrazków – był „Hobbit”. Po starszym bracie odziedziczył też komiksy X-man. Pisarz uważa, że te dwa, z pozoru mało znaczące fakty, ukształtowały jego dorosłe życie.
Studiował na uniwersytecie w Buffalo.
Zdobył licencjat z j. angielskiego, krótko zgłębiał historię sztuki.
Prowadził sklep z komiksami.
Następnie pracował w wydawnictwie medycznym, gdzie, jak dziś ocenia, siedząc w biurowym boksie roztrwonił 10 najlepszych lat swego życia.
Pisał książki, z których nie miał nadziei żyć.

Alienista – Caleb Carr

Alienista

Jagoda Wochlik

Caleb Carr to historyk specjalizujący się w dziejach wojskowości. Pisze książki specjalistyczne z tego zakresu. Jest też autorem sztuk teatralnych oraz scenariuszy filmowych, w tym do „Egzorcysty: Początek”. Sławę zdobył jednak w 1994 roku, kiedy ukazała się jego debiutancka powieść zatytułowana „Alienista”. W 2018 roku wydawnictwo Rebis, ze względu na wchodzącą właśnie na ekrany serialową adaptację, zdecydowało się ją wznowić.

W 1896 roku Nowym Jorkiem wstrząsnęła sensacyjna seria zabójstw dokonywanych na chłopcach przebierających się za kobiety i prostytuujących się. Policja jest bezsilna. Theodore Roosevelt, młody komisarz, potajemnie angażuje do śledztwa doświadczonego alienistę, Laszlo Kreizlera oraz ich wspólnego przyjaciela, dziennikarza Johna Moore’a. Do pomocy przydziela im pierwszą kobietę w policji, swoją sekretarkę Sarę Howard oraz dwójkę młodych żydowskich kryminologów, braci Isaacsonów.

„Alienista” to zgrabne połączenie kryminału, thrillera i powieści historycznej. Caleb Carr jest specjalistą od epoki wiktoriańskiej i podczas lektury to się czuje. Klimat epoki i życie codzienne zostały odmalowane niesamowicie barwnie i szczegółowo. Do tego dochodzą pełnokrwiści bohaterowie, zarówno ci fikcyjni, jak Kreizler i pozostali członkowie drużyny z Brodway 808, jak i postaci historyczne – Theodore Roosevelt czy John Piermont Morgan.

Caleb Carr w Subiektywnie

Caleb Carr to historyk specjalizujący się w dziejach wojskowości. Pisze książki specjalistyczne z tego zakresu. Jest też autorem sztuk teatralnych oraz scenariuszy filmowych, w tym do „Egzorcysty: Początek”. Sławę zdobył jednak w 1994 roku, kiedy ukazała się jego debiutancka powieść zatytułowana „Alienista”. W 2018 roku wydawnictwo Rebis, ze względu na wchodzącą właśnie na ekrany serialową adaptację, zdecydowało się ją wznowić.

 

Dzięki Jagodzie możemy dowiedzieć się dziś czegoś o Alieniście.

Moon Knight. Z martwych powstaną – Brian Wood, Greg Smallwood

Łaska pańska na białym koniu jeździ

Maciej Rybicki

Pierwszy tom „Moon Knighta” wydawanego w ramach linii Marvel Now! spotkał się na naszym rynku z mieszanymi reakcjami. Cięgi zbierał przede wszystkim sam bohater, któremu zarzucano bycie przesadzoną, szaloną marvelowską wersją Batmana. Myślę, że taki a nie inny odbiór postaci Marca Spectora wynikać może z faktu jego anonimowości wśród polskich czytelników (choć na rynku amerykańskim jest to postać znana i uznana,  choćby za sprawą runów Charliego Hustona i Briana Michaela Bendisa). Z drugiej strony pierwszy tom serii autorstwa Warrena Ellisa i Declana Shalveya robił znakomite wrażenie interesującą formą i niebanalnym podejściem do superbohaterskiej konwencji. Tyle tylko, że po zaledwie sześciu zeszytach całkowicie zmienił się zespół twórców. Ołówek w dłoń wziął Greg Smallwood, zaś scenariusz powierzono popularnemu Brianowi Woodowi. Co z tego wyszło?

No cóż, przede wszystkim lekkie zamieszanie z tytułowaniem, przynajmniej w polskim wydaniu. O ile bowiem pierwszy tom nosił tytuł „Z martwych” (From the Dead), o tyle drugi (w oryginale Dead Will Rise) przełożono jako „Z martwych powstaną”. To kontynuowanie frazy wypada dość dziwnie, tym bardziej, że ostateczne tłumaczenie wcale nie jest tym najbardziej oczywistym (czyli na przykład Martwi powstaną). No, ale trudno. Wiemy, że mamy do czynienia z tomem drugim choćby w związku z nowymi nazwiskami na okładce. W zasadzie niezmienne pozostały tylko dwa elementy: sama postać Moon Knighta i mroczny, nieco szalony, mistyczny klimat. Wood pokazuje odzianego w biały garnitur bohatera z nieco innej perspektywy. Przede wszystkim wyraźnie rozdziela Marca Spectora i władający nim aspekt boga Khonshu. To już nie tylko dwa odrębne (choć splecione ze sobą) byty. Autor „Ludzi Północy” pokazuje, jak bardzo różnią się pod względem moralnym… co nieco zaskakuje, biorąc pod uwagę rozszczepioną osobowość Spectora. Wood idzie zresztą dalej, rozłączając byłego najemnika i jego boskie alter ego… które postanowiło zagrać w pewną grę na własnych warunkach.

Brian Wood i Greg Smallwood w Subiektywnie

Pierwszy tom „Moon Knighta” wydawanego w ramach linii Marvel Now! spotkał się na naszym rynku z mieszanymi reakcjami. Cięgi zbierał przede wszystkim sam bohater, któremu zarzucano bycie przesadzoną, szaloną marvelowską wersją Batmana. Myślę, że taki a nie inny odbiór postaci Marca Spectora wynikać może z faktu jego anonimowości wśród polskich czytelników (choć na rynku amerykańskim jest to postać znana i uznana,  choćby za sprawą runów Charliego Hustona i Briana Michaela Bendisa). Z drugiej strony pierwszy tom serii autorstwa Warrena Ellisa i Declana Shalveya robił znakomite wrażenie interesującą formą i niebanalnym podejściem do superbohaterskiej konwencji. Tyle tylko, że po zaledwie sześciu zeszytach całkowicie zmienił się zespół twórców. Ołówek w dłoń wziął Greg Smallwood, zaś scenariusz powierzono popularnemu Brianowi Woodowi. Co z tego wyszło?

 

Tego dowiemy się dziś w Subiektywnie, gdzie Maciek recenzuje drugi tom Moon Knighta p.t. Z martwych powstaną.

Króciak

Do Szortowni zawitał właśnie dobry piesek, a konkretnie Cybernetyczny pies Alojzego Kontratowskiego. Do lektury zaprasza Maciej Żołnowski.

Nowości wydawnictwa Czarne

Frank Dikötter - Rewolucja kulturalna. Historia narodu 1962-1976

Po gospodarczej klęsce Wielkiego Skoku Naprzód, który w latach 1958–1962 kosztował życie dziesiątki milionów ludzi, starzejący się Mao musiał ratować swoją pozycję i pozbyć się wrogów. Oficjalnym celem rewolucji kulturalnej było oczyszczenie kraju z elementów burżuazyjnych i kapitalistycznych, które – jak twierdził Przewodniczący – stanowiły zagrożenie dla komunistycznej ideologii. Mao wykorzystał jednak tę okazję, by wystąpić przeciwko współpracownikom, w tym także wieloletnim towarzyszom broni.

Chińscy uczniowie i studenci powołali do życia Czerwoną Gwardię, przysięgając bronić Przewodniczącego aż do śmierci. Wkrótce jednak z jej szeregów wyłoniły się rywalizujące ze sobą frakcje, które w imię czystości rewolucji toczyły regularne uliczne walki. W kraju zapanował chaos, interweniowało wojsko. Krwawe czystki dotknęły co pięćdziesiątego obywatela, a konsekwencje rewolucji kulturalnej były dotkliwie odczuwane przez lata.

Dostęp do świeżo odtajnionych dokumentów, raportów służby bezpieczeństwa i nieocenzurowanych wersji przemówień przywódców partyjnych pozwolił Frankowi Dikötterowi w nowatorski i niezwykle klarowny sposób opisać kolejne ciemne karty najnowszej historii Chin.


Konstanty Usenko - Buszujący w barszczu. Kontrkultura w Rosji sto lat po rewolucji

Od egzystencjalnej garażowej nuty przez hip-hop aż po fotogeniczną i ironiczną „traszkulturę” – Buszujący w barszczu to mapa nowej rosyjskiej kontrkultury w plastikowo-szklanej erze oligarchicznego kapitalizmu.

Nowości wydawnictwa Prószyński i S-ka

Stephen King - Dallas'63 (audiobook CD)

22 listopada 1963 roku w Dallas padły trzy strzały, które zabiły prezydenta Kennedy’ego i zmieniły świat. A gdyby tak można było temu zapobiec? Gdyby można było ocalić JFK i zmienić bieg historii?

Jake Epping to trzydziestopięcioletni nauczyciel angielskiego w Lisbon Falls w stanie Maine, który dorabia, prowadząc kursy przygotowawcze do matury zaocznej dla dorosłych. Od jednego ze swoich uczniów, Harry’ego Dunninga, dostaje wypracowanie – makabryczną, wstrząsającą opowieść w pierwszej osobie o tym, jak pewnej nocy przed pięćdziesięciu laty ojciec Harry’ego zatłukł na śmierć jego matkę i braci, a siostrę pobił tak bardzo, że nigdy nie odzyskała przytomności. Od tego wszystko się zaczyna…

Wkrótce potem przyjaciel Jake’a, Al, właściciel lokalnego baru, zdradza mu tajemnicę: jego spiżarnia jest portalem do roku 1958. Powierza Jake’owi szaloną – i, co jeszcze bardziej szalone, wykonalną – misję ocalenia Kennedy’ego. Tak oto Jake zaczyna swoje nowe życie jako George Amberson, życie w świecie Elvisa i JFK, amerykańskich krążowników szos i wczesnego rock and rolla, gniewnego samotnika nazwiskiem Lee Harvey Oswald i Sadie Dunhill, pięknej szkolnej bibliotekarki, która zostaje miłością życia Jake’a – życia wbrew wszelkim normalnym regułom czasu.

„Dallas ’63” to hołd złożony prostszym czasom i poruszająca opowieść pełna gwałtownie narastającego suspensu, to Stephen King w swoim najlepszym epickim wydaniu.

Nowości wydawnictwa Fabryka Słów

Ilona Andrews - Magia zabija

Atlanta, nękana przez wojny między magią i technologią, nigdy nie była tak zabójczo niebezpieczna.

Kate Daniels opuszcza Zakon Rycerzy Miłosiernej Pomocy, ale wciąż siedzi po uszy w paranormalnych problemach. A raczej będzie, jeśli przekona kogoś, aby ją zatrudnił. Rozkręcenie własnej działalności jest trudniejsze, niż myślała. Dodatkowo Zakon szarga jej dobre imię, a wielu potencjalnych zleceniodawców boi się narazić Władcy Bestii, który jest towarzyszem Kate.

Kiedy więc najpotężniejszy w Atlancie Pan Umarłych prosi o pomoc, dziewczyna natychmiast chwyta okazję, aby zarobić. Okazuje się jednak, że nie będzie to łatwe zadanie. Kate musi poradzić sobie z nim szybko, inaczej miasto i jej najbliżsi zapłacą najwyższą cenę ...

Ilona Andrews to w istocie duet pisarski, w skład którego wchodzą Ilona i Andrew Gordon. Małżeństwo piszące przede wszystkim powieści z gatunku urban fantasy. Ich styl, to połączenie cech charakterystycznych fantasy, horroru oraz magii.

Ilona urodziła się w Rosji. Wyemigrowała do USA w wieku lat nastu. Studiowała na wydziale biochemii Western Carolina University. Podczas studiów poznała swojego obecnego męża, z którym wspólnie w 2007 napisała pierwszą powieść Magic Bites. Jej główna bohaterka Kate Daniels, błyskawicznie zyskała rzesze wielbicieli. Napisana w 2008 roku kontynuacja przygód charyzmatycznej 26-latki – Magic Burns znalazła się na 32 miejscu na liście bestsellerów New York Timesa.
Tom Magic strikes znalazł się na 16 miejscu listy bestsellerów New York Timesa  i 109 miejscu na liście USA Today Bestseller List. W 2009 roku książka zwyciężyła Romantic Time Reviewer Choice Award w kategorii Najlepsze Urban Fantasy.
Tom Magic breaks- 2014 Australian Romance Readers Award

Nowości wydawnictwa Rebis

Terry Goodkind - Spowiedniczka

Miecz Prawdy Tom 13

Ostatni tom cyklu „Miecz Prawdy”, jednej z najpopularniejszych sag fantasy, jakie kiedykolwiek napisano

Zbliża się rozstrzygające starcie sił Nowego Świata z Jagangiem. Wojska imperatora oblegają Pałac Ludu w D’Harze, a Richard, uwięziony w obozie Imperialnego Ładu, usiłuje uwolnić Kahlan. Dziewczyna nadal nie pamięta swojej przeszłości, tymczasem skaza w zaklęciu chainfire zagraża nie tylko jej, ale i całemu światu życia. Czy Richard, Zedd, Nicci i Mord-Sith zdołają przechylić na swoją stronę szalę zwycięstwa? O ich sukcesie lub porażce zadecyduje ten, kto otworzy właściwą szkatułę i zawładnie prastarą magią Ordena…

Ostatni tom cyklu „Miecz Prawdy”, jednej z najpopularniejszych sag fantasy, jakie kiedykolwiek napisano.

Terry Goodkind to zdaniem krytyków jeden z najbardziej porywających twórców fantasy. Zyskał światową sławę cyklem fantasy „Miecz Prawdy”, wydanym w łącznym nakładzie ponad 25 milionów egzemplarzy (w Polsce – 230 tysięcy) i przełożonym na ponad 20 języków. Na podstawie cyklu zrealizowano pod nadzorem Sama Raimiego dwusezonowy serial. Na podstawie Pierwszego prawa magii powstał bardzo dobrze przyjęty serial Legend of the Seeker. Goodkind bierze udział w amatorskich i półprofesjonalnych wyścigach samochodowych.


Isaac Asimov - Fundacja i Ziemia

Fundacja Tom 10

Fundacja i Ziemia wieńczy siedmiotomowy cykl „Fundacja” Isaaca Asimova

Nowość wydawnictwa Albatros

James Rollins - Klucz zagłady

W strzeżonym laboratorium na Uniwersytecie Princeton umiera znany profesor genetyki.
Ojciec Marco Giovanni zostaje zamordowany w samym sercu Watykanu.
Syn senatora zostaje znaleziony martwy nieopodal obozu Czerwonego Krzyża w Mali, w Afryce Zachodniej.

Trzy morderstwa, trzy kontynenty, jedno powiązanie – na ciałach wszystkich ofiar pozostawiono pogański znak – krzyż Druidów. Oddział Sigma Force pod dowództwem komandora Graya Pierce'a podąża śladem zagadki i wpada na trop wiodący aż w mroki średniowiecza, do jedenastowiecznej Anglii i katastralnej Księgi Obrachunku, powstałej jako próba kompleksowego przeglądu gruntów i ludności. Dlaczego niektóre z wiosek wymienionych w dokumencie zostały opatrzone jednym tylko słowem – 'vastare' – spustoszone? Na wyspie Bardsey Pierce trafia na ślady tajemniczej, wysoko toksycznej substancji, która mogła przyczynić się do śmierci ogromnej liczby ludzi. Ktoś chce wykorzystać antyczną substancję, by, pod przykrywką walki z głodem, stworzyć śmiercionośną broń. Gra idzie o najwyższą stawkę.

Zapowiedź wydawnictwa Czarna Owca

Chloe Benjamin - Immortaliści (19 września 2018)

19 września odbędzie się premiera powieści Immortaliści Chloe Benjamin. To zachwycająca historia czworga rodzeństwa, które dzięki przepowiedni wróżki poznaje datę swojej śmierci. Każde z nich rozpoczyna dalsze życie z odpowiedzią na nurtujące każdego z nas pytanie: ile czasu zostało mi do śmierci? Jak przeżyłbyś swoje życie, gdybyś wiedział kiedy umrzesz? Czy umierasz w dniu, który został ci przepowiedziany, ponieważ jest to twoje przeznaczenie, czy też przepowiednia wciąga cię i zmienia twoje życie?

Nowy Jork, lato 1969. Po Manhattanie krążą plotki o tajemniczej kobiecie –  wędrownej wróżce, która potrafi przepowiedzieć dzień śmierci każdego człowieka. Czwórka rodzeństwa Goldów wymyka się z domu, żeby poznać swoją przyszłość. Nie mają świadomości, że wizyta u cyganki na zawsze odmieni ich życie.

Szesnastoletni Simon ucieknie do San Francisco, by szukać tam spełnienia swojej seksualności. Bujająca w obłokach Klara zostanie iluzjonistką i da się ponieść obsesji na granicy fantazji i rzeczywistości. Starszy z braci, Daniel, będzie szukał stabilizacji jako lekarz wojskowy, nie rezygnując z nadziei, że zmieni przeznaczenie. Najstarsza z rodzeństwa Varya poświęci się badaniom nad długowiecznością, by odkryć sekret nieśmiertelności.

Losy bohaterów, nierozerwalnie splecione ze sobą magiczną przepowiednią sprzed lat, zmuszają do rozważań nad znaczeniem życia i śmierci, sensem własnych wyborów i doświadczeń oraz tajemnicą nieznanej przyszłości, która niebawem nastanie.

Immortaliści to debiutancka powieść obiecującej autorki, tytuł obiecujący, ponadczasowy, uniwersalny. To doskonale napisana powieść, wciągająca, błyskotliwa i z ogromnym potencjałem. Porównujemy ją do powieści „Małe życie”, z zastrzeżeniem, że jest łatwiejsza w odbiorze.

Zapowiedź Wydawnictwa Literackiego

Stanisław Lem, Ewa Lipska, Tomasz Lem - Boli tylko, gdy się śmieję... (5 września 2018)

Nieznane listy Stanisława Lema i Ewy Lipskiej.
Korespondencja odsłaniająca kulisy wyjątkowej przyjaźni.
„Gdyby nie to, że mi się nie chce, napisałbym operę Porno, bo zdaje się, że tego jeszcze nie było”.
Dwie wybitne osobowości: poetka i pisarz. Obdarzeni talentem, wrażliwością, poczuciem humoru i rozbrajającą autoironią.

Dzieliło ich ponad dwadzieścia lat, lecz łączyło więcej: miłość do literatury i zabawy słowem, umiejętność wnikliwej obserwacji rzeczywistości. Ich korespondencja z lat 80. XX wieku to nie tylko zapis wyjątkowej przyjaźni i zmagań z codziennością, ale również portret ówczesnego życia literackiego Polski i Krakowa.

Jakie wiersze pisał Stanisław Lem?
Czyją poezję najbardziej cenił?
Dlaczego Ewa Lipska chciała zatrudnić referenta?

Boli tylko, gdy się śmieję zawiera także zapisy rozmów, jakie poetka i pisarz prowadzili na początku XXI wieku oraz listy, które Ewa Lipska wymieniała z synem Stanisława Lema, który wówczas studiował w USA.

Książka, wzbogacona licznymi fotografiami, pokazuje nieznane oblicze twórczości obojga literatów, ich charaktery oraz skomplikowane czasy, w których żyli. Jej publikacja to jedno z istotnych wydarzeń literackich i kulturalnych ostatnich lat.

Zapowiedź wydawnictwa Rebis

Alan Watts - Droga Zen (14 sierpnia 2018)

14 sierpnia do księgarń trafi wznowienie wydanej przed laty Drogi zen, która w pamięci czytelników zapisała się jako jedna z najlepszych pozycji wprowadzających w tajniki buddyjskiego zen. Alan Watts, teolog i uznany popularyzator filozofii Wschodu na Zachodzie, w swej książce prezentuje pełną historię powstania zen oraz jego związków z hinduskim i chińskim sposobem myślenia w sposób interesujący i przede wszystkim zrozumiały dla czytelników zainteresowanych nauką i filozofią Dalekiego Wschodu.

Alan W. Watts, urodzony w 1915 roku brytyjski filozof, znany jest przede wszystkim jako popularyzator buddyzmu zen oraz filozofii hinduskiej i chińskiej. Niezwiązany przynależnością do żadnej grupy wyznaniowej, cieszył się reputacją jednego z najciekawszych myślicieli XX wieku. Autor kilkudziesięciu książek o filozofii i psychologii religii. Najważniejsza z nich, opublikowana w 1959 roku Droga zen, mimo upływu lat wciąż jest uważana za najbardziej klarowne i zrozumiałe dla czytelnika Zachodu, a przy tym niezwykle wnikliwe wprowadzenie do zen. Zmarł w 1973 roku w Stanach Zjednoczonych.

Fantazmaty - nabór opowiadań

Fantazmaty - Nabór opowiadań

 

Przy prowadzeniu Fantazmatów co i rusz wymyślamy nowe hasła lub motywy przewodnie antologii, które chcielibyśmy wykorzystać w przyszłości. Dziś lista liczy sobie już kilkadziesiąt propozycji, a my jesteśmy niestety bardzo świadomi faktu, że nieprędko uda nam się ją skrócić.

Tym samym postanowiliśmy po raz pierwszy w historii projektu, obecnie w ramach testów tego rozwiązania, otworzyć nabór tekstów tematycznych, które w przyszłości wykorzystamy do stworzenia antologii. W pierwszej kolejności czekamy na teksty kryminalne („Zbrodnia doskonała”) oraz bitewne („Raz jeszcze w wyłom”). Zasady naboru znaleźć można na naszej stronie.

Zapraszamy do nadsyłania tekstów!

Ekipa Fantazmatów

Wonder Woman. Tom 2 – Greg Rucka, Drew Johnson, Rags Morales i inni

Pop-mity

Marek Adamkiewicz

Od wydania pierwszego tomu serii Grega Rucki o Wonder Woman minął już ponad rok. Tamten komiks był chyba najlepszą interpretacją postaci wojowniczej Amazonki wydaną w Polsce, dlatego na jego dalszy ciąg wielu fanów czekało z zapartym tchem. Trochę to trwało, ale w końcu jest. Oczekiwania były spore a poprzeczka została zawieszona naprawdę wysoko – w takich okolicznościach łatwo o rozczarowanie. Czy Rucka zdołał uniknąć potknięcia? Szczerze mówiąc, na to pytanie nie ma łatwej odpowiedzi, bo kolejna odsłona cyklu ma nieco inny wydźwięk niż poprzedniczka i skupia się na innych elementach świata przedstawionego.

W wyniku spisków Aresa do świata żywych powraca złowroga Meduza, jedna z Gorgon. Potwór pała żądzą zemsty na Bogach i Amazonkach, za cel obiera sobie powiązaną z obiema grupami Dianę, ambasadorkę Temiskiry w Stanach Zjednoczonych. Walka z pewnością nie będzie łatwa, a to nie jedyne zagrożenie, z jakim musi zmierzyć się Wonder Woman. Cheetah uwalnia z więzienia Zooma i oboje wspólnie ruszają, by pozbawić życia zarówno Dianę, jak i Flasha. Na domiar złego na Olimpie dochodzi do przewrotu – zwierzchnictwo nad panteonem traci Zeus, a zastępująca go na tronie Atena pilnie potrzebuje pomocy swojej orędowniczki.

Drugi tom „Wonder Woman” nie skupia się w tak dużym stopniu na bohaterach, jak poprzedni. Można odnieść wrażenie, że Rucka zadowolił się tym, co zaprezentował wcześniej i tym razem nie próbował zbytnio rozwijać rysów charakterologicznych poszczególnych postaci. Ten stan rzeczy może nieco rozczarowywać, ponieważ to nie do tego jesteśmy przyzwyczajeni. Zamiast tego autor daje nam jednak inne atrakcje, z których największą, a przynajmniej najbardziej widoczną, wydaje się prawdziwy natłok akcji. Tempo opowieści jest bardzo intensywne, praktycznie każdy z zamieszczonych tu dwunastu zeszytów „Wonder Woman” (i jednego epizodu „Flasha”) jest dynamiczny i sensacyjny. Na szczęście Ruckce udaje się utrzymać historię w ryzach i mimo tego dynamizmu fabuła trzyma się kupy, jest logiczna i angażująca.

Greg Rucka, Drew Johnson, Rags Morales i inni w Subiektywnie

Od wydania pierwszego tomu serii Grega Rucki o Wonder Woman minął już ponad rok. Tamten komiks był chyba najlepszą interpretacją postaci wojowniczej Amazonki wydaną w Polsce, dlatego na jego dalszy ciąg wielu fanów czekało z zapartym tchem. Trochę to trwało, ale w końcu jest. Oczekiwania były spore a poprzeczka została zawieszona naprawdę wysoko – w takich okolicznościach łatwo o rozczarowanie. Czy Rucka zdołał uniknąć potknięcia? Szczerze mówiąc, na to pytanie nie ma łatwej odpowiedzi, bo kolejna odsłona cyklu ma nieco inny wydźwięk niż poprzedniczka i skupia się na innych elementach świata przedstawionego.

 

Jako pierwszy w sierpniowo-subiektywnej parze wystąpi Marek z recenzją drugiego tomu Wonder Woman.

Pokuta – Ian McEwan

Pokuta

Jagoda Wochlik

Ian McEwan to brytyjski pisarz będący autorem wielu głośnych i chętnie przenoszonych na ekran powieści. Wystarczy tu choćby wspomnieć ostatnie premiery, takie jak „Na plaży Chesil” czy „Dziecko w czasie”. W 1998 roku otrzymał Nagrodę Bookera za powieść „Amsterdam”. Za jego najsłynniejszą książkę uznaje się jednak wydaną w 2001 roku i zekranizowaną sześć lat później przez Joego Wrighta „Pokutę”, z Keirą Knightley i Jamesem McAvoyem w rolach głównych.

Trzynastoletnia Briony widzi przez okno dziwną scenę między swoją siostrą a synem ich służącej, Robbiem. Dziewczyna rozbiera się do bielizny i na oczach chłopaka wchodzi do basenu. Tego samego dnia Briony przyłapuje ich także w bibliotece. Zajście interpretuje jako napaść seksualną. Kiedy tej samej nocy dochodzi do gwałtu na ich piętnastoletniej kuzynce, Lolii, która wraz z braćmi przebywała w odwiedzinach u matki dziewcząt, Briony wskazuje Robbiego jako sprawcę. Za sprawą oskarżenia chłopak trafia do więzienia. Zakochana w nim siostra Briony, Cecilia, nie wierzy w jego winę. Obiecuje mu, że będzie czekała. Po wyjściu z więzienia Robbie trafia jednak na front, a Cecilia zostaje pomocą medyczną w szpitalu.

Ian McEwan w Subiektywnie

Ian McEwan to brytyjski pisarz będący autorem wielu głośnych i chętnie przenoszonych na ekran powieści. Wystarczy tu choćby wspomnieć ostatnie premiery, takie jak „Na plaży Chesil” czy „Dziecko w czasie”. W 1998 roku otrzymał Nagrodę Bookera za powieść „Amsterdam”. Za jego najsłynniejszą książkę uznaje się jednak wydaną w 2001 roku i zekranizowaną sześć lat później przez Joego Wrighta „Pokutę”, z Keirą Knightley i Jamesem McAvoyem w rolach głównych.

 

Jagoda przedstawia nam dzisiaj Pokutę.

Nowości wydawnictwa Prószyński i S-ka

Wiesława Maciejak - Czas ucieka

Z fabularnym rozmachem opowiedziana historia o tym, że nie ma miłości bez zaufania i że warto walczyć o swoje szczęście…

Miłość Teresy i Ksawerego kwitnie. Jednak nagła decyzja Ksawerego o podróży do Londynu w sprawach, jak twierdził, zawodowych zmienia plany narzeczonych i zmusza ich do przesunięcia daty ślubu.
Choć odłożony ślub w końcu dochodzi do skutku, a powód wyjazdu wkrótce się wyjaśnia, jego konsekwencje burzą spokój Teresy. Nieoczekiwanie pojawia się dziecko, które komplikuje życie małżonków.

Czas ucieka, a bohaterowie powieści "A życie się toczy" dopisują kolejne lata i kolejne wydarzenia do swoich losów.

Moje życie było banalne. Lata powojenne - trudne i biedne. Potem małżeństwo, macierzyństwo, praca zawodowa, niedająca satysfakcji. Przejście na emeryturę pozwoliło mi zająć się pisaniem, początkowo były to krótkie wspomnienia, opowiadania, wreszcie nabrałam odwagi i napisałam powieść, a właściwie dwie. Może mój przypadek dodam otuchy seniorom, którzy często uważają, że w starszym wieku - już tylko nuda, smutek i oczekiwanie...
Wiesława Maciejak, autorka „A życie się toczy”.


Rebecca Rosenblum - Tyle miłości

All-Star Batman. Tom 2 – Scott Snyder, Jock, Tula Lotay, Giuseppe Camuncoli i inni

Czas apokalipsy

Marek Adamkiewicz

Pierwszy tom ukazującego się w ramach „Odrodzenia” cyklu Scotta Snydera był niezłym czytadłem. Po tym autorze mieliśmy jednak prawo spodziewać się dużo więcej aniżeli ledwie poprawności – to zasługa jego runu w głównej serii o Nietoperzu z „Nowego DC Comics”, a przede wszystkim efekty  pracy w „Detective Comics”, w uniwersum jeszcze sprzed restartu. Kolejna odsłona „All-Star Batman” stała się więc dla Amerykanina doskonałą okazją, by przypomnieć wszystkim, że prowadzony przez niego Mroczny Rycerz potrafi być niezwykle interesującym, wielowymiarowym herosem.

Batman musi tym razem zmierzyć się z zagrożeniem mogącym spowodować katastrofę o globalnych konsekwencjach. Na dalekiej północy bohater musi powstrzymać Mr. Freeze’a przed uwolnieniem zamrożonej od tysięcy lat śmiercionośnej bakterii. Później stara się negocjować z Poison Ivy, by ta nie tylko nie wykorzystywała morderczego potencjału jednej z roślin, nad którą pracuje, ale pomogła mu w opanowaniu szerzącej się w Stanach Zjednoczonych epidemii. Nietoperz musi też zmierzyć się z zabójczą technologią stosowaną przez Jervisa Tetcha w jego kontrolujących umysł nakryciach głowy. To wszystko to jednak ledwie początek prawdziwych kłopotów, bowiem prawdziwym zagrożeniem jest stojąca w cieniu persona, która dąży do końca świata, jaki znamy.

Scott Snyder, Jock, Tula Lotay, Giuseppe Camuncoli i inni w Subiektywnie

Pierwszy tom ukazującego się w ramach „Odrodzenia” cyklu Scotta Snydera był niezłym czytadłem. Po tym autorze mieliśmy jednak prawo spodziewać się dużo więcej aniżeli ledwie poprawności – to zasługa jego runu w głównej serii o Nietoperzu z „Nowego DC Comics”, a przede wszystkim efekty  pracy w „Detective Comics”, w uniwersum jeszcze sprzed restartu. Kolejna odsłona „All-Star Batman” stała się więc dla Amerykanina doskonałą okazją, by przypomnieć wszystkim, że prowadzony przez niego Mroczny Rycerz potrafi być niezwykle interesującym, wielowymiarowym herosem.

 

Na dobry początek dnia Marek przedstawia nam drugi tom serii All-Star Batman pod tytułem Końce świata.

Paper girls 4 – Brian K. Vaughan, Cliff Chiang

Paper girls 4

Jagoda Wochlik

„Paper girls” to komiks, o którym od momentu jego ukazania się jest wciąż głośno. Seria, będąca dziełem Briana K. Vaughana (scenariusz) i Cliffa Chianga (rysunki), otrzymała trzy Nagrody Eisnera (dwie w 2016 i jedną w 2017). W Polsce ukazuje się nakładem wydawnictwa Non Stop Comic od 2017 roku. Teraz zaproponowano nam już czwartą odsłonę tej historii, zawierającą cztery oryginalne zeszyty, od numeru 16 do 20.

Czwórka gazeciarek zostaje tym razem wypluta w 2000 roku. Po raz kolejny spotykają dorosłą wersję jednej z nich. Wpadają też na trop pewnej rysowniczki pasków komiksowych, która udziela im informacji na temat podróżników w czasie i tego, co tak naprawdę się wokół nich dzieje. Tymczasem nad ich głowami rozgrywa się bitwa ludzi z przyszłości, którą z jakiegoś powodu jest w stanie widzieć tylko jedna z nich.

Jeśli czytaliście moje poprzednie recenzje „Paper girls” to wiecie, że od samego początku mnie ten komiks nie zachwycił, a z każdym kolejnym tomem było coraz gorzej. Lektura przypominała oglądanie serialu „Lost”. Kiedy padły słowa: „Musimy przesunąć wyspę”, człowiek już wiedział, że scenarzyści w żaden sensowny sposób nie będą w stanie z tego wybrnąć. Te skojarzenia zresztą nie są bezpodstawne, bo Vaughan pracował przy jego tworzeniu. A tymczasem, nareszcie, w czwartym zeszycie, historia zaczyna nabierać kształtu. Rzucane gdzieniegdzie podpowiedzi układają się w (prawie) logiczną całość. I po raz pierwszy odkąd rozpoczęłam swoją przygodę z dwunastoletnimi wyszczekanymi gazeciarkami, zaczęło mnie naprawdę interesować, co będzie dalej, bo (nareszcie!) otrzymałam coś więcej niż szwendanie się grupki dziewczyn po różnych czasach, za którymi dzisiaj można jedynie nostalgicznie wzdychać.

Tom czwarty jest też o tyle ciekawy, że dzieje się w 2000 roku. Można sobie przypomnieć atmosferę milenijnej gorączki, kiedy wszyscy się zastanawiali, co też stanie się z komputerami i jaki będzie ten nowy świat. A okazało się, że apokalipsa zakończyła się tak, jak zawsze, strachem i niczym więcej.

Brian K. Vaughan i Cliff Chiang w Subiektywnie

„Paper girls” to komiks, o którym od momentu jego ukazania się jest wciąż głośno. Seria, będąca dziełem Briana K. Vaughana (scenariusz) i Cliffa Chianga (rysunki), otrzymała trzy Nagrody Eisnera (dwie w 2016 i jedną w 2017). W Polsce ukazuje się nakładem wydawnictwa Non Stop Comic od 2017 roku. Teraz zaproponowano nam już czwartą odsłonę tej historii, zawierającą cztery oryginalne zeszyty, od numeru 16 do 20.

 

Nie zwalniamy tempa. Jagoda recenzuje czwarty zbiorczy tom Paper girls.

Zapowiedź wydawnictwa Muza

Adrianna Michalewska, Izabela Szolc - Nie takie całkiem dorosłe Tom 2 (17 października 2018)

„Nie takie całkiem dorosłe” już w październiku!

Paula, Iza, Monika i Amelia dorastają i podejmują pierwsze życiowe decyzje. Poznają gorycz porażki i siłę płynącą z przyjaźni. Monika postanawia się zmierzyć z przeznaczeniem, Iza nie chce być perfekcyjna, Paulina marzy o miłości, a Amelia... Amelia bardzo pragnie nie tego, co dostała od losu.

Gdy dzieciństwo staje się już tylko wspomnieniem cztery łódzkie dziewczyny uczą się odróżniać zwycięstwo od porażki. A ponieważ szczęście bywa kruche, a rozczarowania są w dorosłym życiu codziennością, każda z nich zrobi wszystko, aby zachować w sobie odrobinę wiary w to, że ich życie nie jest takie całkiem zwyczajne.

Dorosłość okazuje się trudniejsza, niż myślały. Gdy każdy życiowy wybór staje się ślepym zaułkiem, ostatnią deską ratunku dla Pauli, Izy, Moniki i Amelii jest przyjaźń. Tylko czy jest ona jeszcze możliwa?

Drugi tom opowieści o czterech łódzkich nastolatkach, które dorosły, to podróż do świata, który każda dwudziestolatka zna od podszewki. To opowieść o kobietach, które przestają marzyć i uczą się twardo stąpać po ziemi. Ale w głębi duszy nie chcą dorastać, bo cena za dojrzałość zawsze jest zbyt wysoka.

Adrianna Michalewska – rówieśniczka swoich literackich bohaterek. Doktor filologii polskiej, lubi antyki i włoską kuchnię. Wychowała się na robotniczym osiedlu. W życiu była sekretarką, pracowała w wytwórni filmowej i w firmie handlowej w Danii. Zawodowo zajmuje się literaturą współczesną, pracuje jako redaktor i recenzent powieści popularnych. Zadebiutowała opowiadaniem w zbiorze „Zaułki zbrodni” w 2011 roku. „Dziewczyny chcą się zabawić” to początek jej pierwszej sagi.  

Zapowiedź Wydawnictwa Literackiego

Natalie Baszile - Królowa cukru (19 września 2018)

Namaszczona przez Oprah Winfrey nowa gwiazda amerykańskiej literatury.

Lektura obowiązkowa dla czytelników Sekretnego życia pszczół, Czarnych skrzydeł, Kolei podziemnej i Drogi do domu.

Epicka i poruszająca opowieść o współczesnych Stanach Zjednoczonych – wielkich marzeniach, poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi i wciąż aktualnych problemach nietolerancji oraz wykluczenia.

Przyzwyczajona do blichtru Los Angeles czarnoskóra Charley Bordelon otrzymuje niecodzienny spadek – plantację trzciny cukrowej. Nie może jej odstąpić ani sprzedać, co jasno zostało sprecyzowane w testamencie zmarłego ojca. Stawia więc wszystko na jedną kartę i przeprowadza się z 11-letnią córką na Południe, do dawnego domu swojej babci Miss Honey.

Czy dziewczyna z wielkiego miasta zdoła poprowadzić z sukcesem wielkie gospodarstwo? Czy w zaściankowej społeczności Luizjany Charley znajdzie sojuszników i przyjaciół?

Niezwykły talent literacki debiutantki Natalie Baszille, wyraziste i silne postaci kobiece, sugestywnie ukazane relacje i konflikty rodzinne oraz uprzedzenia i podziały rasowe, których Południe nie wyzbyło się do dzisiaj, sprawiły, że Królowa cukru podbiła serce głównej orędowniczki równouprawnienia, Oprah Winfrey. Amerykańska gwiazda ujrzała w powieści Baszile doskonały materiał na film i w ciągu niespełna dwóch lat od premiery książki wyprodukowała cieszący się w Stanach niesłabnącą popularnością serial pod tym samym tytułem.

Informacja wydawnictwa Planeta

Wokół twórczości Terry’ego Gilliama - Spotkanie w Kinie Praha (13 sierpnia 2018)

Warszawskie Kino Praha oraz Wydawnictwo Planeta zapraszają na wyjątkowe spotkanie wokół twórczości Terry’ego Gilliama. 13 sierpnia o godzinie 19:00 odbędzie się specjalny pokaz filmu „Człowiek, który zabił Don Kichota”, poprzedzony dyskusją na temat życia i twórczości Terry’ego Gilliama, w oparciu o wydaną niedawno w Polsce autobiografię „Gilliamesque”.

Spotkanie poprowadzą: tłumaczka i edukatorka filmowa Kaja Klimek oraz krytyk filmowy Dawid Muszyński.

Gilliamesque” to ilustrowana autobiografia legendarnego reżysera, aktora, animatora i jednego z twórców „Monty Pythona”, która zabiera czytelnika w fascynującą podróż po świecie popkultury XX wieku i odkrywa tajniki umysłu jednej z najbardziej nietuzinkowych i nieprzeciętnych postaci w historii kultury.

„Człowiek, który zabił Don Kichota” to nieopowiedziana dotąd alternatywna wersja historii błędnego rycerza i jeden z najbardziej oczekiwanych filmów w historii kina. Po ćwierćwieczu rozpoczynania i przerywania, kręcenia i odkręcania, film w tradycji najbardziej zwariowanych i zupełnie nieprzewidywalnych komedii „Latającego cyrku Monty Pythona” wreszcie trafia na ekrany kin.

Kaja Klimek - tłumaczy filmy, czasem pisze o nich (kiedyś dla Filmu, Dwutygodnika, Filmwebu) i to nieustannie o nich dyskutuje - z widzami, gdy tylko nadarzy się okazja, z twórcami na festiwalach, ze studentami na uczelniach i z dzieciakami w ramach programów edukacji filmowej SNH i Filmoteki Szkolnej. Prowadziła Weekendowy Magazyn Filmowy w TVP, a teraz prowadzi Hasztag Warsztat, kanał na YouTube poświęcony filmom i popkulturze.

Towarzysze Zmierzchu – François Bourgeon

Towarzysze Zmierzchu

Jagoda Wochlik

François Bourgeon to jeden z najważniejszych współczesnych twórców komiksu historycznego, autor takich tytułów jak „Pasażerowie wiatru” i „Cyann”. Obecna edycja „Towarzyszy Zmierzchu”, która wyszła w cyklu „Plansze Europy”, jest już drugim wydaniem. Zbiera komiksy ukazujące się  w latach 1983–1990. Zawiera albumy „Czary w Lesie Mgieł”, „Cynowe oczy Posępnego Miasta” i „Ostatni śpiew Malaterre'ów”.

Mariotte staje się przyczyną zagłady własnej wioski. Nie mogąc wrócić do domu, dołącza, wraz z jedynym ocalałym z pogromu,, niezbyt bystrym ale za wrednym chłopakiem, Anicetem, do przejeżdżającego akurat nieopodal błędnego rycerza. Razem z nim przemierzają terytorium XIV-wiecznej Francji, ogarniętej wojną stuletnią. Podróżują przez pustkowia, ubogie wsie i gwarne średniowieczne miasta.

„Towarzysze Zmierzchu” to komiks, w którym wątki historyczne przeplatają się z fantastycznymi. Mamy więc Francję spustoszoną wojną, pełną okrucieństwa. Z drugiej strony historia znajomości błędnego rycerza i trzech sióstr, rzekomo wywodzących się od syreny, wprowadza element fantastyczny.. Całość dodatkowo spięta jest tajemnicą, której rozwiązanie poznamy dopiero pod koniec opowieści. Dosadność w pokazywaniu przemocy i wszechobecna erotyka zdecydowanie plasują „Towarzyszy” wśród komiksów dla dorosłych. Jeśli o mnie chodzi, tej ostatniej było w komiksie zdecydowanie za dużo. Wątpię, by podczas trwającej już tyle lat wojny myśli wszystkich aż tak bardzo kręciły się wokół seksu.

Komiks pełen jest wyrazistych bohaterów – to przede wszystkim pyskata wiejska dziewucha, jej krajan, który myśli wyłącznie o sobie i wcale tego nie ukrywa, Cyganka i starzec z udomowionym niedźwiedziem. Mimo że łatwo jest nie lubić tych postaci, twórca potrafi wciągnąć nas w ich poczynania.

François Bourgeon w Subiektywnie

François Bourgeon to jeden z najważniejszych współczesnych twórców komiksu historycznego, autor takich tytułów jak „Pasażerowie wiatru” i „Cyann”. Obecna edycja „Towarzyszy Zmierzchu”, która wyszła w cyklu „Plansze Europy”, jest już drugim wydaniem. Zbiera komiksy ukazujące się  w latach 1983–1990. Zawiera albumy „Czary w Lesie Mgieł”, „Cynowe oczy Posępnego Miasta” i „Ostatni śpiew Malaterre'ów”.

 

Jagoda ponownie odwiedziła Subiektywnie. Tym razem, aby opowiedzieć nam o Towarzyszach Zmierzchu.

Przeklęci – Chuck Palahniuk

Odwieczna dialektyka

Marcin Knyszyński

„Potępieni”, powieść o martwej, trzynastoletniej Madison Spencer, kończy się w momencie, gdy ta wraca szybkim krokiem do samochodu, który zawiezie ją z powrotem do Piekła. Tak, do najprawdziwszego Piekła. Jest Halloween, kilka minut przed północą, a Madison-Kopciuszek ma coraz mniej czasu na powrót – w przeciwnym razie zostanie na Ziemi na cały rok jako duch, którego nikt nie dostrzega. Czy zdąży?

Nie zdążyła. I jak mówi na pierwszych stronach powieści „Przeklęci”, która jest kontynuacją „Potępionych” – „Po jakichś ośmiu miesiącach spędzonych w gorejących czeluściach Piekła, zostałam zesłana jako duch do tryskającego życiem świata fizycznego. Stan ten określany jest zazwyczaj mianem Czyśćca”. Madison, która zawojowała domenę Szatana, zbierając u swego boku nieprzeliczone zastępy popleczników i stając się wielkim zagrożeniem dla Lucyfera, musi przeżyć dwanaście miesięcy na Ziemi. A ta, jak nietrudno się domyślić, została wykreowana przez Palahniuka na miejsce bez porównania potworniejsze niż Piekło.

Jak pamiętamy z poprzedniej części, Madison jako nieuleczalna „nadziejoholiczka” wpadła na pomysł jak spędzić wieczność z rodzicami, którzy przez całe jej nieszczęsne życie trzymali ją na dystans. Trzeba po prostu sprowadzić ich do Piekła, do siebie. Za pomocą międzywymiarowego połączenia telefonicznego nakazuje rodzicom „pierdzieć w windzie, zajmować dwa miejsca na parkingu, sikać do basenu i kląć na czym świat stoi – a trafi się do Nieba”. Nie przewidziała jednak, że jej rodzice, ultracelebryci i złote cielce nowoczesnego świata, pociągną za sobą całą cywilizację. Powstaje nowa religia, nazwana „chamizmem”, która poprzez dawanie upustu najgorszym ludzkim instynktom teoretycznie ma gwarantować stałą miejscówkę za Piotrowymi Wrotami. Jak można się temu oprzeć? Populacja Piekła przyrasta od tej pory w niekontrolowany sposób, królestwo Diabła zapełnia się oszukanymi i złorzeczącymi ludźmi. Madison musi znaleźć sposób na naprawę błędu, musi dotrzeć w swej eterycznej postaci do rodziców.

Chuck Palahniuk w Subiektywnie

„Potępieni”, powieść o martwej, trzynastoletniej Madison Spencer, kończy się w momencie, gdy ta wraca szybkim krokiem do samochodu, który zawiezie ją z powrotem do Piekła. Tak, do najprawdziwszego Piekła. Jest Halloween, kilka minut przed północą, a Madison-Kopciuszek ma coraz mniej czasu na powrót – w przeciwnym razie zostanie na Ziemi na cały rok jako duch, którego nikt nie dostrzega. Czy zdąży?

 

Pytanie, które wymaga natychmiastowej odpowiedzi. Marcin udziela nam jej w Subiektywnie, gdzie właśnie pojawili się następcy "Potępionych", Przeklęci.

Longar

Dziś w dziale longarów zagościł Demon Marcina Kowalskiego.

Zapowiedź Wydawnictwa Literackiego

Adam Zamoyski - Orły nad Europą. Losy polskich lotników w czasie drugiej wojny światowej (22 sierpnia 2018)

Brawurowa opowieść o polskich lotnikach, która wciąga jak najlepszy film akcji!

O polskich lotnikach, którzy w czasie drugiej wojny światowej z odwagą i determinacją walczyli u boku aliantów, słyszał w Polsce każdy. Chcąc poznać w pełni tę historię, od czasów II Rzeczpospolitej po powojenne losy legendarnych bohaterów – trzeba przeczytać książkę Zamoyskiego.

Studia historyczne, wspomnienia oraz rozmowy przeprowadzone z pamiętającymi tamten czas Polakami i Anglikami dały solidną podstawę opowieści, którą czyta się z dreszczem emocji, ze wzruszeniem i z uśmiechem. Są tu oszałamiające zwycięstwa i powietrzne bitwy – jak w filmie. Są momenty wielkich osobistych dramatów, ale też codzienne życie w obcym kraju – akceptacja i wrogość, przyjaźnie, romanse i miłość.

Dywizjon napotkał liczną formację nieprzyjacielską nad dokami londyńskimi. Dwa hurricane’y natychmiast wspięły się wysoko i zanurkowały niemal pionowo na Niemców. Vincent próbował przyłączyć się do walki, lecz ilekroć zdołał wycelować w niemiecki samolot, ten rozpadał mu się przed oczyma, bo któryś z Polaków był szybszy. Vincent powrócił więc do bazy w Northolt, czuł się stary i zgrzybiały: „Powiedziałem oficerowi wywiadu, że oni naprawdę robią to, o czym mówią, naprawdę!".

Codziennie nadchodziła lawina gratulacji od sztabu i rządu. Kiedy po raz szósty przyjechał samochód z Downing Street, Kellett poczuł, że ma dosyć; napisał więc w odpowiedzi, że najwłaściwszym wyrazem uznania stałaby się skrzynka whisky. Nadeszła niezwłocznie.

W przemówieniu na koniec roku szkolnego 1940/1941 przełożona żeńskiej szkoły ostrzegała swoje absolwentki: „I pamiętajcie trzymać się z dala od alkoholu i od polskich lotników”. Wieść głosiła, że nie sposób im się oprzeć.

Można znać tę historię. Ale tak opowiedzianą czyta się jak sensacyjną powieść!

Nowość wydawnictwa Horror Masakra

Norbert Góra - Brutalność

Co łączy pensjonariusza domu opieki, więźnia mającego odbywać karę w nowo powstałym zakładzie karnym, a także dziennikarza badającego sprawę tajemniczego "przewodnika koszmarów"? Smutek, strach, a może doświadczenie brutalności? W swoim zbiorze opowiadań Norbert Góra prezentuje historie dziesięciu różnych osób, którym nieobce jest to doświadczenie, pokazując, że życie - jak bezlitosny potwór - skazuje na cierpienie wszystkich, bez względu na wiek, pochodzenie i pozycję społeczną.

Uncanny X-Men tom 5. Mutant omega – Brian Michael Bendis, Kris Anka, Chris Bachalo

Uncanny X-Men tom 5. Mutant omega

Jagoda Wochlik

Niezależnie od tego, co się o Charlesie Xavierze i jego uczniach myśli, czy się ich lubi, nie lubi, czy ma się do nich stosunek zgoła obojętny, należą do tych postaci komiksowych, o których słyszeli nie tylko fani gatunku. Ostatecznie to właśnie oni ręka w rękę z Iron Manem otwierali kinowe uniwersum, to oni niedawno otrzymali własny serial, a na premierę czekają kolejne filmy przedstawiające ich przygody. W historii mutantów jest nośność, której nie ma już wielu ich komiksowych kamratów.

„Mutant omega” to piąty tom serii „Uncanny X-men”. Stworzyli go Brian Michael Bendis odpowiedzialny do tej pory za scenariusze do „Daredevil. Nieustraszony” czy „Strażników Galaktyki” oraz Kris Anka, autor kadrów do „Wolverine’a. Trzy miesiące do śmierci” i Chris Bachalo, autor rysunków do „Śmierci” Neila Gaimana.

X-meni otwierają testament Profesora X. Okazuje się, że ukrywał on przed swoją drużyną istnienie bardzo potężnego mutanta, którego moce mogą zagrozić równowadze na Ziemi. Niestety szybko okazuje się, że bez kontroli ze strony Xaviera jego moce budzą się, a ten, zagubiony, zaczyna siać spustoszenie. Rząd USA chce szybko pozbyć się zagrożenia, z kolei Cyclops widzi w nim narzędzie do walki z niechętnym mutantom systemem. Pozostali X-meni stają przed problemem ewentualnego otwartego konfliktu z dawnym przyjacielem.

W „Mutancie omega” na pierwszy plan wysuwa się to, co cenię najbardziej we współczesnych komiksach z serii o mutantach – pytanie o to, co znaczy być innym, co oznacza posiadanie mocy. Wspomina się między innymi o tym, że choć mutanci zrobili wiele dla społeczeństwa, mimo wszystko borykają się z ludzką nienawiścią. Bardzo łatwo przełożyć sobie tę sytuację, na to, co obecnie dzieje się na świecie. Wiele mówiąca jest też scena, kiedy młodzi mutanci uczą się walczyć, używając w tym celu hologramów Avengers. Jeden z nich pyta wtedy: „Dlaczego akurat oni? Po co uczymy się walczyć właśnie z nimi? To kim są ci „dobrzy”. To „my” czy „oni”?”

Brian Michael Bendis, Kris Anka oraz Chris Bachalo w Subiektywnie

Niezależnie od tego, co się o Charlesie Xavierze i jego uczniach myśli, czy się ich lubi, nie lubi, czy ma się do nich stosunek zgoła obojętny, należą do tych postaci komiksowych, o których słyszeli nie tylko fani gatunku. Ostatecznie to właśnie oni ręka w rękę z Iron Manem otwierali kinowe uniwersum, to oni niedawno otrzymali własny serial, a na premierę czekają kolejne filmy przedstawiające ich przygody. W historii mutantów jest nośność, której nie ma już wielu ich komiksowych kamratów.

 

W sobotnie popołudnie zapraszamy do Subiektywnie, gdzie Jagoda omawia piąty tom Uncanny X-Men p.t. Mutant omega.

Zwrotnik węży – Marie Brennan

Smoki, polityka i problemy społeczne

Magdalena Makówka

„Historia naturalna smoków” pokazała, że o tych istotach można pisać także naukowo. W każdym razie bohaterka wspomnianej powieści próbuje to czynić. Jednak czy lektura wynurzeń pełnych szczegółów anatomicznych bestii jest w stanie zachęcić czytelnika do sięgnięcia po drugi tom cyklu, w którym można się spodziewać tego samego? Jak widać na moim przykładzie, może. Zresztą tym razem dostajemy zupełnie inną opowieść, w której anatomia smoków nie odgrywa już kluczowej roli.

Ostatnia wyprawa zakończyła się dla lady Trent tragicznie. Teraz musi radzić sobie jako wdowa prowadząca badania naukowe oraz zmagać się z opinią wyrodnej matki. Nie ma jednak zamiaru poddawać się presji społecznej i kontynuuje swe prace. Na szczęście wciąż może liczyć na wsparcie lorda Hilforda, który nie uważa, iż celem życia kobiety jest zajmowanie się domem. Ponadto Izabela coraz lepiej dogaduje się z panem Wilkerem, mającym, ze względu na niskie pochodzenie, także pod górkę w środowisku naukowym. Do tego lady Trent doczekała się młodej podopiecznej – Natalie – chcącej iść w jej ślady. Dzięki poparciu lorda Hilforda Izabela uda się do Erigi, kontynentu przypominającego Afrykę, aby tam badać niezbyt dobrze poznane gatunki smoków. Na miejscu szybko wplącze się w polityczne intrygi, które mogą przeszkodzić jej w pracy. Poza tym, będzie musiała zrezygnować ze wszystkich udogodnień cywilizacji, zamieszkać w buszu, a nawet skoczyć w przepaść…

Marie Brennan w Subiektywnie

„Historia naturalna smoków” pokazała, że o tych istotach można pisać także naukowo. W każdym razie bohaterka wspomnianej powieści próbuje to czynić. Jednak czy lektura wynurzeń pełnych szczegółów anatomicznych bestii jest w stanie zachęcić czytelnika do sięgnięcia po drugi tom cyklu, w którym można się spodziewać tego samego? Jak widać na moim przykładzie, może. Zresztą tym razem dostajemy zupełnie inną opowieść, w której anatomia smoków nie odgrywa już kluczowej roli.

 

Magda recenzuje Zwrotnik węży. To bardzo dobry powód aby jeszcze nie opuszczać działu Subiektywnie.

Króciak

Dintojra Marcina Kowalskiego już czeka na Was w Szortowni.

W Samo Południe CCCXLVIII - ogłoszenie wyników

Dzisiejszą nagrodą jest egzemplarz antologii Skafander i melonik, drugiej odsłony z cyklu "Ścieżki wyobraźni", wydanej przez Logrus, Sekcję Literacką Śląskiego Klubu Fantastyki. Wewnątrz przeczytać można opowiadania, między innymi, Michała Cholewy, Anny Hrycyszyn, Karoliny Fedyk. Książkę zdobędzie za chwilę osoba, która na zadane przez nas trzy pytania udzieliła takich oto odpowiedzi:

 

1. Zabawa w Boga.

2. Forta.

3. Fikcyjny twór przypominający nieustannie zmieniający się labirynt. Jego twórcą jest Roger Zelazny.

 

Nagrodę otrzymuje Damian Krok.

Gratulujemy

Zaćmienie – Ed Brubaker, Sean Phillips

Głębokie cienie przemysłu filmowego

Marek Adamkiewicz

Gdy na okładce komiksu widnieje nazwisko „Brubaker”, możemy być pewni, że za chwilę przeczytamy coś wyrastającego ponad przeciętność, a gdy dodatkowo obok tego pierwszego widzimy „Phillips”, szanse na zajmującą lekturę jeszcze bardziej rosną. Obaj panowie dostarczyli nam niezapomnianych wrażeń już kilkukrotnie, że wspomnę chociażby o znakomitym „Fatale” czy sugestywnym „Zabij albo zgiń”. Ich kolejny projekt wydawał się nieco ryzykowny, głównie ze względu na niecodzienną jak na komiks rozrywkowy tematykę, jednak znając pełne zaangażowanie autorów, można było w ciemno zakładać, że efekty ich pracy spełnią wysokie oczekiwania.

Późne lata czterdzieste XX wieku. Jedno ze studiów w Hollywood kręci nowy film. Wszystko idzie zgodnie z planem do czasu, gdy grająca główną rolę aktorka zostaje znaleziona martwa. Na wierzch zaczynają wychodzić głęboko skrywane tajemnice członków ekipy. Scenarzysta obrazu nie wierzy w oficjalną wersję, mówiącą o samobójstwie i chce na własną rękę dowiedzieć się, kto zabił gwiazdę. Śledztwo może go jednak zaprowadzić w prawdziwie niebezpieczne zakamarki Fabryki Snów. W dodatku środowisko filmowe żyje w ciągłej paranoi i wszędzie widzi komunistów. Czy w tych okolicznościach zmagający się z własnymi demonami mężczyzna może dotrzeć do prawdy?

Ed Brubaker i Sean Phillips w Subiektywnie

Gdy na okładce komiksu widnieje nazwisko „Brubaker”, możemy być pewni, że za chwilę przeczytamy coś wyrastającego ponad przeciętność, a gdy dodatkowo obok tego pierwszego widzimy „Phillips”, szanse na zajmującą lekturę jeszcze bardziej rosną. Obaj panowie dostarczyli nam niezapomnianych wrażeń już kilkukrotnie, że wspomnę chociażby o znakomitym „Fatale” czy sugestywnym „Zabij albo zgiń”. Ich kolejny projekt wydawał się nieco ryzykowny, głównie ze względu na niecodzienną jak na komiks rozrywkowy tematykę, jednak znając pełne zaangażowanie autorów, można było w ciemno zakładać, że efekty ich pracy spełnią wysokie oczekiwania.

 

Jak dobrze wykorzystać niedzielne przedpołudnie? Na lekturze recenzji Marka, dotyczącej komiksu Zaćmienie.

Wampiry – Filipe Melo, Juan Cavia

Wampiry

Jagoda Wochlik

„Wampiry” to debiut Melo i Cavii na polskim rynku komiksowym. Filipe Melo, autor scenariusza, jest producentem seriali telewizyjnych, filmów dokumentalnych i reklam, a także aktywnie działającym muzykiem. Współpracował z Frankiem Millerem nad projektem dla wydawnictwa Dark Horse. Z kolei Juan Cavia, rysownik, pracuje głównie w przemyśle filmowym i reklamie. Jest autorem scenografii do nagrodzonego Oscarem za film nieanglojęzyczny „Sekretu jej oczu”.

W 1955 roku świat zaczął odchodzić od kolonializmu. Kolejne państwa afrykańskie coraz bardziej uniezależniały się od wieloletnich kolonizatorów, uzyskując niepodległość. Portugalia nie chciała jednak uwolnić podlegających jej terytoriów. To sprawiło, że na należących do niej terenach zaczęły tworzyć się zbrojne bojówki partyzantów, a Portugalia zmuszona była prowadzić wojnę na ziemiach oddalonych siedem tysięcy kilometrów od swojej stolicy. Ponadto partyzanci szukali schronienia na sąsiednich obszarach, niepodległych już państw, co utrudniało działania portugalskiemu wojsku, które musiało działać nieoficjalnie. W tym celu tworzono nawet specjalne tajne jednostki.

I właśnie o wyprawie jednej z takich jednostek na teren sąsiadującego z koloniami Portugalii niepodległego już Senegalu opowiadają „Wampiry”. Razem z oddziałem portugalskich żołnierzy będziemy przedzierać się przez afrykańską dżunglę i doświadczać okropieństw wojny kolonialnej.

Mimo że bohater „Wampirów” jest raczej zbiorowy, Melo i Cavia dbają o to, by choć trochę nadać poszczególnym członkom zespołu indywidualne rysy. Dowiadujemy się więc, że dowódca, dziś żołnierz, który nie cofnie się przed niczym, był kiedyś spokojnym księgowym. Inny z kolei zdecydował się na wstąpienie do wojska, gdyż konflikt kosztował życie jego żonę i córkę. Jeszcze inny zawsze miał szczęście, aż pewnego razu go zabrakło.

Filipe Melo i Juan Cavia w Subiektywnie

„Wampiry” to debiut Melo i Cavii na polskim rynku komiksowym. Filipe Melo, autor scenariusza, jest producentem seriali telewizyjnych, filmów dokumentalnych i reklam, a także aktywnie działającym muzykiem. Współpracował z Frankiem Millerem nad projektem dla wydawnictwa Dark Horse. Z kolei Juan Cavia, rysownik, pracuje głównie w przemyśle filmowym i reklamie. Jest autorem scenografii do nagrodzonego Oscarem za film nieanglojęzyczny „Sekretu jej oczu”.

 

Dzisiaj w Subiektywnie podwójne uderzenie wydawnictwa Mucha Comics. Jagoda omawia Wampiry.

Zapowiedź wydawnictwa Rebis

Caleb Carr - Miasteczko Surrender (21 sierpnia 2018)

Już 21 sierpnia do księgarń trafi Miasteczko Surrender Caleba Carra, autora kultowego Alienisty, na podstawie którego został nakręcony serial i można go zobaczyć na Netflixie.

W książce ekscentryczny samotnik, Trajan Jones, musi zmierzyć się z serią okrutnych zabójstw, których ofiarami padają nastolatki porzucone przez rodziców. Doktor Jones posługując się metodą znanego z Alienisty doktora Laszlo Kreizlera zbliża się do rozwiązania zagadki, okazuje się jednak, że on oraz jego współpracownicy igrają z ogniem – grozi im niebezpieczeństwo. Miasteczko Surrender  to emocjonująca i mroczna opowieść o najbardziej bezbronnych ofiarach i tajnikach ludzkiego umysłu.

Książka autora kultowego ALIENISTY!

Wkrocz do mrocznego świata, w którym nikt nie może czuć się bezpiecznie.

Na głębokiej prowincji stanu Nowy Jork dochodzi do brutalnych morderstw. Mimo prób zatuszowania sprawy okazuje się, że wszystkie ofiary są nastolatkami porzuconymi przez rodziców.

Ekscentryczny samotnik, doktor Trajan Jones, odkrywa, że za morderstwami mogą stać bogaci i wpływowi mieszkańcy Nowego Jorku. Gdy posługując się metodą opracowaną przez znanego z Alienisty doktora Laszlo Kreizlera, zbliża się do rozwiązania zagadki, nad nim i jego współpracownikami zaczynają się zbierać ciemne chmury.

Miasteczko Surrender z ogromną dbałością o szczegół i wymiar psychologiczny ukazuje zaścianek Ameryki i najbardziej bezbronne ofiary świata na uboczu. Precyzyjnie punktuje główne grzechy, których dopuszczają się w swojej pracy organy ścigania.

Caleb Carr jest autorem bestsellerowego Alienisty – na jego podstawie nakręcono dla TNT dostępny na Netflixie serial z gwiazdorską obsadą: Danielem Brühlem, Lukiem Evansem i Dakotą Fanning – oraz Anioła ciemności.

W Samo Południe CCCL

Nagroda w dzisiejszym konkursie jest wyjątkowo bluźniercza. Nic dziwnego, skoro za jej publikację odpowiada wydawnictwo Dom Horroru. Egzemplarz powieści Blasfemia autorstwa Ryana Hardinga wygra osoba wylosowana spośród uczestników konkursu, którzy prawidłowo odpowiedzą na zadane przez nas pytania. Oraz, rzecz oczywista, uczynią to zgodnie z naszym konkursowym regulaminem.

 

1. Prosimy podać tytuł opowiadania Ryana Hardinga w drugim tomie z serii "Gorefikacje", antologii horroru ekstremalnego.

2. Jakie tajemnicze miejsce odnajduje Zygfryd Kurtz, bohater powieści "Głębia" Marka Świerczka?

3. Któremu nieżyjącemu autorowi grozy poświęcona zostanie jedna z dwóch zapowiadanych w bieżącym roku przez wydawnictwo Dom Horroru antologii grozy?

 

Powodzenia

Sherlock Frankenstein i Legion Zła – Jeff Lemire, David Rubin

W poszukiwaniu Czarnego Młota

Marek Adamkiewicz

Pierwsze dwa uderzenia „Czarnego Młota” były prawdziwie miażdżące. Nowa seria Jeffa Lemire’a od samego początku zachwycała nieszablonowym podejściem do tematyki superbohaterskiej i nowym spojrzeniem na motywy ograne na setki różnych sposobów. W obliczu bardzo pozytywnej reakcji fanów i krytyków nijak nie dziwi, że autor dalej eksploruje to nietuzinkowe uniwersum. Tym razem jednak mamy okazję zapuścić się w nowe rejony świata przedstawionego – zostawiamy na boku Abrahama Slama i resztę uwięzionych w innej rzeczywistości herosów i stajemy się świadkami poszukiwań córki Czarnego Młota.

Lucy Weber zrobi wszystko, by odnaleźć swojego ojca. Czarny Młot zaginął prawie dekadę temu w wyniku potyczki z Antybogiem. W walce z nim zniknęli również inni najwięksi bohaterowie Spiral City. Wówczas Lucy była dziewczynką, a teraz, już jako osoba dorosła, za cel obiera sobie wyjaśnienie tamtej sprawy. Jako dziennikarka ma większe pole manewru niż inni obywatele, co też próbuje wykorzystać – chce ustalić miejsce pobytu Sherlocka Frankensteina, dawnego superzłoczyńcy, który może posiadać ważne informacje dotyczące tragedii sprzed lat. Żeby do niego dotrzeć, musi się jednak sporo natrudzić. Cel jej poszukiwań wcale nie chce zostać znaleziony.

Jeff Lemire i David Rubin w Subiektywnie

Pierwsze dwa uderzenia „Czarnego Młota” były prawdziwie miażdżące. Nowa seria Jeffa Lemire’a od samego początku zachwycała nieszablonowym podejściem do tematyki superbohaterskiej i nowym spojrzeniem na motywy ograne na setki różnych sposobów. W obliczu bardzo pozytywnej reakcji fanów i krytyków nijak nie dziwi, że autor dalej eksploruje to nietuzinkowe uniwersum. Tym razem jednak mamy okazję zapuścić się w nowe rejony świata przedstawionego – zostawiamy na boku Abrahama Slama i resztę uwięzionych w innej rzeczywistości herosów i stajemy się świadkami poszukiwań córki Czarnego Młota.

 

Po tym wstępie należy udać się do Subiektywnie, gdzie przeczytać będzie można całośc recenzji Sherlocka Frankensteina i Legionu Zła napisanej przez Marka.

Thorgal: Młodzieńcze lata 6. Lodowy drakkar – Yann, Roman Surżenko

Thorgal: Młodzieńcze lata 6. Lodowy drakkar

Jagoda Wochlik

Pierwsze wydanie „Thorgala”, serii komiksów autorstwa Jeana Van Hamme’a (scenariusz) i Grzegorza Rosińskiego (rysunki) miało miejsce w 1977 roku. Dziś ma już ona status kultowej. Liczy kilkadziesiąt tomów, zaadaptowano ją na powieść, na jej podstawie nagrano też dwa audiobooki. W ciągu tych lat zaczęło też tworzyć serie poboczne. Częścią jednej z nich, zatytułowanej „Młodzieńcze lata Thorgala”, jest „Lodowy drakkar”. Stanowi on szóstą i zarazem najnowszą odsłonę tej serii, która zarówno w oryginale, jak i w języku polskim ukazała się w 2018 roku.

Aaricia zaginęła. I choć jej ojciec wysyła okręty na poszukiwania, wracają z niczym.  Gandalf wydaje się bardziej zajęty próbą doprowadzenia do swojego ślubu z pojmaną dziewięć lat wcześniej królową Silvią niż zaginięciem własnej córki. Losami dziewczyny zainteresowany jest właściwie przede wszystkim Thorgal, gotowy zrobić wszystko, aby ją odzyskać.

Yann i Roman Surżenko w Subiektywnie

Pierwsze wydanie „Thorgala”, serii komiksów autorstwa Jeana Van Hamme’a (scenariusz) i Grzegorza Rosińskiego (rysunki) miało miejsce w 1977 roku. Dziś ma już ona status kultowej. Liczy kilkadziesiąt tomów, zaadaptowano ją na powieść, na jej podstawie nagrano też dwa audiobooki. W ciągu tych lat zaczęło też tworzyć serie poboczne. Częścią jednej z nich, zatytułowanej „Młodzieńcze lata Thorgala”, jest „Lodowy drakkar”. Stanowi on szóstą i zarazem najnowszą odsłonę tej serii, która zarówno w oryginale, jak i w języku polskim ukazała się w 2018 roku.

 

To już szósty tom spin offu przygód dziecka gwiazd, Thorgala, przedstawiającego jego młodzieńcze lata. Lodowy drakkar opisuje dziś w Subiektywnie Jagoda.

Nowość w Rymowisku

Dawno nie zaglądaliśmy do Rymowiska, więc czas najwyższy... Już dziś znajdziecie tam Boję się Grzegorza Czapskiego.

Nowość wydawnictwa Rebis

Alan Watts - Droga zen

Rzeczowe studium, napisane ze swadą i przystępne.
- Philip Toynbee, „The Observer”

Oto mamy wreszcie – napisaną w zachodnim języku z zachwycającą przejrzystością – próbę umieszczenia zen w kontekście historii religii Wschodu… To bez wątpienia najbardziej wszechstronne dzieło na temat zen, jakie do tej pory wyszło spod pióra człowieka Zachodu.
- „The Listener"

Nowości wydawnictwa Albatros

Ildefonso Falcones - Bosonoga królowa

Opowieść o losach dwóch kobiet próbujących znaleźć swoje miejsce w życiu. W tle – barwna mozaika osiemnastowiecznej Hiszpanii, w której po prawie trzystu latach panowania inkwizycji na nowo wybuchają nieskrępowane emocje, a tradycyjna surowość obyczajów ściera się z francuską modą na liberalizm.

Miłość i fanatyczna nienawiść, namiętność i niewyobrażalne okrucieństwo, bezwzględna wierność zasadom i zdrada, przepych pałaców w Sewilli i nędza dzielnic biedoty, sztuka rodząca się z natury i manierystyczne spektakle w madryckim teatrze… Wszystko to Falcones łączy w epicką całość, doprawia szczyptą tabaki z Indii Zachodnich, zapachem pomarańczy z podsewilskich gajów, a przede wszystkim – solidną dawką tańca i muzyki, z której zrodziło się flamenco.


Tim Weaver - Bardzo złe miejsce

Bestseller „Sunday Timesa”.
Chcieli poznać prawdę. Będą tego żałować.
Ci, których podziwiają, mają czasem drugą twarz.
Za każdą tajemnicą kryje się kłamstwo.

Prawda nie zawsze przynosi ulgę. Zwłaszcza, gdy jest okrutna.
Leonard Franks, detektyw z osiągnięciami, zrobił błyskotliwą karierę w londyńskim Wydziale Zabójstw. Po latach pracy przechodzi na zasłużoną emeryturę. O tym marzył – odludzie w Dartmoor, wiejska posiadłość, żona Ellie u boku. Zdaje się, że ta sielanka będzie trwała już zawsze. Jednak pewnego dnia wszystko rozsypuje się jak domek z kart. Leonard wychodzi z domu, by przynieść drewno. I nie wraca.

Zapowiedź wydawnictwa Rebis

Brian Herbert, Kevin J. Anderson - Nawigatorzy Diuny (21 sierpnia 2018)

Po ponad pół wieku od światowej premiery legendarnej Diuny, której świat wciąż fascynuje miliony czytelników na całym świecie, do księgarń trafi polskie wydanie Nawigatorów Diuny, finałowego tomu trylogii „Wielkie Szkoły Diuny”!

Zwieńczenie serii uzupełniającej cykl „Kroniki Diuny” Franka Herberta do księgarń trafi już 21 sierpnia.

Porywający finał trylogii „Wielkie Szkoły Diuny”!

Z powodu tego, kim była – i c z y m była – zobowiązania Normy przerastały ją samą, tamtych ludzi i ich cele. Pojmany nawigator stwarzał dla niej ogromny problem.

Dobrec dryfował uwięziony w odległym pojemniku, ale Norma widziała tylko wizualne echo jego obecności. Imperator gotów był zrobić wszystko, żeby zrozumieć nawigatorów, znaleźć sposób uderzenia w VenHold. Roderick Corrino nie rozumiał, jak niebezpieczne są jego decyzje, a Josef nie rozumiał, co sprowokował. Manford Torondo zaś nie rozumiał straszliwych następstw swoich działań albo działań mających dopiero nastąpić.

Nie mogła uratować Dobreca, bo żołnierze Imperatora strzegli tego laboratorium, ale mogła pomóc mu w inny sposób – pokazać mu, jak podjąć nieskończoną i konieczną podróż…

Gdy ludzkość pokonała w krwawych walkach myślące maszyny, wydawało się, że czeka ją świetlana przyszłość. Tymczasem ledwie sto lat później, po fatalnych rządach  Salvadora Corrino, nieuchronnie zmierza do kolejnego konfliktu. Roderick Corrino usiłuje mądrze władać Imperium, lecz jest w fatalnym położeniu – z jednej strony cywilizacji zagrażają fanatyczni butlerianie, z drugiej Josef Venport, który mógłby ocalić przed nimi ludzkość, to zabójca poprzedniego Imperatora. Gdy Roderick prowadzi swą trudną grę, w Imperium niepostrzeżenie rośnie w siłę inny gracz – zgromadzenie żeńskie bezlitosnej Matki Przełożonej Valii - na dalekim Denali zaś po osiemdziesięciu latach spełnia się wielkie marzenie niezależnego robota Erazma…

Wonder Woman #3. Prawda – Greg Rucka, Liam Sharp

Wonder Woman Tom 3. Prawda

Jagoda Wochlik

Wonder Woman nie jest w Polsce zbyt popularną bohaterką komiksową. Choć po premierze jej solowego filmu nieco się w tym względzie poprawiło, nadal pozostaje w tyle za takimi postaciami jak choćby Czarna Wdowa czy Scarlet Witch od Marvela. Jeszcze mniej osób ma świadomość, co kryje się za jej genezą. Wonder Woman wymyślił profesor psychologii, William Marston, twórca prototypu wykrywacza kłamstw. Był zapalonym feministą, który twierdził, że rządy powinno się oddać w ręce kobiet, gdyż są silniejsze i odważniejsze od mężczyzn, a do tego zostały stworzone do sprawowania władzy. Kochał dwie kobiety, z którymi jednocześnie mieszkał i żył – mowa o jego żonie, Elizabeth i ich wspólnej asystentce, Olive. To na ich cechach – prawości, odwadze, niezależności – miał oprzeć pomysł na kreację księżniczki Amazonek. Natomiast lasso noszone przez bohaterkę miało sygnalizować wynalazek, nad którym wspólnie pracowali. Gdy na jaw wyszedł związek łączący całą trojkę, bohaterka, podobnie jak jej twórca, popadła w niełaskę. Dobrze, że za sprawa filmu Patty Jenkins i serii DC Odrodzenie postać ta przeżywa swoisty renesans. W Polsce ukazał się właśnie trzeci tom serii „Odrodzenie” zatytułowany „Prawda”.

Odpowiadają za niego Greg Rucka i Liam Sharp. Rucka to zdobywca nagrody Eisnera za komiks „Whiteout: Melt”. Pisał scenariusze do „Elektry” i „Batmana”. Tworzył też autorskie projekty, jak choćby „Za Królową i Ojczyznę”. Liam Sharp z kolei przygotował rysunki do „Spidermana” i „Testamentu”.

Wonder Woman trafia do szpitala psychiatrycznego. Tajna placówka jej sprzymierzeńców, Wartownia, zostaje odkryta, a jej pracownicy wybici. Ponadto Steve Trevor i jego sojusznicy ścigani są przez grupę o nazwie Trucizna, a Wonder Woman odkrywa, że powrót do domu, do Temiskiry, może nie okazać się tak łatwy, jak do tej pory myślała.

Greg Rucka i Liam Sharp w Subiektywnie

Wonder Woman nie jest w Polsce zbyt popularną bohaterką komiksową. Choć po premierze jej solowego filmu nieco się w tym względzie poprawiło, nadal pozostaje w tyle za takimi postaciami jak choćby Czarna Wdowa czy Scarlet Witch od Marvela. Jeszcze mniej osób ma świadomość, co kryje się za jej genezą. Wonder Woman wymyślił profesor psychologii, William Marston, twórca prototypu wykrywacza kłamstw. Był zapalonym feministą, który twierdził, że rządy powinno się oddać w ręce kobiet, gdyż są silniejsze i odważniejsze od mężczyzn, a do tego zostały stworzone do sprawowania władzy. Kochał dwie kobiety, z którymi jednocześnie mieszkał i żył – mowa o jego żonie, Elizabeth i ich wspólnej asystentce, Olive. To na ich cechach – prawości, odwadze, niezależności – miał oprzeć pomysł na kreację księżniczki Amazonek. Natomiast lasso noszone przez bohaterkę miało sygnalizować wynalazek, nad którym wspólnie pracowali. Gdy na jaw wyszedł związek łączący całą trojkę, bohaterka, podobnie jak jej twórca, popadła w niełaskę. Dobrze, że za sprawa filmu Patty Jenkins i serii DC Odrodzenie postać ta przeżywa swoisty renesans. W Polsce ukazał się właśnie trzeci tom serii „Odrodzenie” zatytułowany „Prawda”.

 

Jagoda tym razem przybliża nam postać Wonder Woman, a dokładnie trzeci tom jej przygód, czyli Prawdę.

Diabelski Młyn – Aneta Jadowska

Ostatnia bitwa Nikity

Anna Szumacher

Są takie duety, które pasują do siebie idealnie. Jak Shrek i osioł, Sid i Nancy, krem z kury i grzanki… Nikita i Robin to właśnie taki duet. Ich stosunki najlepiej charakteryzuje cytat z najnowszej książki Anety Jadowskiej, czyli „Diabelskiego Młyna”. Na stronie 280 możecie znaleźć fragment: „Robin zaryzykował życie, sięgając po ostatnie kostki czekolady należącej do kobiety w piżamie, z twarzą spuchniętą od płaczu. Cóż, nie od dziś żył na krawędzi”. I to wasze ostatnie spotkanie z tą dwójką… prawdopodobnie.

Tak, nieutuleni w żalu czytelnicy (hm, może bardziej czytelniczki?), trylogia o Nikicie dobiegła końca. Zabójczyni z Zakonu Cieni zrobiła jeszcze jedną, ostateczną rozpierduchę, a trupy latały wysoko, choć nie tak wysoko, jak cyrkowcy z Czarnego Taboru zorganizowanego przez Cygańskiego Księcia. Czy finał, który zaserwowała nam Jadowska, jest satysfakcjonujący? Cóż, w przypadku serii o Nikicie można wręcz zaryzykować stwierdzenie, że pierwszy tom był najsłabszy, a potem było już tylko lepiej. Może właśnie przez partnerską, wyłącznie przyjacielską chemię, która pojawiła się między Robinem i Nikitą, kiedy już ustalili, że może się jednak nie pozabijają. No chyba że to będzie walka o naprawdę ostatnią kostkę czekolady…

Pod koniec drugiego tomu Nikita i Robin narobili zamieszania, ale przy okazji ustalili, że muszą wybrać się do legendarnego Archiwum, bo tam znajdą odpowiedź na pytanie: kim, do diabła, jest Robin i o co w ogóle chodzi z jego nieustannym respawnem. I głównym problemem nie był fakt, że muszą sforsować supertwierdzę pełną maniakalnych zabójców, kontrolowanych przez nadmiernie ambitną szefową Serano (taka Irena wersja max), tylko że droga wiedzie przez Bezdroża. Nikita i Robin sami nie przejadą, bo nawet jeśli są w stanie zabić wszystko, co się rusza, to ich psychika może tej wycieczki nie znieść. Po krótkich ustaleniach dołączają więc do magiczno-cygańskiej odmiany taboru wędrującego przez Bezdroża i to jest początek kłopotów.

Aneta Jadowska w Subiektywnie

Są takie duety, które pasują do siebie idealnie. Jak Shrek i osioł, Sid i Nancy, krem z kury i grzanki… Nikita i Robin to właśnie taki duet. Ich stosunki najlepiej charakteryzuje cytat z najnowszej książki Anety Jadowskiej, czyli „Diabelskiego Młyna”. Na stronie 280 możecie znaleźć fragment: „Robin zaryzykował życie, sięgając po ostatnie kostki czekolady należącej do kobiety w piżamie, z twarzą spuchniętą od płaczu. Cóż, nie od dziś żył na krawędzi”. I to wasze ostatnie spotkanie z tą dwójką… prawdopodobnie.

 

W Subiektywnie Ania recenzuje dla nas finałowy tom przygód Nikity, czyli Diabelski Młyn.

Nowości wydawnictwa Czarne

Jacek Hołub - Żeby umarło przede mną. Opowieści matek niepełnosprawnych dzieci

„W latach 2008–2017 za niepełnosprawne uznano 218 tysięcy dzieci. Część z nich, tych najciężej chorych i głęboko niepełnosprawnych intelektualnie, pozostanie dziećmi do końca życia. Aż do śmierci będą potrzebowały pomocy przy wykonywaniu najprostszych czynności: myciu, jedzeniu, załatwianiu potrzeb fizjologicznych.

Napisałem tę książkę, by pokazać, co ich matki przeżywają na co dzień. Bardzo rzadko słyszymy ich głos. Nikt nie jest w stanie opowiedzieć, co czuje żona porzucona przez męża z powodu wady genetycznej ich córki. Matka próbująca opanować atak szału niepełnosprawnego intelektualnie dwudziestopięciolatka. Kobieta patrząca na wijące się z bólu kilkumiesięczne niemowlę. Żegnająca dziecko w szpitalnej kostnicy. Nikt oprócz nich samych.

Ta książka to opowieści pięciu kobiet. Spisywałem je przez rok. Z pewnością by nie powstała, gdyby nie moje osobiste doświadczenie”.
Jacek Hołub


Karl-Markus Gauß - Dwadzieścia lewów albo śmierć. Cztery podróże

Karl Markus Gauss po raz kolejny rusza w drogę po Europie, wybierając rzadziej uczęszczane ścieżki i mniej tłoczne bulwary. Przemierza je bez pośpiechu, z uwagą patrzy na świat i dostrzega nie tylko postaci z pomników i zabytkowe gmachy, ale także bohaterów drugiego planu i ich zagmatwane historie.

Nowość wydawnictwa Albatros

Pierre Lemaitre - Do zobaczenia w zaświatach

Grand Prix Nagrody Goncourtów 2013, określanej często mianem „małego Nobla”.

Wojna to świetny interes, który nie kończy się wraz z zawarciem pokoju…

Francja po Wielkiej Wojnie. Kraj gloryfikujący umarłych i zapominający o żywych. Cyniczny portret czasów po zakończeniu I wojny światowej.
 
Historia niekonwencjonalnej przyjaźni i spektakularnego oszustwa.
 
Ironiczna, Niepoprawna politycznie, Doskonała!

Lemaitre komponuje wielką tragedię straconego pokolenia, pogrążonego w atmosferze zmierzchającej wojny i jutra, które nie obiecuje żadnej nadziei. Do zobaczenia w zaświatach jest powieścią o iluzji zawieszenia broni, o machinacjach finansowych w świetle prawa, a także o woli przetrwania i pomyśle, dzięki któremu można przechytrzyć system.

Zapowiedź wydawnictwa Rebis

Alexander Polonius - Widziałem oblężenie Warszawy (21 sierpnia 2018)

Już 21 sierpnia do księgarń trafi książki Widziałem oblężenie Warszawy Alexandra Poloniusa, wydana po raz pierwszy w 1941 roku w Wielkiej Brytanii, gdzie natychmiast zyskała rozgłos. Jej egzemplarze znajdują się w bibliotece na całym świecie w tym w bibliotece amerykańskiego Kongresu!

Teraz, po 77. latach ten niezwykły, pisany pod pseudonimem dziennik ukazuje się w Polsce.

To świadectwo ucieczki z płonącej stolicy przez  Wilno, Kowno i Rygę do Londynu, pełne błyskotliwych obserwacji oraz gwałtownych emocji.  W książce Widziałem oblężenie Warszawy można zobaczyć prawdziwy obraz życia w obleganej stolicy Polski z całym okrucieństwem wojny, ale i jasnymi, optymistycznymi akcentami.

Z płonącej stolicy przez Wilno, Kowno i Rygę do Londynu, a teraz książka o tym po 77 latach ukazuje się w Polsce.

Widziałem oblężenie Warszawy jest jak scenariusz dobrego, trzymającego w napięciu filmu – zwykły przyjazd na wakacje do Polski zamienia się nagle w ciąg dramatycznych przygód i walkę o życie we wrześniu 1939 roku.

Oblężenie Warszawy, rdzeń tej książki, świetnie udokumentował już amerykański fotograf Julien Bryan… który zresztą się tu pojawia. Dziennik Poloniusa jest równie dobrą relacją. Autor ma dar obserwacji i doskonale potrafi opowiadać ? jego opisy są szczegółowe i plastyczne jak zdjęcia, emocje doskonale ukazane, napięcie nie opada, a z kart wyłania się prawdziwy obraz życia w atakowanej Polsce i obleganej stolicy, z jasnymi, optymistycznymi akcentami, ale też z całym okrucieństwem wojny: ogromnymi zniszczeniami i śmiercią.

Książka, wydana w Wielkiej Brytanii w 1941 roku, natychmiast zyskała rozgłos, a jej egzemplarze znajdują się w bibliotekach na całym świecie, w tym w bibliotece amerykańskiego Kongresu.

Superman Odrodzony – Dan Jurgens, Peter J. Tomasi, Patrick Gleason, Patch Zircher, Doug Mahnke i inni

Kryzys tożsamości

Marek Adamkiewicz

Oba ukazujące się obecnie w Polsce cykle z Supermanem w roli głównej starają się uporządkować bałagan, który pojawił się w życiu głównego bohatera wraz z początkiem „Odrodzenia”. Nie dosyć, że przez pewien czas na świecie funkcjonowało dwóch prawdziwych Supermanów, to w dodatku kilka innych osób aspirowało do noszenia charakterystycznego „S” na piersi. A jakby sytuacja była za mało skomplikowana, na arenie wydarzeń pojawił się Clark Kent, który nie był ani Supermanem z Ziemi powstałej w ramach „Nowego DC Comics”, ani tym sprzed Flashpointu. Wraz z biegiem obu serii ta zagadka pozostawała otwarta i w końcu nadszedł czas, by rozwiązać tę, frapującą wielu czytelników, kwestię.

Życie Supermana układa się dobrze – ma kochającą żonę i syna, który uważa go za wzór do naśladowania, a pozostali herosi tego świata w końcu go zaakceptowali. Na tym idealnym obrazku istnieje jednak pewna rysa. To Clark Kent, którym w cywilu jest wszak sam Człowiek ze Stali. Kim więc jest ta druga, tajemnicza wersja? Nic nie wskazuje na to, by miała nieczyste intencje, bo wszystkie testy, którym była dotąd poddana, wypadły pomyślnie, nie wykrywając żadnego nadużycia. Ale gdy pewnego dnia rzeczywistość wokół Supermana zaczyna się rozpadać, a Jon wydaje się znikać z tego świata, okazuje się, że drugi Clark wcale nie jest tak niewinny, jak mogło się wydawać. Żeby go pokonać, bohaterowie będą musieli odkryć jego prawdziwą tożsamość.

Ta, zawarta oryginalnie w obu głównych seriach poświęconych Supermanowi, historia, charakteryzuje się mocno akcyjnym wydźwiękiem. Pod tym względem bardziej czuć tu ducha jurgensowego „Action Comics”, co mnie akurat bardzo cieszy, bo to ten tytuł stoi na tę chwilę wyżej niż „Superman”. Wydarzenia toczą się w bardzo szybkim tempie, co nie pozwala na moment nudy. Każdy kolejny zeszyt wypełniony jest akcją, a co najważniejsze – ten przygodowy klimat sprawia wrażenie naprawdę niewymuszonego i luźnego – wyraźnie widać, że scenarzyści mieli dużo radości, pisząc tę opowieść.

Dan Jurgens, Peter J. Tomasi, Patrick Gleason, Patch Zircher, Doug Mahnke i inni w Subiektywnie

Oba ukazujące się obecnie w Polsce cykle z Supermanem w roli głównej starają się uporządkować bałagan, który pojawił się w życiu głównego bohatera wraz z początkiem „Odrodzenia”. Nie dosyć, że przez pewien czas na świecie funkcjonowało dwóch prawdziwych Supermanów, to w dodatku kilka innych osób aspirowało do noszenia charakterystycznego „S” na piersi. A jakby sytuacja była za mało skomplikowana, na arenie wydarzeń pojawił się Clark Kent, który nie był ani Supermanem z Ziemi powstałej w ramach „Nowego DC Comics”, ani tym sprzed Flashpointu. Wraz z biegiem obu serii ta zagadka pozostawała otwarta i w końcu nadszedł czas, by rozwiązać tę, frapującą wielu czytelników, kwestię.

 

Krótki weekend w środku tygodnia zaowocował drobną zmianą: wracamy do publikacji jednej recenzji dziennie. Czwartek należy do Marka oraz Supermana Odrodzonego.

Nowość wydawnictwa Albatros

Harlan Coben - Wszyscy mamy tajemnice

CYKL Z MYRONEM BOLITAREM

Precyzyjnie skonstruowana intryga, mistrzowsko stopniowane napięcie, fałszywe tropy prowadzące donikąd, pozornie niemożliwe do wyjaśnienia zagadki, zaskakujące zakończenie, którego nie domyśli się nawet najbardziej przenikliwy czytelnik, to podstawowe cechy pisarskiego stylu Cobena, które uczyniły go megagwiazdą współczesnego thrillera.

Dziesiąta powieść z Myronem Bolitarem.

Największe skandale wybuchają w sieci… Przekonuje się o tym była tenisistka, Suzze Trevantino, dawna niegrzeczna dziewczynka, która – o dziwo – ustatkowała się u boku gwiazdy rocka, Lexa Rydera. I jest w ciąży! Po tym, jak w sieci ukazuje się anonimowy wpis, który podaje w wątpliwość, że ojcem jej dziecka jest Lex, ten znika. Do kogo Suzze może się zwrócić z prośbą o pomoc, jeśli nie do Myrona Bolitara?

W trakcie śledztwa Myron odnajduje też kogoś, kogo wcale nie szukał… I niespodziewanie dostaje szansę na znalezienie zaginionego brata. Wcześniej jednak będzie musiał zmierzyć się z kłamstwami, również własnymi, które w jakiś sposób mogą łączyć się z historią Suzze i Lexa.

Jeśli sądziliście, że znacie Myrona Bolitara, w tej powieści Coben udowodni, ze nie znaliście go wcale!

Książę nocy – Eliza, Powrót do Ruhenbergu – Yves Swolfs

Książę nocy

Jagoda Wochlik

Yves Swolfs jest znanym belgijskim twórcą komiksowym. To jeden z tych przypadków, kiedy scenarzysta i ilustrator to ta sama osoba. Wydany w lipcu przez Egmont czwarty tom „Księcia Nocy” zawiera w sobie dwa zeszyty oryginalnej serii – „Elizę” i „Powrót do Ruhenbergu”. Spod jego ręki wyszły także scenariusz do serii „Vlad” oraz scenariusz i rysunki w serii „Durango”.

Po ucieczce ze szpitala psychiatrycznego Victor podejmuje trop Księcia Nocy. Ten jednak nieoczekiwanie doprowadzi go także do Elizy, z którą łączą go niezałatwione sprawy. Ostatecznie, podążając tropem krwiopijcy, Victor wraz z pomagającą mu czarownicą trafia do górzystej wioski Ruhenberg. Tam dochodzi do ostatecznej konfrontacji między wiekowym wampirem i ścigającym go łowcą.

Yves Swolfs stworzył serię, która podczas lektury początkowych tomów zrobiła na mnie duże wrażenie. „Książę Nocy” łączy w sobie elementy horroru i niesamowitej przygody, autor dodaje nawet szczyptę kryminału. Mamy tu wszystko, co dobra opowieść o wampirach sprzed epoki „Zmierzchu” mieć powinna: mrożącego krew w żyłach potwora, poszukującego go młodego człowieka naznaczonego przeznaczeniem, niewinne kobiety wplątane w całą tę kabałę i wielkie gotyckie zamczysko na odludziu, pełne krypt i tajnych przejść.  Jest mrocznie i niepokojąco. Owszem, to prawda, Swolfs bierze na warsztat historię opowiadaną już milion razy, ale snuje ją w tak porywający sposób, że naprawdę chce się ją poznawać.

Komiks ma niesamowity klimat. Swolfs osadza swoją historię na początku XX wieku. Wraz z nim będziemy przemieszczać się przez różne europejskie państwa. Zwiedzimy wielkie metropolie i małe wioseczki. Zajrzymy do rezydencji magnatów i cygańskich taborów.

Nawet jeśli nie przekonuje Was sama fabuła, to z „Księciem Nocy” warto się zapoznać dla samych rysunków. O rety, jak to jest narysowane. Prawdziwa rozkosz dla oka. Kadry naprawdę zachwycają.

Yves Swolfs w Subiektywnie

Yves Swolfs jest znanym belgijskim twórcą komiksowym. To jeden z tych przypadków, kiedy scenarzysta i ilustrator to ta sama osoba. Wydany w lipcu przez Egmont czwarty tom „Księcia Nocy” zawiera w sobie dwa zeszyty oryginalnej serii – „Elizę” i „Powrót do Ruhenbergu”. Spod jego ręki wyszły także scenariusz do serii „Vlad” oraz scenariusz i rysunki w serii „Durango”.

 

Dzisiaj w Subiektywnie gratka dla wielbicieli wampirów. Jagoda omawia czwarty tom Księcia Nocy.

Drabble

Do Buntu wystarczy sto słów, o czym przekonuje nas Marcin Kowalski.

Nowość Wydawnictwa Literackiego

Katarzyna Grochola - Pocieszki

Opowieści z życia wzięte i życiu poświęcone – Pocieszki – nowa książka Katarzyny Grocholi!
Chcesz mieć lepszy dzień? A może miesiąc?
A może wystarczy pocieszka na każdy tydzień?
Oto pięćdziesiąt dwie historie, tyle, ile jest tygodni w roku.

Z wdziękiem, lekkością i humorem Katarzyna Grochola wciągnie Cię w swój świat, który może okazać się także Twoim. Świat deszczowych poranków, kiedy nie chce się podnieść z łóżka i wieczorów przynoszących niespodzianki. Niezaplanowanych spotkań, nadziei, dobrych uczynków, ptaków za lodówką, próśb niekaralnych i miłości, za którą wszyscy tęsknimy.

Choć niektóre z pocieszek autorka traktuje z przymrużeniem oka, a niektóre całkiem serio, zapewniamy – wszystkie zdarzyły się naprawdę.

Nikt tak jak Katarzyna Grochola nie doda Ci otuchy!

Łasuch. Tom 1 – Jeff Lemire

Rogacz kontra świat

Marek Adamkiewicz

Postapokalipsa niejedno ma imię. Ten podgatunek fantastyki obecny jest w popkulturze od bardzo dawna i przyniósł nam już wiele znakomitych lub choćby tylko bardzo popularnych tytułów. Czy mamy więc prawo oczekiwać, że w ramach tego, nieco już wszak wyeksploatowanego, nurtu, otrzymamy coś interesującego? Oczywiście, że tak. Bo nawet korzystanie ze znanych ram i poruszanie się w określonej konwencji nie determinuje jakości fabuły – ta zależy wyłącznie od autora, a tym jest tu Jeff Lemire, który niejednokrotnie już udowodnił, że co jak co, ale talent ma i potrafi tworzyć poruszające historie. Szanse, że „Łasuch” będzie komiksem przynajmniej interesującym, były więc całkiem spore.

Przez świat przetoczyła się niszczycielska zaraza. Większa część populacji zginęła, a nieliczni ocalali i tak czują na sobie piętno śmierci. Jedynymi odpornymi na wirusa okazały się hybrydy – rodzące się wyłącznie po pandemii krzyżówki ludzi i zwierząt. Kimś takim jest Gus, dziewięciolatek z wyrastającymi z głowy jelenimi rogami. Żyje on wraz ze swoim ojcem w głębi lasu, gdzie ukrywają się przed innymi ludźmi. Chłopiec od najmłodszego jest uczony, żeby nigdy nie opuszczać puszczy i nie ufać nieznajomym. Jednak gdy jego opiekun umiera, Gus, poniekąd do tego zmuszony, wyrusza w podróż do tak zwanej Ostoi, a jego towarzyszem zostaje niejaki Jeppard, tajemniczy mężczyzna, który ratuje chłopaka przed pewną śmiercią.

Jeff Lemire w Subiektywnie

Postapokalipsa niejedno ma imię. Ten podgatunek fantastyki obecny jest w popkulturze od bardzo dawna i przyniósł nam już wiele znakomitych lub choćby tylko bardzo popularnych tytułów. Czy mamy więc prawo oczekiwać, że w ramach tego, nieco już wszak wyeksploatowanego, nurtu, otrzymamy coś interesującego? Oczywiście, że tak. Bo nawet korzystanie ze znanych ram i poruszanie się w określonej konwencji nie determinuje jakości fabuły – ta zależy wyłącznie od autora, a tym jest tu Jeff Lemire, który niejednokrotnie już udowodnił, że co jak co, ale talent ma i potrafi tworzyć poruszające historie. Szanse, że „Łasuch” będzie komiksem przynajmniej interesującym, były więc całkiem spore.

 

Dzisiaj w Subiektywnie Marek opowiada nam o Łasuchu.

W Samo Południe CCCXLIX - ogłoszenie wyników

Oto wyniki konkursu, w którym do wygrania były dwa egzemplarze powieści Anny Klejzerowicz List z powstania, przekazane nam przez wydawnictwo Replika. Wystarczyło prawidłowo odpowiedzieć na trzy nasze pytania, aby wziąć udział w losowaniu nagród.

 

Odpowiedzi:

1. Emil Żądło. Były policjant.

2. Hanna Greń. "Popielate laleczki", "Cynamonowe dziewczyny".

3. Wydanie Specjalne Zima 2014, Wydanie Specjalne Zima 2016-2017.

 

Nagrody otrzymują: Malwina Staszak i Mateusz Wąsik.

 

Gratulujemy

Mail na który należy przesłać swoje adresy: odpowiedz@szortal.com

Gwiezdny zamek. 1869 – Podbój kosmosu – tom 2 – Alex Alice

Gwiezdny zamek. 1869 – Podbój kosmosu

Jagoda Wochlik

Alex Alice, autor serii „Testament”, tym razem proponuje nam serię komiksów science fiction dla młodszego czytelnika, „Gwiezdny zamek”. Wydawnictwo Egmont zdecydowało się wprowadzić ją na polski rynek. „Podbój kosmosu” to jej drugi tom, który ukazał się w lipcu tego roku.

Serafin, jego ojciec, Zofia, Hans i Ludwik Bawarski umknęli knowaniom szambelana i uciekli w przestworza latającym statkiem, stworzonym po to, by wyruszyć nim na wyprawę w celu odnalezienia i pozyskania eteru. Nie wszystko jednak poszło zgodnie z planem i bohaterowie dryfują po kosmosie. Aby wrócić na ziemię, muszą okrążyć Księżyc, a nawet się tam na chwilę zatrzymać.

Cykl „Gwiezdny zamek” nie ma skomplikowanej fabuły. Jest to prosta historyjka będąca hołdem dla fantastycznych opowieści z końca wieku XIX i początku XX. Odnajdziemy tu echa historii, jakie znamy już z twórczości Juliusza Verne’a czy H.G. Wellsa. Z całą pewnością jest w tej serii miłość do materiału źródłowego i być może to stanowi jej główną siłę.

Jej potencjał tkwi także w świetnym wykorzystaniu postaci historycznych, choćby Ludwika Bawarskiego, który został sportretowany trochę jako wizjoner, trochę jako szaleniec. Nie wiadomo czy mu kibicować, czy się go bać. Mamy też knującego swoje intrygi Bismarcka i austriacką cesarzową, przyjaciółkę Ludwika, Sissi.

Całości dopełniają przepiękne rysunki. Z jednej strony genialnie przekazują klimat epoki i dzieł wspomnianych już pisarzy, z drugiej drobiazgowo oddają rzeczywiste miejsca i budowle, a z trzeciej są bardzo miłe dla oka, gdyż Alice wykorzystał głównie ciepłe, pastelowe barwy.

Cykl „Gwiezdny zamek” nie jest wielkim dziełem. To lekka historia łącząca nieco nauki z historią i przygodą, którą przyjemnie się czyta. A jeśli się jeszcze przy tym ma naście lat, to wyobrażam sobie, że może  zawładnąć sercem.

 

Alex Alice w Subiektywnie

Alex Alice, autor serii „Testament”, tym razem proponuje nam serię komiksów science fiction dla młodszego czytelnika, „Gwiezdny zamek”. Wydawnictwo Egmont zdecydowało się wprowadzić ją na polski rynek. „Podbój kosmosu” to jej drugi tom, który ukazał się w lipcu tego roku.

 

Tom drugi komiksu Gwiezdny zamek w recenzji Jagody.

Nowość wydawnictwa Planeta Komiksów

Kazu Kibuishi - Amulet – księga czwarta: Ostatnia Rada

Legendarne miasto Cielis jest pełne mrocznych sekretów…

Niby wszystko jest w porządku, ale jednak coś nie gra. Emily czuje to całą sobą, gdy wreszcie przybywa do ukrytego wśród chmur miasta. Naszych bohaterów witają opustoszałe ulice, nieliczni, przerażeni mieszkańcy i wszechobecny strach. A to dopiero początek problemów. Rozdzieleni przyjaciele tym razem będą zmuszeni działać na własną rękę. Niektórzy poznają wątpliwe uroki więzienia, inni zajmą się ratowaniem osieroconych smoków… a tymczasem Emily  zostanie poddana próbie, która zadecyduje o przyszłości ich wszystkich. Przyszłości, przed którą przestrzegał ją sam Amulet.

Do tej pory w serii Amulet ukazały się trzy księgi: Strażniczka, Klątwa Strażniczki oraz Zaginione miasto.

Nowość wydawnictwa Zysk i S-ka

Mercedes Lackey - Intrygi

Trzynastoletni Mags od ponad roku szkoli się na Herolda. Podobnie jak wszyscy Heroldowie, Mags dowiaduje się, że posiada specjalny talent – Dar Telepatii. Jednakże życie na dworze niepozbawione jest problemów. Kiedy chłopiec zostaje rozpoznany przez tajnych cudzoziemskich wysłanników, których cel jest nieznany, sam staje się podejrzanym. Kim są jego rodzice – i kim jest on sam? Czy Mags zdoła rozwiązać zagadkę swego pochodzenia oraz związku z tajemniczymi szpiegami i jednocześnie udowodnić swą lojalność, nim król i dwór uznają go za zdrajcę? Jasnowidzący mają wizję Króla we krwi, a wszystkie znaki wskazują na to, iż w sprawę będzie zamieszany Mags! Chłopiec zdobywa wreszcie pewne informacje na temat swych rodziców. Jak się okazuje, jego przypuszczenia dotyczące ojca i matki nie pokrywają się z rzeczywistością. A starzy wrogowie nie mają zamiaru rezygnować…

Outsider – Stephen King

Stara jakość w stylu nowym... do połowy

Marek Ścieszek

Gdyby kiedyś postanowiono zachować pamięć o największym, współczesnym nam twórcy literackiej grozy, bez wątpienia obok posągu najpiękniejszej aktorki środka dwudziestego wieku, Rity Hayworth, gdzieś na dnie oceanu spoczęłaby odlana z brązu figurka Stephena Kinga. W porządku, po tym bezczelnym przejawie braku elementarnego obiektywizmu możemy przejść do wrażeń z lektury najnowszego dzieła geniusza z Maine, czyli „Outsidera”.

Stephen King w Subiektywnie

Gdyby kiedyś postanowiono zachować pamięć o największym, współczesnym nam twórcy literackiej grozy, bez wątpienia obok posągu najpiękniejszej aktorki środka dwudziestego wieku, Rity Hayworth, gdzieś na dnie oceanu spoczęłaby odlana z brązu figurka Stephena Kinga. W porządku, po tym bezczelnym przejawie braku elementarnego obiektywizmu możemy przejść do wrażeń z lektury najnowszego dzieła geniusza z Maine, czyli „Outsidera”.

 

Marek Ś. bardzo subiektywnie o Outsiderze.

Zapowiedź wydawnictwa Zysk i S-ka

Dariusz Lipiński - Po kręgosłupie Europy. Rowerem z Paryża do Santiago de Compostela (27 sierpnia 2018)

Wyzwanie? Przejechanie rowerem 1700 kilometrów w 17 dni z pewnością można tak nazwać. Ale książka Dariusza Lipińskiego jest czymś więcej niż jeszcze jedną „wyczynową” relacją z perspektywy rowerowego siodełka. Ten swoisty kolarski maraton Szlakiem Świętego Jakuba stał się dla autora przyczynkiem do rozważań natury nie tylko krajoznawczej, ale też filozoficznej na temat kulturowej kondycji dzisiejszej Europy i jej mieszkańców. Inspirujące i pouczające.
Rafał Nowicki, redaktor naczelny „Travel Polska”

Wbrew temu, co mógłby sugerować podtytuł, książka nie jest jedynie relacją z rowerowej wyprawy, choć – oczywiście – jest nią również. Nie jest przewodnikiem turystycznym po trasie pielgrzymkowej, choć zawiera jego elementy. Jest – pisaną z nietypowej perspektywy – próbą publicystycznej analizy niektórych problemów współczesnej Europy (tożsamość narodowa, chrześcijaństwo, islam, średniowiecze, źródła i mechanizm działania współczesnej poprawności politycznej itd.), którymi w innych formach autor zajmował się wcześniej w trakcie swej działalności politycznej. Oprócz tego: trochę rozważań religijnych i filozoficznych, a także garść napisanych w lekkim stylu osobistych wspomnień, jak to z tą Europą dawno temu (a przecież tak niedawno) bywało.

Dariusz Lipiński - poseł na Sejm V I VI kadencji i wiceprzewodniczący Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, wcześniej znany poznański samorządowiec, m.in. przewodniczący Rady Miasta Poznania. W PRL-u działacz antykomunistycznej opozycji i więzień polityczny (w 2014 r. odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski). Jest doktorem nauk fizycznych i starszym wykładowcą na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. 14 lipca 2016 roku, kilka lat po wygranej walce z ciężką chorobą, wyruszył rowerem z Paryża do Santiago de Compostela, łącząc w ten sposób dwie pasje: rower i szeroko rozumiane zainteresowania europejskie.

W Samo Południe CCCLI

W dzisiejszym konkursie do wygrania będą trzy egzemplarze powieści Cień, Adama Przechrzty. Książki można wygrać dzięki wydawnictwu Fabryka Słów.

Regulamin

 

Pytania:

1. Prosimy podać wszystkie tytuły z cyklu Materia Prima Adama Przechrzty.

2. Ile tomów liczy sobie cykl o Razumowskim tego samego autora?

3. W zapowiedziach Fabryki Słów widnieje książka Bogowie pustyni Michała Gołkowskiego. Jest to kontynuacja innej powieści tego autora. Prosimy podać tytuł.

 

Powodzenia